I kto właściwie boi się podżegaczy z innych krajów? Ja, Marcus?
Łże-elita i szara sieć? Kogo usiłujesz przekonać, że istnieje jakiś
podział na "nas" i na "ich"?
> Zalosne bym powiedzial, Tworzenie prawa dla samego tworzenia ... i mowie to
> jako czlowiek zasiadajacy najwiecej razy w IP.
>
I właściwie nie wiem, co na to odpowiedzieć. Sugerujesz, że lepszym
wyjściem jest wspólnota plemienna? Zmartwię Cię: nawet tam istnieje
władza pochodząca od wodza plemienia. Zasady funkcjonowania państwa,
prawa i wolności muszą być jakoś określone. Ty postulujesz... Właściwie
co? Cywilizację kijów i kamieni?
> Ty produkujesz nie tylko absurdalne ale takze nasaczone sarkazmem i jadem
> wypowiedzi. Mam tego dosyc wytrzymywalem dlugo ale koniec powiadam! Jesli
> wydaje Ci sie ze jestes taki swietny w kloceniu sie to jeszcze mnie nie
> znasz. Napisz co tez ostatnio zrobiles sensownego? I jak dluggo sie juz tu
> opiepszasz w KD?
>
Albonie, z całym szacunkiem: a Ty co teraz robisz? Niezależnie od mojej
sympatii do Ciebie w tym momencie przekraczasz już granice dobrego
smaku. Jak może komukolwiek wypominać cokolwiek ktoś, kto od dawna nie
zajmuje się już niczym poza tylko bezsensownym przepowiadaniem upadku
Dreamlandu. Od ilu lat ten Dreamland według Ciebie upada? Od dwóch,
trzech? Nie wiem, boli Cię to, że jakoś nie chce Cię posłuchać i wciąż
nie upadł?
> Piszesz o sobie? jesli tak to zle skonstruowales zdanie.
>
>
To jedno z tych niby-nic-nie-znaczących zdań, które skłoniło mnie do
napisania tego maila. Dyskutujesz wyjątkowo merytorycznie, Albonie.
Najistotniejsze w wypowiedzi hrabiego Estreichera jest rzeczywiście to,
że źle skonstruował zdanie.
> I sa to z regolu ludzie mlodzi (nowi obywatele) ktorych chcecie udupic za
> wszelka ene. Co stoleczki robia sie zbyt gorace? trudno taka jest kolej
> rzeczy ze nowe zastepuje stare.
>
>
Twój nie zrobi się nigdy zbyt gorący, bo go po prostu (z własnej woli!)
nie masz. Tak samo jak nie masz chyba już żadnych połączeń z
rzeczywistością. Nowe zastępuje stare - kto się tego boi? Spójrz na
rząd, spójrz na Izbę Poselską - czy to są ludzie z trzyletnim stażem?
Hrabiego Estreichera na stanowisku Namiestnika Koronnego Weblandu
zastąpił Martin Spider-de Archien-Krieg. Czy to jest przedstawiciel
jakiejś starej gwardii TomBondowskiej? Gdzie Ty widzisz kurczowe
trzymanie się stanowisk?
> Ile ich o bogowie mamy jedno na miesiac? Bez jaj ...dobrze ze sa ale nie
> rozplywajmy sie nad nimi znow tak do TM im daleko jak z tad do jowisza. Ile
> trwa zredagowanie takiego pisma tak szczeze dzien dwa (no moze trzy w
> przypadkach kiedy nie ma tam bledu na bledzie).
>
Niewierzący jestem, ale westchnę. Jezu... Skoro uważasz, że to takie
proste, może sam takie czasopismo zrobisz? Albo COKOLWIEK innego poza
narzekaniem? I nie mów mi proszę, że "ja już swoje zrobiłem", bo
większość tych młodych obywateli, za którymi się ujmujesz, nie pamięta
jakiegokolwiek przejawu Twojej konstruktywnej aktywności.
> Wybaczcie przyjaciele (bo pewnie ich uraze teraz) ale mam wrazenie ze pisze
> wlasnie je automat. 90% konczy sie slowami sad oddala powodztwo - bardzo
> czesto kogos kto chce ruszyc stare uklady albo mowi czesto prawde o nic
> nierobiacych wiele myslacych sobie starych wyjadaczach.
>
I to tu Cię boli? Jak rozumiem, Ty byś chciał, żeby organa państwowe
przyznawały rację obywatelom zawsze. Skoro państwo jest dla obywatela to
musi sankcjonować wszystkie obywatela zachcianki. To jest Twój program?
Im bardziej ktoś radykalny, tym ma rozsądniejsze poglądy: bo nie można
stać w miejscu, bo trzeba zmieniać, ruszać, przed nowym obywatelem
niezależnie od czegokolwiek natychmiast należy rozwijać czerwony dywan,
a na sali sądowej powinien otrzymywać kwiaty i zrozumienie dla wszelkich
swoich roszczeń.
> A co ma ta zabawa do robienia czegos dla KD? Super ze sa takie inicjatywy
> itd ale juz ezsesnu jest teraz grac taka karta.
>
Niby dlaczego? To co to jest "robienie czegokolwiek dla Dreamlandu"?
Skoro działalność organów państwowych nie, organizowanie zabaw dla
Dreamlandczyków, które zatrzymują ich tutaj i integrują wzajemnie - też
nie, to właściwie co można robić dla dobra KD?
> MSZ zawsze dzialal dobrze wiec trzyma sie tej wysokiej sredniej.
>
Więc już tylko dyplomację można prowadzić?
> Audycje jak audycje ale reklamy (tych ktore sie odbywaja itych ktore sienie
> odbyly +10 postow ze sie nie odbeda) no to jest cos, generowanie ruchu na
> LKD w 90% i 10% dobrej roboty.
>
Mnie też nie podoba się, że niektóre audycje się nie odbywają. Ale
spójrzmy prawdzie w oczy: prezenterzy mają też swoje, realowe i
ważniejsze życie. Nie mówię już na przykład o pogrzebach albo pobytach w
szpitalu, ale nawet jeśli mają do wyboru spotkać się z dziewczyną lub
chłopakiem lub prowadzenie audycji i wybierają to pierwsze - to ja ich
rozumiem. Są rzeczy ważne i ważniejsze. To zdrowe, że real bywa ważniejszy.
Tylko nie rozumiem, skąd poczucie, że Echa Dreamlandu w dziewięciu
częściach generują pusty "ruch LKD", a tylko w jednej części cokolwiek
robią. Widziałeś w ogóle jak podczas audycji ludzie się integrują -
choćby na zwyczajowym czacie? Zapewne widziałeś, więc... Nadal tego nie
doceniasz?
Ponawiam pytanie: to co właściwie można robić dla dobra Dreamlandu poza
wypominaniem, utyskiwaniem i narzekaniem (bo to, rozumiem, jest ta
"dobra robota")?
>
> Slysze to 5 lat albo i wiecej. Pierdu pierdu moze ktos nowy uwierzy,
> g...robicie i g... z tego bedzie jak zawsze ale gadki zawsze jest duzo i
> potem juz zupelnie zaklamujecie sie sami w sobie mowiac ile to zrobiliscie.
> Co zrobiliscie ? Nic!!! Tylko gadacie co zrobicie.
>
Nie zawsze się udaje, efekty nie zawsze są. Ale przez tych pięć lat
oczywiście w ogóle nie dostrzegłeś niczego, co się udało? Od pięciu lat
Dreamland upada, tu w ogóle nic się nie dzieje, od zarania dziejów były
to ziemie jałowe i niczyje i Ty jeden, Albon, dostrzegasz to tylko. No,
proszę Cię, naprawdę. Znamy się długo. Wiem, że kiedyś działałeś dla
dobra KD. I nie mogę uwierzyć, że po tych pięciu latach dostrzegasz
tylko jedno pasmo udręk i niewypałów.
(...)
>
> Ja swoje zrobilem i nigdy nie gadalem o tym i nie chwalilem sie a tym
> bardziej niegadalem o sprawach ktore chcialem zrobic a jednak z roznych
> przyczyn (nie przecze ze tez z lenistwa) nie zrobilem i nigdy nie nie
> robilem tego co Ty mianowicie nie mowlilem ze cos robie wielkiego (od kiedy
> cos wielkiego robicie? od 5 lat?wiecej nie pamietam) i nie byla to mozja
> karta przetargowa pozwalajaca mi patrzec na kogos z gory.
>
W porządku: tyle że teraz nie robisz już nic i nie rozumiem, jak możesz
komukolwiek cokolwiek wypominać - tym bardziej, jeśli ten ktoś coś dla
KD jednak robi. Możesz tego czegoś nie doceniać, możesz twierdzić, że to
nie idzie w dobrym kierunku, nic nie da, jest bezcelowe i tak dalej. Ale
nie możesz znęcać się, że nie robi nic, skoro robi - a więc używać sobie
wbrew oczywistym faktom. Zresztą co jest złego w tym, żeby zapowiedzieć
"ludzie, coś robię, mam projekt, zajmujemy się nim, wkrótce zobaczycie"?
Gdyby ktoś przez całe swoje życie tylko to robił - fakt, byłoby to
głupie i należałoby po prostu nie dawać mu wiary. Inaczej ma się jednak
sprawa wtedy, kiedy mówi to osoba, która już coś zrobiła (i zrobiła
niemało) - a więc daje rękojmię, że i ten projekt doprowadzi do końca.
(...)
> Pozdrawiam Albon Idiota ze tu ciagle jest, len ze nie nie chce mi sie zrobic
> pozadku z takimi ludzmi ktorym sie wydaje ze sa niewiadomo kim a sa nikim,
> agentem hmmm o tym pisac nie moge...
>
Więc ja jestem jedynym z tych, którym wydaje się, że są niewiadomo kim
a są nikim. Agentem mimo wszystko jednak nie jestem.
Pozdrawiam,
książę Edward Krieg
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET