Pusto wszędzie, cicho wszędzie...
Całość czarna i niemrawa.
Kiedy myślę, co to będzie,
To nachodzi mnie obawa...
Cisza...
Krew się leje strumieniami...
Ludzie jęczą wciąż boleśnie.
Jakiś mędrzec wszystkich mami,
Chłopiec jęczy cicho we śnie...
Cisza...
Parki puste, smutne, mroczne...
Ławki dawno rdzą pokryte.
I bezpieczne są uliczki tylko boczne,
Przez tą klątwę nie zdobyte...
Cisza...
Puste ulice, zero pojazdów...
Ludzie konają we własnych domach.
Na peronach nie ma pociągów odjazdów,
Bo ucieczka już dawno uniemożliwiona...
Cisza...
Chmury słońce zasłoniły...
Ciągle pada deszcz łzy człowieka.
Złość i Głupota Nieszczęście poroniły,
A Nieszczęście tylko na brata – Zło, czeka...
Cisza...
Cisza...
Cisza...
W Państwie Snów panują Sarmaci...
A na ich czele Książę okrutny.
Przyjechali tutaj piękni, bogaci,
By przywłaszczyć sobie lud biedny i smutny...
Cisza...
Na ulicach walają się szczątki i trupy...
Wraz z Królem naszym najwięksi umarli.
To kłótnie były powodem śmierci tej grupy,
I w pamięci pozostaną już jako zmarli...
Cisza...
Sejm rozwiązany, nie ma demokracji...
Nie ma praw i obowiązków.
Nikt już nie przyzna nikomu racji,
Każdy rozstawia się wzajem do kątów...
Cisza...
Gdy wszyscy się kłócą Dreamland umiera...
Kona również gdy głosu nikt nie zabierze.
Bo gdy tylko dyskusja sroga zamiera,
Dreamland opiera się tylko na wierze...
Cisza...
Smutny jest los mikronacji na świecie... Cokolwiek nie zrobią i tak nie przetrwają. Lecz tak zabawnie się istnienie ich plecie, Że na ich przetrwanie nadzieję ludzie mają...
Cisza...
Cisza...
Cisza...
Ale mnie natchnęło ;)
Pozdrawiam,
kpt. sir Gabriel Grandin
Samozwańczy poeta ;)
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET