Re: [dreamland] Oświadczenie - W SK 2006/13/I

From: Edward Krieg <Krieg_usunto_at_poczta.fm>
Date: Sat, 24 Mar 2007 14:27:58 +0100


Artur Piotr napisał(a):
> WYROK
> W IMIENIU JEGO KRÓLEWSKIEJ MOŚCI
>

(...)

 Cieszę się, że sprawę SK 2006/13/I nareszcie udało się zakończyć wyrokiem. Za długo trzeba było na to czekać.  Zapowiadam jednocześnie, że nie będę składał ani apelacji, ani zaskarżenia wyroku w jakiejkolwiek innej formie. Wyrok jest sprawiedliwy. Niezwłocznie po jego uprawomocnieniu się przeleję zasądzone symboliczne odszkodowanie na konto Towarzystwa Wspierania Dreamlandzkich Przedsiębiorstw i opublikuję przeprosiny na Liście Dyskusyjnej Królestwa. Raz już zresztą z tego samego powodu przepraszałem, jeszcze przed rozpoczęciem przewodu sądowego, więc nie ma powodu, dla którego miałbym mieć opory przed zrobieniem tego po raz drugi.

 Jeśli ktoś zastanawia się czy tego typu wyrok jest przeszkodą w wykonywaniu przeze mnie kompetencji Prezesa Sądu Królestwa, odpowiem w ten sposób: formalnie przeszkodą nie jest żadną. Jest jednak na pewno w jakimś sensie przeszkodą etyczną, moją prywatną. Wkrótce jednakże i tak kończy się druga moja kadencja jako Prezesa SK, zaś o kolejną się już nie ubiegam.

 Tak, nie dochowałem należytej staranności. Bezpośrednio w następstwie tego wydarzenia przeprosiłem jednak, złożyłem dymisję i zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by błąd jak najszybciej naprawić.  Już w trakcie samego postępowania przed sądem popełniłem drugi błąd. Po kilku miesiącach bezczynności Jego Królewskiej Mości, który nigdy nie był w stanie zająć się powierzonymi mu sprawami sądowymi, sprawa założona mi przez Luke'a Woody'ego (czyli Eryka) po prostu wypadła mi z głowy. W ten sposób przegapiłem termin na złożenie odpowiedzi na pozew, zaś niezłożenie takiego oświadczenia w sprawach cywilnych zasadniczo oznacza po prostu przyznanie powództwa. Gdy się zorientowałem, było już za późno, by przed sądem dowodzić cokolwiek. Sąd nie wziął więc pod uwagę niemal niczego spośród tego, co podniosłem w oświadczeniu końcowym: faktu, że już raz przeprosiłem, że natychmiast naprawiłem swój błąd, że dobrowolnie zapłaciłem za to stanowiskiem Moderatora Listy. Wyrok jest jednak sprawiedliwy: to moja wina, że nie przedstawiłem tych okoliczności w wyznaczonym terminie, tak samo jak faktem jest powstały przeze mnie jedno- czy dwudniowy brak dostępu powoda do listy dyskusyjnej.

 Nie wiem czy intencją powoda było dochodzenie sprawiedliwości czy zgnębienie mnie, ale wydaje mi się, że niezależnie od tego oba cele osiągnął.

 Z poważaniem,

 (-) książę Edward Krieg



IFL >>> Zobacz popisy barmanow >>> http://link.interia.pl/f1a30 25.03.2007 Restauracja Champions, Warszawa Received on Sat 24 Mar 2007 - 06:28:57 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET