Źle Pan czyta Konstytucje. Powyższy przepis Konstytucji nie odnosi się do sytuacji, która miała miejsce - lecz do trybu - gdy Senat nie wprowadza zmian lub nie odrzuca projektu. Zgadzam się, że gdy Senat przeoczy te 14 dni, to Marszałek IP przesyła projekt do Króla - z adnotacją, ze Senat zaakceptował projekt (zgodnie z konstytucją - wystarczyło przekroczyć te 14 dni => nie jest wazne czy np. 15 dnia senat wprowadził poprawki, formalnie projekt w całości wtedy senat już i tak zaakceptował).
W naszej sytuacji Senat wprowadził poprawki do projektu. Marszałek Senatu przesłał projekt do IP - aby ta w ciągu 14 dni zaakceptowała lub odrzuciła poprawki. Pana zdaniem kto ma pilnować Izbe Poselską? Sama ma się pilnować - może tak jak Senat sie sam potrafi pilnować? Przypominam, że dwuizbowość nigdy nie była pomysłem na partnerskie relacje tych izb. Jedna z głównych idea dwuizbowości to wzajemna kontrola izb. Skoro IP przekroczyła te 14 dni, to oczywiste jest że Marszałek Senatu powinien przesłać projekt Króla - w ostatecznej wersji która została zaaprobowana przez Senat. Zgodnie z Pana interpretacją po wprowadzeniu poprawek przez Senat do projektu, Izba Poselska może debatować i glosować (lub po prostu trzymać na biurku Marszałka IP) nad jednym projektem latami! Czy Pana zdaniem o to chodziło twórcom Konstytucji?
> Marszałek IZBY POSELSKIEJ, a nie
> SENATU. To smutne, że markiz Wakowski, który ostatnio rozpętał burzę z
> powodu przekroczenia instrukcyjnego terminu jednego tygodnia o godzinę,
> teraz namawia (ba! wymaga wręcz!) ewidentnego złamania procedury - podjęcia
> przez organy Królestwa działań do których w ogóle nie są uprawnione.
Nie domagam sie złamania konstytucji. Po pierwsze pomylił Pan przepisy, które należy w tym przypadku zastosować. Po drugie, przyznaję, ze Konstytucja nie wskazuje bezpośrednio że to Marszałek Senatu ma po przekroczeniu tych 14 dni przesłać projekt JKM. Jednak poprzez dedukcję przez analogię, można stwierdzić że Marszałek Senatu powinien postąpić tak jak Marszałek IP - skoro ten drugi ma pilnować terminów w Senacie, to pierwszy powinien w IP.
> To
> tylko potwierdza, jak instrumentalnie markiz Wakowski traktuje zapisy
> konstytucji - powołując się na nie tylko wtedy, kiedy jest mu to wygodne.
> Kiedy trzeba zdjąć odpowiedzialność z organu, którego jest członkiem - po
> prostu nie zauważa zapisu konstytucji.
>
To juz Pańska opinia.
Swoją drogą, dlaczego nie rozpoczął Pan "batalii" co do interpretacji tych przepisów gdy rozmawialiśmy prywatnie? Gdy zasugerowałem, aby Pan - jako Marszałek Senatu - niezwłocznie przesłał projekt do Jego Królewskiej Mości? Za mała publika?
> [...]
>
>
> Powtarzam - w sytuacji powyżej opisanej Marszałek Senatu nie ma kompetencji
> przesyłania projektu gdziekolwiek! To tylko jeszcze raz potwierdza, że
> zakreślone w Konstytucji terminy mają charakter instrukcyjny.
>
A ja Pana informuję, że Marszałek IP nie ma tym bardziej takich uprawnień.
>
> Pozdrawiam,
> (-) Marcus markiz Estreicher
Pozdrawiam,
gen. Łukasz markiz Wakowski
Received on Mon 28 May 2007 - 04:26:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET