Re: [dreamland] System Gospodarczy

From: Edward Krieg <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Tue, 10 Apr 2007 00:07:38 +0200

 Odpisuję zbiorczo, bo rozmowa się strasznie fragmentaryzuje (tam, gdzie jest to konieczne, żeby zrozumieć sens, cytuję) - jeśli coś ważnego pominąłem, proszę dać znać. Wydaje mi się zresztą, że w ten sposób uda się obniżyć temperaturę dyskusji - co wydaje się sensowne biorąc pod uwagę toczące się obok inne, w swym przedmiocie nawet głupsze dyskusje. Mam nadzieję, że z mojej strony będzie to ostatni z listów w tym wątku - dyskutowanie takie ani mnie nie cieszy, ani nie służy już czemukolwiek. Mam więc nadzieję, że po prostu uda mi się przedstawić własne stanowisko na tyle dokładnie, żeby nie było już potrzeby kontynuowania tematu. Po mojej odpowiedzi widać chyba zresztą, że nie mam ochoty sprawy rozjątrzać i cofam się o krok.

  1. Po pierwsze: jeśli szczycisz się, Bogusju, że jesteś w stanie zrozumieć, że Albon nie reprezentuje stanowiska Dreamlandu, to i ode mnie nie wymagaj, bym dawał wykładnię polityki zagranicznej Królestwa. Ja tą polityką nie koordynuję. 2. "Edwardzie coś kręcisz, mówisz że dyplomacja to nie Twoja działka, a piszesz "uznajemy się". Rozumie że to głos całego KD? Wiem, że nie:)" Nie uznajemy się. Nasze państwa się nie uznają. Oczekiwałeś, że napiszę "Edward Krieg nie uznaje Triumwiratu Erboki" czy czego właściwie się spodziewałeś? Liczba mnoga niekręcąca, uzasadniona :)
  2. Nie JA nie uznaję Erboki, tylko Królestwo Dreamlandu nie uznaje Erboki. Pisałem o tym wcześniej: jeśli ja nazywam Erbokę organizacją erbokańską to oddaję w ten sposób ukłon faktom. A Dreamland tak: stwierdza czy Erboka jest czy nie jest państwem wirtualnym - ale tylko na własny użytek. To znaczy uznaje lub nieuznaje Erboki, ale jednocześnie to stanowisko nie wiąże w jakikolwiek sposób innych państw. I odpowiadam: nie wiem, jakie są bezpośrednie powody nieuznawania organizacji erbokańskiej przez Dreamland. Nie znam ich.
  3. Nie jestem w stanie odpowiedzieć ani Tobie, ani hrabiemu Estreicherowi, dlaczego minister hrabia de Archien tak opisał Erbokę. Minister widocznie ma taką optykę. Dlaczego nie mogę być w Twoich oczach takim Albonem i dlaczego tak jak w jego wypadku nie możesz uznać, że nie reprezentuję służb dyplomatycznych Dreamlandu?
  4. Twierdzisz, że KD się cofnął i wieszczysz, że jeszcze się cofnie. Nie wiem, na jakiej podstawie jesteś uprawniony do udzielania takich pouczeń. Mnie one ze strony osoby, która swojego czasu zdestabilizowała Dreamland, a teraz jest osobą zagraniczną - rażą. Tylko tyle.
  5. Mój "abstrakcyjny byt zbiorowy" nie był pomyślany jako jakikolwiek przytyk czy próba obrazy kogokolwiek. Dreamland też jest "abstrakcyjnym bytem zbiorowym" - każda wirtualna społeczność może być nazwana abstrakcyjnym bytem zbiorowym.
  6. Prosisz, żebym Ci udowodnił, że MSZ się nie ośmieszył. Jak można w ogóle coś takiego udowodnić? Jedna osoba odbiera jakąś wypowiedź w jeden, druga w inny sposób. Ty odebrałeś tak, ja inaczej.
  7. Demagogia: od początku przecież chodziło mi o szacunek, którego brak mi zarzuciłeś (bo zrobiłeś to; wystarczy cofnąć się do postu z 1 kwietnia z 14:30). Twoim zdaniem nie okazałem szacunku dlatego, że napisałem "organizacja erbokańska". W całym tym wątku piszę przecież o tym, że Twoje wypowiedzi z listy dyskusyjnej Erboki urągają w ogóle wszelkim kryteriom szacunku - ale pretensje masz do mnie, mimo że tłumaczę cały czas, z jakiego powodu używam konstrukcji "organizacja erbokańska" i że nie ma to nic wspólnego z brakiem szacunku, a po prostu ze stwierdzeniem faktu, że Dreamland i organizacja erbokańska się nie uznają. Wciąż przecież o to mi chodzi, a Ty wciąż stawiasz sprawę na głowie. Demagogią było więc nie to, że organizujesz przedsięwzięcia zbliżające Dreamland i Erbokę. Demagogią jest to, że się na te przedsięwzięcia powołujesz, gdy nie mają nic do rzeczy: bo chodzi nie o nie, a o konkretne Twoje wypowiedzi, które poddają w wątpliwość Twoje kwalifikacje do wypominania mi braku szacunku, skoro Ty sam go nie okazujesz.
  8. I ostatnia sprawa: napisałem, że nawet szacunku do samego siebie byłoby Ci trudno uczyć. Nie żądasz ode mnie przeprosin za te słowa, ale mógłbyś. Chwilę po wysłaniu listu uznałem, że było to z mojej strony zupełnie niepotrzebne. Chodziło mi o to, że jeśli ktoś na liście dyskusyjnej, publicznie wytyka Dreamlandczykowi brak szacunku wobec Erboki z powodu błahostki, a sam na innej liście dyskusyjnej Dreamland szkaluje - to się nie szanuje. Wypowiedź była jednak skrótowa, pospieszna, napisałem ją w przypływie złej weny, po prostu w rozdrażnieniu. Przepraszam za nią - miałeś prawo poczuć się dotknięty.

 Pozdrawiam,
 ks. E. Krieg



Uwaga: test tylko dla polityków!
http://link.interia.pl/f1a45 Received on Mon 09 Apr 2007 - 15:18:20 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET