Re: [dreamland] Przeprosiny

From: Ghardin <ghardin_usunto_at_wp.pl>
Date: Sat, 31 Mar 2007 11:42:24 +0200


Witam!

> Oj i tu się Pan myli. Aby skorzystać z czynnego prawa wyborczego we własnym
> kraju wystarczy mieć ukończone lat 18 (być osobą prawnie dorosła) i nawet
> czytać i pisać nie trzeba umieć. W dniu wyborów , w miejscu swojego stałego
> zameldowania, wystarczy stawić się z dowolnym dokumentem tożsamości w lokalu
> wyborczym i można głosować praktycznie bez przeszkód.

Cóż - można wprowadzić i takie rozwiązanie: nabywanie praw wyborczych po upływie kilku lat (1-2?) w Królestwie. To również byłoby całkiem sprawiedliwe i sensowne, choć moim zdaniem dużo bardziej restrykcyjne, niż Szkoła Główna. Tudzież - po osiągnięciu pełnoletności w realu, ale to wymagałoby drastycznych zmian w zasadach funkcjonowania Królestwa - i to niekoniecznie zmian pozytywnych.

> Dla obcokrajowców stale zamieszkujących na terenie Polski procedura też nie
> jest bardzo skomplikowana i nawet nie trzeba posługiwać się językiem polskim.

Zgadzam się - przy czym uzyskanie stałego zamieszkania również wymaga formalności/odpowiedniego czasu pobytu.

> Polak za granicą - to też nie jest odstręczająca forma. Państwa robią wszystko
> by jak najbardziej uprościć procedury głosowania po to właśnie by wybory były
> jak najbardziej reprezentatywne. Inaczej mówiąc by frekwencja była wysoko.
> Niska frekwencja wyborcza jest zaś kompromitacja państwa. Kompromitacją
> wynikającą z naprawdę różnych powodów , niekoniecznie politycznych.

Ja nie twierdzę, że te formalności są odstręczające. Chodzi mi o to, że są. Że żadne państwo nie pozwoli wziąć udziału w głosowaniu np. turyście, który przyjechał na dwa tygodnie czy miesiąc. Prawa wyborcze zawsze w takich wypadkach trzeba nabyć - i wymaga to określonych formalności, spełnienia warunków, często odpowiednio długiego czasu pobytu. Powtórzę - uważam, że zasada Szkoły Głównej i dość łatwego egzaminu jest jednym z najlepszych rozwiązań, jakie przychodzą mi do głowy. Jeśli zna lub wymyśli Pan jakieś inne, chętnie bym je poznał.

Zgadzam się, że niska frekwencja jest kompromitacją - ale uważam, że trzeba z nią walczyć na inne sposoby, nie poprzez nadanie praw wyborczym absolutnie wszystkim bez żadnych wymagań.

Pozdrawiam,
ks. Ghardin Received on Sat 31 Mar 2007 - 02:44:33 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET