Witam!
> Od jakiegoś czasu osobiście śledzę życie sojuszniczego Królestwa
> Scholandii i muszę z przykrością stwierdzić, że niestety miałem okazję z
> bliska i "na bieżąco" przyglądać się rozwojowi tzw. "sprawy diuka
> Krupińskiego"....
Szanowny panie hrabio jezeli urazilem pana to serdecznie przepraszam. Nie mialem nigdy zamiaru, ani dalej nie mam wykorzystywac listy Krolestwa Dreamlandu, ani uprzejmosci jego obywateli do siania jakiejkolwiek kosci niezgody pomiedzy Dreamland i Scholandie. Moj list jest moim glosem w tej dyskusji. I nie opieram sie w nim na wiadomosciach innych tylko i wylacznie na wlasnej pamieci... Szanuje pana zdanie i dlatego nie bede z nim dyskutowal.
Wyslalem ten list wlasnie na liste Dreamlandu, gdyz mialem nadzieje, ze za posrednictwem niej dotrze on do Scholopolis. Uczynilem to takze by dac swiadectwo prawdzie. Moje swiadectwo...
Musze jednak zaprotestowac i niezgodzic sie z jedna teza listu pana
hrabiego.
Pozwole sobie zacytowac:
"Ostatecznie - przecież całkiem niedawno
hrabia von Staufen w niesławie opuszczał Królestwo Scholandii i dziś nie
jest nazywany tam inaczej niż zdrajcą (ale o tym też Dreamlandczycy na ogół
nie wiedzą), co samo przez się powinno skłaniać do podejścia do jego
relacji z odpowiednim dystansem. [...] (swoją drogą - w sposób dość
widowiskowy:
umarł w Scholandii, by później przenieść się do Sarmacji i nieco później
zostać uznanym w Scholandii za zdrajcę stanu i renegata oraz pozbawionym
tytułu szlacheckiego)."
Trzymajmy sie faktow panie hrabio. A one wygladaja tak:
1. Z powodow realnych, o ktorych nie chcialbym mowic od wrzesnie 2006 r.
nie mialem dostepu do internetu, co w polaczeniu z obowiazkowym wyzywieniem
spowodowalo moja smierc w Scholandii w polowie grudnia 2006 r. o czym
zostalem
oficjalnie przez Scholandie poinformowany.
2. Smierc moja spowodowala automatyczne odebranie mi tytulu, obywatelstwa i
majatku juz w polowie grudnia 2006 r. Tak wiec ta date nalezy uznawac za
opuszczenie przeze mnie Krolestwa Scholandii...
3. Gdy 15 stycznia 2007 r. uzyskalem obywatelstwo i indygenat w Sarmacji JKM
Armin Frederik I uznal mnie za zdrajce pozbawiajac tytulu, obywatelstwa i
majatku. Niestety nadal nie rozumiem jak mozna zdradzic kraj w ktorym sie
nie mieszka. Jak mozna odebrac tytul (ktorego osoba dana juz nie posiada)
czy
majatek osobie ktora juz go ponad miesiac temu stracila.
4. Reasumujac decyzja JKM Armina Frederika I byla swoistym pastwieniem
sie na trupem z braku lepszej reakcji...
5. Tak wiec nie jestem zdrajca, gdyz zdradzac mozna tylko kraj
ktorego jest sie obywatelem lub mieszkancem (warto dodac ze jakiekolwiek
rozmowy z Sarmacja nt. przejscia do nich zostaly wszczete dlugo po tym jak
sie dowiedzialem, ze umarlem).
Niestety nie dano mi sie z tego wszystkiego wytlumaczyc na liscie
Scholandii,
gdyz 16 stycznia odcieto mnie od dostepu do niej. Moze mi pan hrabia wiezyc
badz nie, ale sila propagandy scholandzkiej jest duza...
Z wyrazami szacunku
Konrad hrabia von Staufen
Received on Thu 22 Feb 2007 - 15:08:25 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET