Chcę przeprosić Edwarda arcyksięcia Kriega, Alchiena markiza de Archien i Łukasza markiza Wakowskiego za niecne posądzenie ich o współorganizowanie wymierzonej w monarchę kampanii.
Wszystkie wiadomości z KD z dnia wczorajszego odebrałem hurtem w okolicach północy. Zmęczenie po ciężkim dniu, uprzedzenia po ostatnich swarach i diabli wiedzą co jeszcze, kazały mi sądzić, że równoczesne pojawienie się trzech wątków zawierających różne formy krytyki (nawet uzasadnionej) monarchy, autorstwa ludzi blisko ze sobą związanych (przez więzy rodzinne, przez pracę) nie było przypadkowe i służyło jakiemuś celowi. Za najbardziej prawdopodobny cel uznałem chęć urządzenia JKM zimnego prysznica - robienie tego w takiej formie wydało mi się jednak wyjątkowo głupim i nieodpowiedzialnym pomysłem. O Regencji wspomniał Alchien i to nie był pierwszy raz, gdyż słowo "regencja" przewinęło się też w rozmowach które odbywałem w ciągu tygodnia, stąd uznałem, że być może i tu jest coś na rzeczy.
Okazało się jednak, że w mojej wyobraźni wydarzyło się więcej, niż zaszło
naprawdę. Doszło do zbiegu okoliczności, co do czego w tym momencie nie mam
żadnych wątpliwości. Wciąż uważam, że Alchien de Archien powinien jednak tą
sprawę załatwiać osobiście z JKM, Edward Krieg zaliczył wpadkę, za którą
przepraszał, ale opublikowanie informacji o doniesieniu umotywował co
najmniej rozsądnie. Łukasz Wakowski od dłuższego czasu nie kryje, że
tropienie potknięć Króla sprawia mu dużą satysfakcję. Można to wszystko
różnie oceniać, ale jest to coś zupełnie innego, niż insynuowane przeze
mnie organizowanie szerszej kampanii. Jeszcze raz przepraszam za te
insynuacje, coś mnie musiało opętać.
Przy okazji jednak mojego paranoidalnego maila i zaskakująco niekretyńskiej
odpowiedzi Albona pojawił się ciekawy wątek. Nie wątpię, że gdyby JKM Paweł
I widział wśród nas godnego następcę (pod względem osobowości,
doświadczenia, ilości wolnego czasu, chęci), bez wahania - a nawet: z
ulgą - zdjąłby ciężar korony z własnych skroni. Tylko czy wśród nas jest
taka osoba? Czy ktoś widzi wśród Dreamlandczyków człowieka, którego
chętniej od Pawła I oglądałby na tronie? Ja nie widzę nikogo o kim mógłbym
z ręką na sercu powiedzieć, że będzie lepszym Królem (choć wydawałoby się,
że wiele nie potrzeba). Widzę dwie osoby, w przypadku których byłbym
skłonny zaryzykować - ale jedna z nich dysponuje porównywalną ilością
wolnego czasu, co obecny monarcha (jeszcze raz przepraszam arcyksięcia
Kriega za wczorajsze), a druga jest zdecydowanie zbyt młoda i mało
doświadczona (no i na dodatek kto wtedy zająłby się Weblandem).
Jeśli ktoś chciałby pospekulować na temat zaproponowany w ostatnim akapicie - niech zmieni tytuł maila.
Pozdrawiam,
Marcus markiz Estreicher
Received on Mon 11 Jun 2007 - 01:20:39 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET