(wrong string) świadczenie obywateli Dreamlandu ws. wyborów uzupełniających

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 11 Apr 2007 23:59:02 +0200

> sir Konrad II de Cubalibre napisał(a):
> >
> >
> > To "szlachectwo" nadane mi zostało przez przypadek i jeszcze, zgodnie z
> > PSiPowskim prawem, nielegalnie.
>
> Szlachetny Panie Konradzie de Cubalibre!
>
> Zwracam uwagę poniewczasie, bo w kilkanaście dni po wypowiedzi -
> niestety, różne sprawy bardzo mi rozkładają normalny harmonogram.
>
> Wypowiedzi Pańskiej o szlachectwie nie można w żaden sposób pogodzić z
> tytułem, który Pan nosi. I żeby było jasne: nie chodzi mi o
> "nielegalność", ale o to, że, wygłoszonym publicznie zdaniem Pańskim,
> zostało Panu nadane przez przypadek. Możliwe, że jestem staroświecki, że
> stosuję się do zasad, których dziś nikt już nie szanuje, ale jednak razi
> mnie takie traktowanie własnego tytułu przez szlachcica - osobę, której
> w uznaniu zasług Jego Królewska Mość Król Dreamlandu nadał szlachectwo.
> Upominam więc jako książę i Dreamlandczyk od wielu już lat, licząc, że
> weźmie Pan sobie te słowa do serca - naprawdę, nie mam nic zdrożnego na
> myśli, robię to niemalże po koleżańsku.

Przypomniałeś mi o tej wypowiedzi, Edwardzie - sam zwróciłem na nią szczególną uwagę podczas nadrabiania zaległości, które nazbierały się podczas mojego urlopu. Miałem nawet napisać kilka słów komentarza, ale zapomniałem zwyczajnie w natłoku innych rzeczy. Dziękuję za przypomnienie, bo miałem napisać coś bardzo konkretnego.

Otóż - i tu już zwracam się do sir Konrada i Dreamlandczyków, którzy zastanawiają się nad przyczyną nadania mu szlachectwa. Otóż tytuł szlachecki został nadany sir Konradowi II Mazowieckiemu (wtedy jeszcze Mazowieckiemu) po mojej zdecydowanej rekomendacji. Sir Konrad był wtedy bardzo młodym obywatelem (jego staż liczyć można było chyba bardziej w tygodniach, niż miesiącach) i nie został uwzględniony w pierwszej liście potencjalnych nobilitowanych, którą to listę JKM konsultował z Namiestnikami. Ja jako Namiestnik Weblandu byłem jednak pod wielkim wrażeniem pracy, jaką młody Weblandczyk wkładał w Samanti - każdy Weblandczyk pamięta chyba z jakim zapałem Konrad II Mazowiecki odbudowywał to miasto przeznaczone na zagładę. Doceniałem zapał, doceniałem fantazję. Poza tym młody Mazowiecki zgłaszał wtedy dość sporo innych ciekawych pomysłów. Uznałem, że powinno zostać to nagrodzone, a znając częstotliwość nobilitacji przekonywałem monarchę do uwzględnienia Konrada przy okazji nobilitacji najbliższych, żeby nie musiał czekać na nią następnego roku, czy pół roku. Z perspektywy czasu widać jednak, kto miał rację, a kto się mylił i dlaczego Król jest Królem, a ja byłem jedynie Namiestnikiem.

Piszę o tym, żeby: po pierwsze wyjaśnić, że szlachectwa nie dostaje się z przypadku, a po drugie zwrócić uwagę sir Konradowi, że tego rodzaju wypowiedziami, jakie właśnie komentujemy, obraża ludzi, którzy kiedyś docenili jego pracę. W tym konkretnym przypadku - mnie. Jest to zachowanie nie godnie nie tyle nawet szlachcica, co po prostu człowieka w elementarnym stopniu kulturalnego.

> Pozdrawiam,
>
> książę Edward Krieg, OCO

Pozdrawiam,
Marcus hrabia Estreicher Received on Wed 11 Apr 2007 - 15:02:10 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET