Konkludując. Według Dreamlandu państwa nie uznające się wzajemnie politycznie
mogą określać siebie dowolnie ?
Zatem każdy erbokanin może nazywać Królestwo Dreamlandu tak jak mu się rzewnie
podoba ?
I nikt, ale to nikt nie może się obrażać za określenia w stylu "ziemie
jałowe", "organizacja dreamlandzka" i tym podobne ?
Oczywiście do czasu gdy CSZ Triumwiratu Erboki uzna państwowość Dreamlandu .
Bo chyba nie sądzi Pan , że Erboka uznaje państwowość organizacji
dreamlandzkiej, z prostej racji - wzajemności stosunków.
Traktowanie takie , a nie inne odbywa zawsze się ze wzajemnością i nic tego
nie zmieni- nawet incydentalne działania pojedynczych obywateli, zwłaszcza
gdy jedna ze stron w sposób pemanentny stara się drugą stronę obrażać,
wytaczając przeróżne i dziwne argumenty. Ziemie jałowe czy też organizacja
dremlandzka nie może dyktować innym warunków istnienia. Nie może negować
prawa do samostanowienia jakiegolwiek z nowo powstałych państw. Organizacja
dreamlndzka uzurpuje sobie zatem prawo do bycia żandarmem v- świata , coby
nie powiedzieć, że ziemie jałowe chcą być bogiem tegoż świata :-)
Zatem proszę mi powiedzieć, skoro wynik dyskusji jest taki a nie inny, o co
obrusza się Edward Krieg ?
O nazywanie przez erbokanina Królestwa Dreamlandu - ziemiami jałowymi ?
Przecież wynika to z faktu wzajemnego nie uznawania się tychże organizacji i
każdy z ich udziałowców , przeciwną organizację nazywać może sobie jak chce.
Elkore Salutas
Luke Woody
Received on Tue 10 Apr 2007 - 15:11:13 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET