> > Otwarta polityka informacyjna chyba nie jest objawem słabości? Nie
mówimy o
> > przecież jakiejś tajnej operacji...
>
> Należy zadać sobie pytanie, czy dopuszczenie do ujawnienia faktu, że
> Prezydent Wandystanu polecił swoim służbom dyplomatycznym zwodzić
> Dreamland przysłuży się Mandragoratowi, czy nie? Nie tylko stawia to
> Wandystan w niekorzystnym świetle, ale też krzyżuje mu plany, bo skoro
> dowiedzieliśmy się, że mamy być zwiedzeni zanim jeszcze nas zwiedziono,
> będziemy teraz czujniejsi, prawda? Otwarta polityka informacyjna
> posunięta do takiego stopnia, że ujawnia się kulisy swoich strategii
> negocjacyjnych jeszcze przed przystąpieniem do negocjacji z całą
> pewnością jest objawem słabości i nie stanie się modelem dla
> dreamlandzkiej dyplomacji.
W tym zakresie rzezywiście trudno odmówić WKM racji. Choć ja pisząc o tym, że otwarta polityka informacyjna nie jest niczym strasznym miałem na myśli raczej fakt ujawnienia mediom samego faktu podjęcia (czy próby inicjacji, jak wynika z informacji naszego MSZ) rozmów. Oczywiście, że pewnych rzeczy nie powinno się ujawniać przed czasem, pewnych - wcale, ale ja nie mam pretensji o to, że Rząd nie mówi nam wszystkiego. Ja narzekałem na to, że nie mówił nam nic.
> (-) Paweł, R.
Pozdrawiam,
(-) Marcus markiz Estreicher
Received on Mon 21 May 2007 - 00:19:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET