> Ja chciałbym dodać na marginesie, że to pobrzękiwanie szabelkami
> strasznie żenujące... Szczególnie, że moc i możliwości w nich nie
> większe, niż ukąszenie komara - ot, niewielka uciążliwość i tyle. Może
> czasem warto pomyśleć, zanim się komuś pogrozi plastikową zabawką...
>
> (Przepraszam, Alchienie, że akurat pod Twoją wypowiedzią - ale to ona
> wywołała tę serię szczęków i brzęków, a nie chciałem wybierać żadnego
> konkretnego żołnierzyka.)
>
> A na marginesie całej sprawy - według art. 5 Konstytucji KD
> (ważniejszego, niż cały proces prawodawczy!): "Człowiek, jego życie i
> zdrowie, honor i godność, nietykalność i bezpieczeństwo są w
> Dreamlandzie najwyższymi wartościami i podlegają konstytucyjnej
> ochronie." A tutaj piękne przykłady gróźb bezprawnych i podżegania, co
> podpada pod kodeks karny, prawda? :->
> (Z dedykacją dla miłośników radykalnie literalnej interpretacji prawa, w
> szczególności tych, co to groźby bezprawne właśnie rzucali.)
Nie jestem ani miłośnikiem radykalnie literalnej interpretacji, ani usprawiedliwiania czegokolwiek (nawet przekraczania terminów!) stwierdzeniem "bo tak się robi".
Przyznam, że nie do końca rozumiem ostatnie kłótnie. Kiedy mi, indywidualnie, w KD zdarzało się - a zdarzało się często - przekroczyć jakiś termin, czegoś nie dopilnować, etc., zawsze tłumaczyłem sprawę, przepraszałem, a druga strona próbowała sprawę rozwiązać tak, żeby nikomu nie zaszkodzić. Nie próbowałem udawać, że nie zrobiłem nic źle ("Przecież wszyscy tak robią - nawet ty"), ale druga strona nie wykorzystywała tego, żeby mi dopiec. Wina leżała po mojej stronie - fakt, ale była to rzecz na tyle błaha, na tyle powszechna, że nikt nie próbował robić z tego broni.
Przyłączam się do prośby Marcusa. Panowie Senatorowie, Panowie współ-Posłowie - parę głębokich oddechów. JKM się pojawi w Parlamencie - rozwiąże ostatecznie sprawę, a my zajmiemy się czymś nowym.
Może warto przy jakichś ostrzejszych, bardziej kontrowersyjnych sprawach zrobić spotkanie połączonych izb Parlamentu? Nie wiem, na ile umożliwia to prawo KD - ale być może takie rozwiązanie by pomogło. Najwyraźniej szwankuje przepływ informacji między Izbami.
Pozdrawiam,
gen. Alchien markiz d'Archien-Liberi
P.S. Jeżeli ktoś uznał moje słowa za faktyczną groźbę, poczuł się w niebezpieczeństwie, zadrżał ze strachu, albo chociaż drgnęła mu nerwowo powieka - bardzo przepraszam. Ta wypowiedź miała dać tylko wyraz mojemu zniesmaczeniu ostatnim błotkiem na LDKD, a nie komukolwiek zagrozić ;)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET