> Witam,
>
> > Otwarta polityka informacyjna chyba nie jest objawem słabości? Nie
mówimy
> > o
> > przecież jakiejś tajnej operacji... Obawiam się, że nie wychodzi nam na
> > dobre angażowanie pracowników wywiadu, którego działania są z natury
> > rzeczy
> > utrzymywane w tajemnicy, do pracy na innych stanowiskach w
administracji
> > publicznej.
>
> Markizie - nie wiem, o czym Pan mówi. Snuje Pan teorie spiskowe. Tak -
> ponoć - zaczynał prof. Jasiński.
Prowokuje mnie Pan, Panie generale, do roztrząsania na publicznej liście kulisów pracy naszego wywiadu. Doskonale zdaje sobie Pan zapewne sprawę, że nie mam zamiaru tematu publicznie rozwijać - w tej sytuacji może więc Pan spokojnie mówić o snuciu przeze mnie teorii spiskowych, wiedząc że swojego stanowiska nie mogę argumentować. Punkt dla Pana, Panie generale. Niepotrzebnie temat poruszałem.
> > Nie doszło do konkretnych rozmów, co nie znaczy, że do rozmów nie
doszło
> > wcale.
>
> Nie doszło wcale.
Dziękuję za tą informację. Teraz sprawa jest jasna.
> > A skąd ja mam wiedzieć, kto się do kogo zgłosił, jak rzecz wygląda z
> > naszej
> > perspektywy, jesli Rząd nie prowadzi żadnej polityki informacyjnej?
> > Podzieliłem się informacją, którą znalazłem w dostępnych mi źródłach.
>
> Markizie - w tej chwili markiz, mam nadzieję, się wygłupia.
A wie Pan markiz czyją matką jest podobno nadzieja?
> Równie dobrze
> mógłby zażądać markiz forwardowania przeze mnie na LDKD maili z prośbami
> o agrement dla nowych ambasadorów.
Nie wiem, czy zauważył Pan markiz, ale niczego takiego się nie domagam. Najłatwiej oczywiście przekręcić stanowisko rozmówcy, przedstawić je w krzywym zwierciadle i wtedy kotrargumentować, zamiast spierać się z tym co rzeczywiście zostało powiedziane...
> Niektóre sprawy w dyplomacji pozostają po prostu niejawne, przynajmniej
do
> pewnego momentu. Nie po to, by wodzić za nos społeczeństwo.
Jak Pan Minister słusznie zauważył: NIEKTÓRE sprawy. A nie WSZYSTKIE sprawy. Niektóre sprawy rzeczywiście wymagają zachowania poufności na pewnym etapie. Sęk w tym, że jest to naprawdę niewielki procent spraw, tymczasem odnoszę wrażenie, że MSZ nie informuje o wielu sprawach, o których informować społeczeństwo powinien - wymieniałem już szereg takich spraw w poprzednich mailach. Znając Pański styl argumentacji spodziewam się odpowiedzi w stylu "To tylko Pańska prywatna opinia". Tym niemniej polecam przemyślenie kwestii.
> Jeżeli władze Mandragoratu wystosowały notę do Ministerstwa, nie podając
jej
> do wiadomości publicznej, w bardzo złym tonie byłoby robienie tego za
nich.
Ależ fakt wystosowania noty został podany do informacji publicznej, a nawet stanowisko administracji co do metody postępowania w trakcie rozmów. Nie dowiedziałem się tego przecież od swojego zakonspirowanego informatora w MSZ (czy kto tam koordynuje ich politykę zagraniczną) Mandragoratu, tylko z tamtejszej prasy.
> Pozdrawiam,
> gen. Alchien markiz d'Archien-Liberi
> MSZ KD
Pozdrawiam,
(-) Marcus markiz Estreicher
Received on Sun 20 May 2007 - 14:08:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET