> Prowokuje mnie Pan, Panie generale, do roztrząsania na publicznej liście
> kulisów pracy naszego wywiadu. Doskonale zdaje sobie Pan zapewne sprawę,
> że
> nie mam zamiaru tematu publicznie rozwijać - w tej sytuacji może więc Pan
> spokojnie mówić o snuciu przeze mnie teorii spiskowych, wiedząc że swojego
> stanowiska nie mogę argumentować. Punkt dla Pana, Panie generale.
> Niepotrzebnie temat poruszałem.
Panie markizie - Pan nie może niczego rozwijać, bo Pan nic na temat wywiadu nie wie. Nie jest Pan jego pracownikiem, nie ma Pan dostępu do tajemnicy państwowej, o której mowa w art.6. UF o SSKD, nie zna Pan jego metod działania. Przyznam, że stosuje Pan skuteczną metodę w dyskusji - "wiem, ale nie powiem".
Wśród pracowników wywiadu i jednocześnie "wyższych urzędników państwowych" jestem tylko ja... No i były premier, markiz Wakowski, którego nominację na zwierzchnika Dep. Kontrwywiadu można znaleźć w bazie SK ;)
I póki równocześnie zajmuję się wywiadem i dyplomacją, póty będę je koordynował i dążył do ich wspólnego działania. Owszem, dzięki temu KD będzie przeprowadzało więcej niejawnych działań w dziedzinie polityki zagranicznej - ale to NIE ZNACZY, że tych jawnych będzie mniej. Po prostu sprawna koordynacja SSKD i MSZ pozwoli na zwiększeń działań zarówno w sferze jawnej, jak i niejawnej. A, jak przeczyta Pan markiz w dalszej części maila - działania prowadzone akurat w tej chwili wymagają ograniczenia jawności.
> A wie Pan markiz czyją matką jest podobno nadzieja?
Nie wiem, zbyt trudne jest dla mnie pokojarzenie własnych koligacji rodowych, żeby zająć się korzeniami Pana markiza.
> Nie wiem, czy zauważył Pan markiz, ale niczego takiego się nie domagam.
> Najłatwiej oczywiście przekręcić stanowisko rozmówcy, przedstawić je w
> krzywym zwierciadle i wtedy kotrargumentować, zamiast spierać się z tym co
> rzeczywiście zostało powiedziane...
Niczego takiego nie zrobiłem.
> Jak Pan Minister słusznie zauważył: NIEKTÓRE sprawy. A nie WSZYSTKIE
> sprawy. Niektóre sprawy rzeczywiście wymagają zachowania poufności na
> pewnym etapie. Sęk w tym, że jest to naprawdę niewielki procent spraw,
> tymczasem odnoszę wrażenie, że MSZ nie informuje o wielu sprawach, o
> których informować społeczeństwo powinien - wymieniałem już szereg takich
> spraw w poprzednich mailach. Znając Pański styl argumentacji spodziewam
> się
> odpowiedzi w stylu "To tylko Pańska prywatna opinia". Tym niemniej polecam
> przemyślenie kwestii.
Pan markiz się myli - ani tak nie odpowiem, ani nie jest to niewielki procent. Obecnie MSZ wkłada w zasadzie cały wysiłek w pewien duży projekt, który wymaga na obecnym etapie utajnienia. Oprócz tego zajmuję się reformą Korpusu Dyplomatycznego, ale póki nie jest to sprawa ani pewna, ani oficjalna, wolę unikać jakichkolwiek publicznych stwierdzeń. W ostatnim czasie Królestwo Dreamland nie wydało żadnych oficjalnych oświadczeń, nie ratyfikowało traktatów, nie organizowało wizyt zagranicznych. Szykujemy natomiast coś, co dla wszystkich Dreamlandczyków będzie - mam nadzieję - miłą niespodzianką ;) Ale proszę o trochę cierpliwości.
> Ależ fakt wystosowania noty został podany do informacji publicznej, a
> nawet
> stanowisko administracji co do metody postępowania w trakcie rozmów. Nie
> dowiedziałem się tego przecież od swojego zakonspirowanego informatora w
> MSZ (czy kto tam koordynuje ich politykę zagraniczną) Mandragoratu, tylko
> z
> tamtejszej prasy.
Tak, ale my nie mogliśmy ujawnić noty przed stroną wandejską - to byłby nietakt. Mam za to obowiązek naprostować nieprecyzyjne informacje z Mandragoratu - co, na prośbę Pana markiza, zrobiłem.
> Pozdrawiam,
> (-) Marcus markiz Estreicher
Pozdrawiam,
gen. Alchien markiz d'Archien-Liberi
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET