Szanowni Państwo!
Nie miałem zamiaru prowadzić z Panem Przewodniczącym i Jego Bratem jakiejkolwiek polemiki, ale widzę, że jest to niestety konieczne. Nie znajduję w tym najmniejszej przyjemności, w jednym mailu odpowiem więc na wszystko to, co odpowiedzi wymaga. Resztę, pominiętych przeze mnie, wypowiedzi osądzi Bóg, Historia, Sądy Powszechne i Socjaldemokracja.
Panu Przewodniczącemu nie podoba się przede wszystkim powołanie mnie
na stanowisko Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego. Mnie
też to nie uskrzydla tak jak by mogło i byłem zaznaczyłem to w expose. Otóż po
pierwsze nie jestem prawnikiem i wiele ode mnie pracy wymaga
podszkolenie się na tyle, aby wykonywać nowe obowiązki nie tylko
prawidłowo, ale także w sposób sprawny, do czego dążę i dążyć będę. Po
drugie natomiast w takim wypadku dochodzi mimowolnie do łączenia autorytetu
Premiera i niezależnego w swoich działaniach zwierzchnika Prokuratury
Królestwa. Nie jest to więc kombinacja, która kogokolwiek mogłaby
zadowolić - i mnie nie zadowala również. Jest to jednak kombinacja konieczna.
Co również już
zaznaczyłem, podjąłem się tego zadania dlatego, że mój poprzednik na
tych stanowiskach, Pan Minister Pio, nie daje znaków życia. Szkodliwa
jest natomiast w moim przekonaniu sytuacja, gdy Prokuratura Królestwa
zmuszona jest funkcjonować (lub nie...) bez zwierzchnictwa.
Idąc dalej tropem wypowiedzi Pana Przewodniczącego, natknąłem się na słowa o emeryturce. I otóż to. Ja na emeryturce nie jestem i jak na razie nie zamierzam być. Jestem do dyspozycji Królestwa i Jego Królewskiej Mości. I to również dlatego ja, a nie Pan Profesor, stałem się Prokuratorem Generalnym.
A> Sprawa posla Cromwella jest chyba
A> wyjasniona?
BJ> Ostatnie międzywierszowe wypowiedzi BJ> Premiera pod moim adresem chyba wskazują BJ> że nie, ale to moja subiektywna
Jeśli chodzi Panu Przewodniczącemu o moje expose, to mogę powiedzieć tylko jedno: "Uderz w stół, a nożyce się odezwą". Zacytuję fragment swojej wypowiedzi, którą Pan Profesor uznał za przytyk w stosunku do swojej osoby:
"W międzyczasie Prokuratura zajmie się także ściganiem drobniejszych przestępstw, takich jak wyłudzanie NIMu, wielokrotne tożsamości i inne. Takie "małe" przewinienia wydają się być może prawie niegroźne, ale w większej skali podważają zaufanie obywateli wobec państwa i stanowionego prawa. A temu już trzeba niezwykle energicznie przeciwdziałać."
Mam nieodparte wrażenie (proszę mnie poprawić, jeśli się mylę), że SPD i jej liderzy, nawet między wierszami, się tutaj nie pojawiają. Radziłbym więc Panu Przewodniczącemu pohamować swoją nadwrażliwość, bo jej skutki mogą być czasami nieprzyjemne. Już są, jak widać.
WC> Ja rozumiem, ze Panu Poslowi DPM i mlodym obywatelom nie podoba WC> sie ton i sposób wypowiedzi Barona, ze krytykuje Rzad, ale gdyby WC> on tego nie robil, to Dreamland stalby sie grupka adoracji WC> Wielkiego Premiera Edwarda, a prosze mi wierzyc, nie wszystkim to WC> odpowiada.
Nawet mnie by to nie odpowiadało, Panie Pośle. Mam jednak wrażenie, że Pan Przewodniczący Jasiński postawił sobie za cel niedopuszczenie do czegoś, co i tak nigdy by się nie stało. Nikt mi tutaj nie wystawi pomnika, a przed moim domem nie będą koczować tłumy Dreamlandczyków w nadziei, że pojawię się w oknie. To nie ta bajka. Oczywiście miło mi, kiedy obywatele manifestują akceptację w stosunku do mojej osoby i moich działań, ale, na Boga, jestem tylko urzędnikiem, który stara się wykonywać swoje obowiązki. Proszę więc, aby Pan Przewodniczący nie kreował się w walce ze mną na jedynego prawdziwego obrońcę demokracji, bo nikt tutaj zagrożeniem dla tej demokracji nie jest.
BJ> Nie mam partnerów do owej wspólpracy. Moja wspólpraca zakonczyla sie z BJ> chwila pozbawienia pracy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych - nie za BJ> brak wiedzy (skonczylem studia), lecz za to ze jestem Czlonkiem BJ> Socjaldemokratycznej Partii Dreamlandu i ze Pavlowi nie podobala sie BJ> forma stanowiska wyrazanego w Królewskiej Komisji Konstytucyjnej.
jeszcze jeden cytat na ten temat:
BJ> A poza tym gdzie były członek rządu może spędzać "polityczną" BJ> emeryture? Za granicą, ale moje wystepy w Sarmacji nie było zgodne z BJ> oficjalną linią partii... pardon rządu.
Po pierwsze chciałbym Pana zapewnić, że jest wiele sposobów spędzania politycznej emerytury i niekoniecznie trzeba wyjeżdżać reprezentować stanowisko Jego Królewskiej Mości i Jego Rządu za granicę. Jeśli już Pan jednak wyjeżdża, to proszę pamiętać, że reprezentuje Pan nie siebie, ale Dreamland. Pan o tym natomiast zapomniał i właśnie za to został Pan zawrócony do kraju i zwolniony z służby dyplomatycznej. Jeśli mam przypomnieć, co mówił Pan w Sarmacji podczas kryzysu sukcesyjnego, to bardzo proszę (bez skrótów):
> Z przykrością muszę poinformować, że sytuacja w Królestwie
> Dreamlandu póki co zmierza w najgorszym kierunku. Wzajemne obrzucanie
> się oskarżeniami pomiędzy Królewskimi Mościami, Członkami Rządu Federalnego,
> Posłami i Senatorami osiągnęło praktycznie apogeum wulgarność, braku
> merytorycznej dyskusji. Debstabilizacja dotknęła praktycznie całej elity
> politycznej Królestwa Dreamlandu. Zachowanie Króla Seniora Tom Bonda
> I (założyciela i pierwszego monarchy Dreamlandu) wobec następcy oraz
> obywateli przekroczyło wszelkie dopuszczalne normy zachowań nawet w
> kontekście ostrej walki politycznej. Wszystko wskazuje na to, że w
> wyniku jego działań Uniwersytet Królewski opuścił wykładowca, szef
> jednej z największych komórek naukowych.
> Obecnie prognozy nie są najlepsze. Trudno jest jednoznacznie
> określić przyszłość. Należy zachować spokój i oczekiwać na wyrok
> Sądu Królewskiego.
> z poważaniem
> prof. dr Bartłomiej baron Jasiński
> rozgoryczony Ambasador Królestwa
> Dreamlandu
> b_jasinski_usunto_at_pf.pl
Chyba nie muszę nic dodawać. Proponuję tylko przypomnieć sobie, kto pierwszy zaczął używać wulgaryzmów na skalę przemysłową? No i rzecz najważniejsza: czy stanowiskiem Rządu, które miał Pan obowiązek reprezentować, nie było czasem przekazywanie za granicę wieści uspokajających, a nie powodujących wrażenie głębokiego kryzysu ustrojowego?
Wiadomość o "puczu w Solardii" Jego Królewska Mość puścił w niepamięć. Dwór Królewski nie wyda więc żadnego oświadczenia w tej sprawie poza moim prywatnymi życzeniami sprawnych i niosących dużo dobrego rządów Sir Lenczowskiego w Solardii.
Pozdrawiam,
Edward diuk Krieg. Received on Tue 13 Apr 2004 - 08:36:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:09:56 CET