Re: [dreamland] OBWIESZCZENIE KOMISJI WYBORCZEJ KRÓLESTWA o wynikach wyborów uzupełniających

From: Edward Krieg <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Thu, 29 Mar 2007 10:29:05 +0200


Albon napisał(a):
> Na nic innego poza sarkazmem Cie nie stac? Zreszta nie dziwi mnie to nigdy
> na nic innego Cie nie bylo stac.
>

 Marcus hrabia Estreicher był namiestnikiem Republiki Weblandu, moim zdaniem jednym z najlepszych, jakich ta prowincja miała. Chciałbyś zaprzeczyć, że to także dzięki jego pracy wielu nowych obywateli osiedlających się w Weblandzie zdecydowało się zostać w Dreamlandzie na stałe? W tej chwili hrabia Estreicher zajmuje się Echami Dreamlandu. O przewodniczeniu Senatowi i Komisji Konstytucyjnej już nie wspomnę, bo dla Ciebie to i tak bzdury i niszczenie Dreamlandu. Hrabia Estreicher jest też głównym inicjatorem reportażu o polskich mikronacjach, który zostanie nadawany w małopolskiej TVP. To, uważasz, też nic więcej poza sarkazmem?
 Nie zwykłem stawać w obronie innych Dreamlandczyków na liście dyskusyjnej - szczególnie, gdy sami potrafią się świetnie bronić. Tym razem jednak po pierwsze doceniam niezwykle wkład Hrabiego w Królestwo, po drugie lubię go prywatnie, a po trzecie obawiam się, że kiedyś ktoś i mnie powie, że tak naprawdę Krieg to ty jesteś zerem, a jedyny twój plus to to, że ładnie wyglądasz w towarzystwie.
> W takim razie Ty nie powinienes miec prawa glosu przez nastepne 30 lat. Nie
> chodzi tutaj przeciez o interpretacje prawa ale o samo prawo , bezsensowen
> nastawione na to zeby nie dopuszczac ludzi z zewnatrz. Jesli KD jest taki
> wspanialy to czego sie boicie ze grupka jakis podzegaczy z innych krajow
> pociagnie za soba naszych obywateli? Tak wlasnie tego sie boicie...
>

 Po pierwsze: zapracowanie sobie na głos poprzez zdanie egzaminu w SGK to jeden z najmniej restrykcyjnych systemów, jakie można sobie wyobrazić. Przeglądałeś te wykłady w ogóle, Albonie? Uważasz, że przyswojenie sobie tych informacji przekracza zdolności pojmowania przeciętnego Dreamlandczyka czy o co właściwie Ci chodzi?

 I kto właściwie boi się podżegaczy z innych krajów? Ja, Marcus? Łże-elita i szara sieć? Kogo usiłujesz przekonać, że istnieje jakiś podział na "nas" i na "ich"?
> Zalosne bym powiedzial, Tworzenie prawa dla samego tworzenia ... i mowie to
> jako czlowiek zasiadajacy najwiecej razy w IP.
>

 I właściwie nie wiem, co na to odpowiedzieć. Sugerujesz, że lepszym wyjściem jest wspólnota plemienna? Zmartwię Cię: nawet tam istnieje władza pochodząca od wodza plemienia. Zasady funkcjonowania państwa, prawa i wolności muszą być jakoś określone. Ty postulujesz... Właściwie co? Cywilizację kijów i kamieni?
> Ty produkujesz nie tylko absurdalne ale takze nasaczone sarkazmem i jadem
> wypowiedzi. Mam tego dosyc wytrzymywalem dlugo ale koniec powiadam! Jesli
> wydaje Ci sie ze jestes taki swietny w kloceniu sie to jeszcze mnie nie
> znasz. Napisz co tez ostatnio zrobiles sensownego? I jak dluggo sie juz tu
> opiepszasz w KD?
>

 Albonie, z całym szacunkiem: a Ty co teraz robisz? Niezależnie od mojej sympatii do Ciebie w tym momencie przekraczasz już granice dobrego smaku. Jak może komukolwiek wypominać cokolwiek ktoś, kto od dawna nie zajmuje się już niczym poza tylko bezsensownym przepowiadaniem upadku Dreamlandu. Od ilu lat ten Dreamland według Ciebie upada? Od dwóch, trzech? Nie wiem, boli Cię to, że jakoś nie chce Cię posłuchać i wciąż nie upadł?
> Piszesz o sobie? jesli tak to zle skonstruowales zdanie.
>
>

 To jedno z tych niby-nic-nie-znaczących zdań, które skłoniło mnie do napisania tego maila. Dyskutujesz wyjątkowo merytorycznie, Albonie. Najistotniejsze w wypowiedzi hrabiego Estreichera jest rzeczywiście to, że źle skonstruował zdanie.
> I sa to z regolu ludzie mlodzi (nowi obywatele) ktorych chcecie udupic za
> wszelka ene. Co stoleczki robia sie zbyt gorace? trudno taka jest kolej
> rzeczy ze nowe zastepuje stare.
>
>

 Twój nie zrobi się nigdy zbyt gorący, bo go po prostu (z własnej woli!) nie masz. Tak samo jak nie masz chyba już żadnych połączeń z rzeczywistością. Nowe zastępuje stare - kto się tego boi? Spójrz na rząd, spójrz na Izbę Poselską - czy to są ludzie z trzyletnim stażem? Hrabiego Estreichera na stanowisku Namiestnika Koronnego Weblandu zastąpił Martin Spider-de Archien-Krieg. Czy to jest przedstawiciel jakiejś starej gwardii TomBondowskiej? Gdzie Ty widzisz kurczowe trzymanie się stanowisk?
> Ile ich o bogowie mamy jedno na miesiac? Bez jaj ...dobrze ze sa ale nie
> rozplywajmy sie nad nimi znow tak do TM im daleko jak z tad do jowisza. Ile
> trwa zredagowanie takiego pisma tak szczeze dzien dwa (no moze trzy w
> przypadkach kiedy nie ma tam bledu na bledzie).
>

 Niewierzący jestem, ale westchnę. Jezu... Skoro uważasz, że to takie proste, może sam takie czasopismo zrobisz? Albo COKOLWIEK innego poza narzekaniem? I nie mów mi proszę, że "ja już swoje zrobiłem", bo większość tych młodych obywateli, za którymi się ujmujesz, nie pamięta jakiegokolwiek przejawu Twojej konstruktywnej aktywności.
> Wybaczcie przyjaciele (bo pewnie ich uraze teraz) ale mam wrazenie ze pisze
> wlasnie je automat. 90% konczy sie slowami sad oddala powodztwo - bardzo
> czesto kogos kto chce ruszyc stare uklady albo mowi czesto prawde o nic
> nierobiacych wiele myslacych sobie starych wyjadaczach.
>

 I to tu Cię boli? Jak rozumiem, Ty byś chciał, żeby organa państwowe przyznawały rację obywatelom zawsze. Skoro państwo jest dla obywatela to musi sankcjonować wszystkie obywatela zachcianki. To jest Twój program? Im bardziej ktoś radykalny, tym ma rozsądniejsze poglądy: bo nie można stać w miejscu, bo trzeba zmieniać, ruszać, przed nowym obywatelem niezależnie od czegokolwiek natychmiast należy rozwijać czerwony dywan, a na sali sądowej powinien otrzymywać kwiaty i zrozumienie dla wszelkich swoich roszczeń.
> A co ma ta zabawa do robienia czegos dla KD? Super ze sa takie inicjatywy
> itd ale juz ezsesnu jest teraz grac taka karta.
>

 Niby dlaczego? To co to jest "robienie czegokolwiek dla Dreamlandu"? Skoro działalność organów państwowych nie, organizowanie zabaw dla Dreamlandczyków, które zatrzymują ich tutaj i integrują wzajemnie - też nie, to właściwie co można robić dla dobra KD?
> MSZ zawsze dzialal dobrze wiec trzyma sie tej wysokiej sredniej.
>

 Więc już tylko dyplomację można prowadzić?
> Audycje jak audycje ale reklamy (tych ktore sie odbywaja itych ktore sienie
> odbyly +10 postow ze sie nie odbeda) no to jest cos, generowanie ruchu na
> LKD w 90% i 10% dobrej roboty.
>

 Mnie też nie podoba się, że niektóre audycje się nie odbywają. Ale spójrzmy prawdzie w oczy: prezenterzy mają też swoje, realowe i ważniejsze życie. Nie mówię już na przykład o pogrzebach albo pobytach w szpitalu, ale nawet jeśli mają do wyboru spotkać się z dziewczyną lub chłopakiem lub prowadzenie audycji i wybierają to pierwsze - to ja ich rozumiem. Są rzeczy ważne i ważniejsze. To zdrowe, że real bywa ważniejszy.  Tylko nie rozumiem, skąd poczucie, że Echa Dreamlandu w dziewięciu częściach generują pusty "ruch LKD", a tylko w jednej części cokolwiek robią. Widziałeś w ogóle jak podczas audycji ludzie się integrują - choćby na zwyczajowym czacie? Zapewne widziałeś, więc... Nadal tego nie doceniasz?

 Ponawiam pytanie: to co właściwie można robić dla dobra Dreamlandu poza wypominaniem, utyskiwaniem i narzekaniem (bo to, rozumiem, jest ta "dobra robota")?
>
> Slysze to 5 lat albo i wiecej. Pierdu pierdu moze ktos nowy uwierzy,
> g...robicie i g... z tego bedzie jak zawsze ale gadki zawsze jest duzo i
> potem juz zupelnie zaklamujecie sie sami w sobie mowiac ile to zrobiliscie.
> Co zrobiliscie ? Nic!!! Tylko gadacie co zrobicie.
>

 Nie zawsze się udaje, efekty nie zawsze są. Ale przez tych pięć lat oczywiście w ogóle nie dostrzegłeś niczego, co się udało? Od pięciu lat Dreamland upada, tu w ogóle nic się nie dzieje, od zarania dziejów były to ziemie jałowe i niczyje i Ty jeden, Albon, dostrzegasz to tylko. No, proszę Cię, naprawdę. Znamy się długo. Wiem, że kiedyś działałeś dla dobra KD. I nie mogę uwierzyć, że po tych pięciu latach dostrzegasz tylko jedno pasmo udręk i niewypałów.

(...)
>
> Ja swoje zrobilem i nigdy nie gadalem o tym i nie chwalilem sie a tym
> bardziej niegadalem o sprawach ktore chcialem zrobic a jednak z roznych
> przyczyn (nie przecze ze tez z lenistwa) nie zrobilem i nigdy nie nie
> robilem tego co Ty mianowicie nie mowlilem ze cos robie wielkiego (od kiedy
> cos wielkiego robicie? od 5 lat?wiecej nie pamietam) i nie byla to mozja
> karta przetargowa pozwalajaca mi patrzec na kogos z gory.
>

 W porządku: tyle że teraz nie robisz już nic i nie rozumiem, jak możesz komukolwiek cokolwiek wypominać - tym bardziej, jeśli ten ktoś coś dla KD jednak robi. Możesz tego czegoś nie doceniać, możesz twierdzić, że to nie idzie w dobrym kierunku, nic nie da, jest bezcelowe i tak dalej. Ale nie możesz znęcać się, że nie robi nic, skoro robi - a więc używać sobie wbrew oczywistym faktom. Zresztą co jest złego w tym, żeby zapowiedzieć "ludzie, coś robię, mam projekt, zajmujemy się nim, wkrótce zobaczycie"? Gdyby ktoś przez całe swoje życie tylko to robił - fakt, byłoby to głupie i należałoby po prostu nie dawać mu wiary. Inaczej ma się jednak sprawa wtedy, kiedy mówi to osoba, która już coś zrobiła (i zrobiła niemało) - a więc daje rękojmię, że i ten projekt doprowadzi do końca.

(...)
> Pozdrawiam Albon Idiota ze tu ciagle jest, len ze nie nie chce mi sie zrobic
> pozadku z takimi ludzmi ktorym sie wydaje ze sa niewiadomo kim a sa nikim,
> agentem hmmm o tym pisac nie moge...
>

 Więc ja jestem jedynym z tych, którym wydaje się, że są niewiadomo kim a są nikim. Agentem mimo wszystko jednak nie jestem.

 Pozdrawiam,

 książę Edward Krieg



Nawet 50MB w jednym mailu >>> http://link.interia.pl/f19e7 Received on Thu 29 Mar 2007 - 03:12:48 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET