e-maile ten wysyłam na LDKD i LD Scholandii, gdyż sama Pani swoja wypowiedź tam posłała.
Z równie wielkim zdziwieniem odebrałem wrażenie, że ambasador naszego sojusznika po prostu nie orientuje się w sytuacji panującej w Dreamlandzie. Z wypowiedzi markiza Estreichera wysnuła Pani pogląd, że jest on Dreamlandem... (Pani słowa: "Jest to jeden z niewielu chyba przypadkow, kiedy KD zachowało sie w tak niegodny sposob"). Strach jest mi pomyśleć, kto wg. Pani jest Królem, premierem etc. Czyżby Marcus markiz Estreicher? Nie... Czy będąc w Dreamlandzie zauważyła Pani, a może po prostu słyszała, że my - Dreamlandczycy - mamy u siebie wolność słowa? Każdy Dreamlandczyk może wyrażać swoje opinie, oczywiście może odpowiadać za nie przed sądem - ale juz w procesie cywilnym. Proszę miec na uwadze, że Rzady Dreamlandu nigdy nie interweniowały w prywatność swoich obywateli, obywatele mogą mysleć, mówic co chcą - oczywiście bez naruszenia prawa. Warto przytoczyć wydarzenie z przeszłości, gdy jedno z czasopism krytycznie odniosło się do wladz Republiki Baridasu - Baridas zażądał od Krola przeprosin.Wyjaśnię, że państwo B. domagało się od Króla Dreamlandu przeprosin za artykuł wydrukowany w prywatnej gazecie. Jak to się skończyło? Baridas zerwał z nami stosunki dyplomatyczne. Skandalem jest dla mnie to, że Pani Ambasador nie orientuje sie w realiach panujących w Dreamlandzie. Królestwo od dawna szczyci sie wolnością słowa.... Jeśli Scholandia chce pisać oświadczenia komentujące prywatne opinie obywateli innego państwa - proszę bardzo... Choć jest to wielce niespotykane w stosunkach międzynarodowych.
Zakup domeny jest w pełni zgodna z prawem polskim - jeśli mają Państwo obiekcje, proszę wytoczyć proces cywilny osobie "zarządzającej" markizem Estreicherem. Zaznaczam, że domena jest własnością markiza Estreichera a nie Króla, premiera - czyli nie jest własnością Dreamlandu. => co sugeruje zarówno Pani Ambasador, jak poprzedni przedmówcy z LD Scholandii.
Gdyby czytała Pani listę dyskusyjną Dreamlandu - a z wypowiedzi Pani Ambasador wnioskuję, że jej Pani nie czyta - to by wiedziała, że markiz Estreicher tym e-mailem i następnym w tym wątku (fragment poniżej) dał małego prztyczka w nos kilku osobom które były w Dreamlandzie a dzisiaj tworzą organizacje erbokańską - ostatnio tych kilka osób przyszło na LDKD i zrobili nam awanturę.
Jest mi niezmiernie przykro czytać taką wypowiedź autorstwa Pani Ambasador. Nie wiem jak Pani sobie wyobraża dalszą, pomyślną i owocną pracę na placówce w Dreamopolis... Mam nadzieję, ze nasze Rządy wyjaśnią zaistniałą sytuację, którą właśnie Pani stworzyła. Osobiscie zawsze zależało mi na rozwoju sojuszu scholandzko-dreamlandzkim, jednak takie wypowiedzi z ust ambasadorów nie powinny sie pojawiać.
Z wyrazami szacunku
gen. Łukasz markiz Wakowski
Dreamlandczyk
P.S. Wspomniany fragment:
"(...)Szkoda, że nie reaguje Pan w równie zdecydowany sposób, kiedy
obwieszcza się wszem i wobec upadek Dreamlandu, podważa osiągnięcia jego
obywateli, obraża Dreamland i Dreamlandczyków - zwyczajnie pluje na
Królestwo. Nie wydają się Panu tego typu oświadczenia pewnym nadużyciem?
A obwieszczanie się państwem kilkuosobowej organizacji i stawianie się
na równi z Królestwem o dziesięcioletniej bez mała tradycji, bezczelne i
rażące wypowiedzi tego tworu formułowane pod adresem Dreamlandu nie
wydają się Panu odrobinę groteskowe? Gdzie Pańska duma, Panie
Prztymuclu? Gdzie Pańska fantazja? Ja uważam, że skoro w tej grze
wszystkie chwyty są dozwolone dla poniżenia jakiegoś państwa, nie
powinno specjalnie bulwersować równie zdecydowane działanie drugiej
strony. Nie popadajmy w masochizm.(...) "
Received on Fri 13 Apr 2007 - 11:44:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET