PAŁAC SPRAWIEDLIWOŚCI,
dn. 6 kwietnia 2007 roku
Dreamlandczycy!
Wraz z upływem dzisiejszego dnia upływa także ostatni dzień mojej drugiej kadencji jako Prezesa Sądu Królestwa. To już rok. W marcu 2006 roku zastąpiłem na tym stanowisku prof. jur. net. króla seniora Artura Piotra, zaś 6 października 2006 roku zostałem powołany na to stanowisko ponownie, na drugą kadencję. Nie planowałem kandydować znów - różne okoliczności spowodowały jednak, że stało się to konieczne. Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Królestwa zarekomendowało Jego Królewskiej Mości moją kandydaturę na kadencję Prezesa Sądu Królestwa na kadencję kwiecień-październik 2007 roku. Równocześnie złożono jeszcze dodatkowy wniosek, ale jego przedmiotu dziś nie wyjawiam; stosowne postanowienia mają zostać podpisane przez JKM jutro.
W ciągu sześciu miesięcy mojej ostatniej kadencji złożono 26 pism
procesowych, z czego 16 skierowano do rozpoznania. Zdecydowana większość
rozpoznawanych spraw (11) były to sprawy cywilne - głównie o
zadośćuczynienie w związku z naruszeniem dóbr osobistych. Pośród
rozpoznawanych spraw znajdziemy także dwie sprawy karne, jedną z pytania
prawnego i dwie sprawy administracyjne (w tym skarga wyborcza -
postępowanie w toku). Aktualnie w różnych wydziałach toczy się siedem
spraw.
Wszystkie te toczące się postępowania zostały wszczęte w 2007 roku,
wobec czego należy podkreślić, że Sąd Królestwa nie ma żadnych
zaległości sięgających 2006 roku.
Myślę, że zarówno moja, jak i wcześniejsza JKW Artura Piotra praca na stanowisku Prezesa Sądu Królestwa przyczyniła się do ugruntowania pozycji Sądu Królestwa jako organu zaufania publicznego, do którego rozstrzygnięć obywatele i osoby prawne odwołują się każdorazowo, gdy nie są w stanie samodzielnie dojść swoich słusznych roszczeń, dokonać interpretacji prawa, gdy ta interpretacja jest niejasna lub gdy w jakikolwiek sposób narusza się ich słuszne prawa. Istnienie tego typu bezstronnego organu jest wielką wartością, którą trzeba pielęgnować. Pamiętajmy, że zapewnia to między innymi pokojowe i legalne rozwiązywanie konfliktów, które w innych okolicznościach musiałyby się skończyć kryzysem politycznym i ustrojowym: przykładem niech będzie kryzys sukcesyjny związany z następstwem Tronu po drugim królu Dreamlandu, JKW eMBe. Mnóstwo obowiązków leży tu po stronie sędziów: system prawny daje im różnorakie fawory, między innymi niezawisłość. Z tego sędziowskiego umocowania trzeba jednak umieć mądrze korzystać: wyroki naprawdę muszą być ferowane bezstronnie, w najwyższym osiągalnym stopniu obiektywnie, podobnie musi być kształtowany przewód sądowy; sędziowie muszą wciąż podnosić swoje kwalifikacje zawodowe. To nie żaden naiwny idealizm, tylko troska o ustrój: Pałac Sprawiedliwości nie jest w mocy polityków między innymi dlatego, by istniał ten ostateczny zawór bezpieczeństwa, który wykorzystuje się, gdy wszystkie inne metody zawodzą; jest tak także dlatego, by każdy obywatel i mieszkaniec Królestwa mógł mieć gwarancję rozpoznania swojej sprawy bez obawy, że zostanie potraktowany stronniczo i niesprawiedliwie. Zaryzykuję stwierdzenie, że tak wysoka estyma i nieskwestionowanie silna pozycja jest nie tylko wyrazem poważnego podejścia do ideałów państwa prawa, co charakteryzuje ustrój dreamlandzki co najmniej od 2002 roku, ale także ewenementem na skalę całego v-świata. W swojej pracy staram się i będę się starał umacniać ten wizerunek.
W realizowaniu wymienionych wyżej działań Sąd Królestwa boryka się z różnorakimi problemami: przede wszystkim są to oczywiście braki kadrowe. Ideałem byłoby powołanie Sądu Prowincji jako sądu I instancji - odciążyłoby to Sąd Królestwa i umożliwiłoby kierowanie apelacji do innego sądu, nie zaś tylko do równoległego sędziego. Niestety, choć jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że istnieje możliwość stworzenia SP, dziś staje się jasne, że w ciągu najbliższych kilku tygodni lub miesięcy to się nie uda. Niezależnie, priorytetem jest utrzymanie liczby co najmniej dwóch sędziów Sądu Królestwa, ponieważ daje to rękojmię rozpoznawania spraw w rozsądnym terminie i daje możliwość wzajemnego rozpoznawania apelacji. Nadzieja na poprawę sytuacji kadrowej leży w studentach Wydziału Prawa UKD, ale póki co jest to niestety jedynie pieśń przyszłości.
Jednocześnie od początku swej pierwszej kadencji staram się swoimi działaniami urzędowymi dokonać pewnego przewartościowania w podejściu do realizowania prawa. Jest to być może na pierwszy rzut oka niezauważalne, ale zarówno wiele orzeczeń sądu, jak i decyzji administracyjnych wypływa z mojego głębokiego przekonania, że w realizacji wszelkich prawnych zasad konstytucyjnych i pozakonstytucyjnych należy kierować się jako podstawą konstrukcjami wypracowanymi przez tysiąclecia przez realowe nauki prawa, ale nie można zapominać, że żyjąc w Dreamlandzie, żyjemy w świecie wirtualnym - a ten w pewnej mierze rządzi się swoimi prawami. Chodzi tutaj w dużej mierze o uproszczenie zasad procedowania przed sądem, by były one naturalniejsze, łatwiej stosowalne i łatwiejsze do zrozumienia dla Dreamlandczyków: między innymi kontrola dopuszczalności w Gabinecie Sądu Królestwa jest znacznie szersza niż byłoby to przyjęte w państwie rzeczywistym i służy uproszczeniu procedur, jakim poddawane są pisma procesowe i osoby je wnoszące; Sąd Królestwa dawał także w ostatnim czasie wyraz swojemu przekonaniu, że w sytuacjach bezspornych możliwe jest połączenie postępowania administracyjnego z cywilnym - tj. uzyskanie przez skarżącego zadośćuczynienia finansowego już w orzeczeniu kończącym postępowanie administracyjne (w normalnych okolicznościach musiałby się on na podstawie wyroku ze skargi administracyjnej domagać zadośćuczynienia dopiero w osobnym postępowaniu cywilnym). Dostosowywanie zasad prawnych do rzeczywistości wirtualnej polega także na takiej konstrukcji postępowania sądowego, by w ogóle umożliwić orzekanie w szczególnych typach spraw. Stąd Sąd Królestwa w sprawach karnych przyjmuje zasadę szczególnego zbiegu okoliczności - tj. przyjmuje, że oskarżyciel nie musi udowadniać, tak jak to jest przyjęte w praktyce polskiej, że oskarżony ponad wszelką wątpliwość popełnił zarzucany mu czyn, ale tylko że jest skrajnie nieprawdopodobne, że go nie popełnił. Jest to ważne szczególnie dlatego, że prokurator lub inny oskarżyciel w warunkach wirtualnych zazwyczaj w ogóle nie jest w stanie zgromadzić niemożliwego do obalenia materiału dowodowego.
Trzecia moja kadencja będzie prostą kontynuacją powyższego podejścia do pracy Sądu Królestwa.
Dziękuję za uwagę.
Prezes SK
(-) dr jur. net. Edward książę Krieg, OCO
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET