> Słowa pana von Thorn-Browarczyka to dla mnie wypowiedź gościa, który
> może zbyt łatwo poczuł się tu swobodnie i domowo, licząc na możliwość
> zwyczajnej rozmowy. Nie - jako obelgę rzuconą przez ministra. Ani
> obelgę, ani ministra. Dawno dawno temu przyjęło się rozróżniać oficjalne
> wypowiedzi urzędnika od jego prywatnych opinii - choćby po funkcyjnym
> podpisie lub jego braku. Boli mnie, że zwyczaj ten - bardzo moim zdaniem
> mądry - ginie.
Sądze zatem, iż wszystko zależy od tego, czy uznamy, że urzędnik może w publicznych wypowiedziach nie reprezentować swojego urzędu. Mości książe wspomina zwyczaj, który dla mnie jest zaskoczeniem, bowiem uczono moją osobę, iż urzednik zawsze w publicznych wypowiedziach reprezentuje swój urząd. Stąd też i mój stosunek do tej sprawy.
> Aczkolwiek po innych reakcjach wygląda na to, że w moim spojrzeniu
> jestem odosobniony :-) Cóż - kiedyś musi przyjść czas na konfrontację
> własnych wyobrażeń o Dreamlandzie z jego rzeczywistością, i na decyzje z
> tego wynikające.
Mam nadzieję, iż Mości hrabia Wakowski nie będzie miał mi zazłe, jak wspomne naszą prywatną rozmowe w tym miejscu. Mości książe twierdzi, iż jest odosobniony w swym spojrzeniu. Tak samo Mości hrabia mi rzekł. :) Zatem jak to jest? :)
-- Z poważaniem, sierż. sztab. Józef baron KalickiReceived on Wed 28 Mar 2007 - 03:18:39 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET