Re: [dreamland] Zagadka - kto to powiedzial

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 21 Apr 2007 15:28:45 +0200


Witam,

Myślę, że czas na pointę.

Jak część Państwa słusznie zauważyła: Paul von Panevnick zakładając wątek wyciął fragment z dłuższej wypowiedzi. W kontekście jej całości okazuje się być jedynie zabiegiem stylistycznym: czy smacznym - zależy od gustu. Nawet jednak ujawniając całość wypowiedzi Pan Panevnick zataił przed Dreamlandczykami dalszy ciąg całej dyskusji w ramach Królewskiej Komisji Konstytucyjnej! Zataił go przed Państwem, ponieważ jednoznacznie obalał tezę, którą Pan Panevnick próbował tu zgłosić. W kontekście tej sytuacji Pan Panevnick nie tylko okazał się zatem być głupcem, ale i kłamcą. Pan Panevnick twiedzi bowiem, że w swojej wypowiedzi odnoszę się do ogółu obywateli bez tytułów szlacheckich (kto przeczyta uważnie wypowiedź, domyśli się, że tak nie jest), tymczasem na liście KKK w odpowiedzi na podobny zarzut stawiany przez Pana Panevnicka napisałem wyraźnie:

"Jeśli występuje Pan w imieniu chamów z ulicy, to Pański problem (choć ja bym na Pana miejscu nie określał tak ludzi, których reprezentuję - nawet gdyby na to określenie zasługiwali). Ja mam jednak nadzieję, że reprezentuje Pan również uczciwych i porządnych obywateli, którzy po prostu jeszcze nie otrzymali tytułu szlacheckiego."

Może są wśród nas jednostki bardziej skretyniałe, niż byłbym sobie w stanie wyobrazić (Pan Panevnick na ten przykład wyraźnie ma problemy ze zrozumieniem komunikowanych mu treści), powtórzę więc jeszcze raz, tym razem zupełnie wprost, tłumacząc jak krowie na rowie: wśród młodych mieszkańców i obywateli Królestwa Dreamlandu wyróżniam rzeszę ludzi wartościowych, inteligentnych i kulturalnych, aczkolwiek niedoświadczonych - i Ci z czasem nabiorą doświadczenia, zostaną uszlachceni i będą awansować w hierarchii szlacheckiej dołączając do artystokracji - ku mojej wielkiej radości. Wyróżniam też drugą (znacznie mniejszą, na szczęście) grupę: niewydarzonych polityków, którzy nie próbując nawet poznać mechanizmów rządzących nowym środowiskiem, przystępują do krytyki tego, czego nie rozumieją (czyli: wszystkiego). Pół biedy, gdyby po prostu mając odmienną wizję działali. Gorzej, że oni nie potrafią robić niczego poza szkalowaniem innych. To ludzie, którzy przez własną głupotę i brak umiejętności czytania tekstów zaliczyli największą wtopę w historii krajowej demokracji, kompromitując siebie i tych, którzy powierzyli im mandaty. Dziś - parę miesięcy później - Ci "geniusze" wytrząsają się nad każdym potknięciem administracji. Są też wśród nas osoby zupełnie świadomie działające na szkodę Królestwa - głównie przedstawiciele innych (innej?) mikronacji i ich też do tej grupy zaliczam. To właśnie tą nieliczną grupę nazywam "chamami z ulicy" i protestuję przeciw przyznawaniu jej takich samych praw, jak zasłużonym Dreamlandczykom.

Pan Panevnick swoim ostatnim zachowaniem udowodnił jedno: organizacja ruchu szlacheckiego jest potrzebna choćby dla oczyszczenia własnego środowiska. Wynoszenie materiałów z listy niejawnej, publikowanie fragmentów wyrwanych z kontekstu całości wypowiedzi i dyskusji, w sytuacji, gdy niemożliwe jest dotarcie do owej całości i wreszcie - sama forma prezentacji, świadcząca najwyraźniej o pewnej impotencji umysłowej autora tego wątku, jego niezdolności do podjęcia rzeczowej polemiki... Kategoria ludzi określonych sformułowaniem, które tak oburzyło Pana Panevnicka, występuje też wśród szlachty. I on jest tego najlepszym przykładem.

Pozdrawiam,
(-) Marcus markiz Estreicher Received on Sat 21 Apr 2007 - 06:31:24 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:02 CET