07-02-22, stauf <stauf_usunto_at_tlen.pl> napisał(a):
>
>
>
>
>
>
> Szanowni panstwo!
>
> Wiele sie ostatnio mowi i pisze o problemach diuka Krupinskiego z panstwem scholandzkim odnoszacych sie do zagrabienia przez wspomniane krolestwo majatku nalezacego do tego sarmackiego polityka i przedsiebiorcy. Czuje sie w moralnym obowiazku zabrac glos w tej sprawie, gdyz ww. konflikt zostal poniekad wywolany przeze mnie a takze dlatego, iz wladze w Scholopolis wielokrotnie zarzucaly diukowi, skadinad szanowanemu arystokracie i sedziemu Sadu w Grodzisku, brak swiadkow i dowodow na potwierdzenie swoich roszczen. Wiem doskonale, ze ja i moje swiadectwo nie bedzie zadnym dowodem dla rezimu Scholandzkiego.
>
> Potwierdzam w calej rozciaglosci wszystkie fakty przedstwione tak przez diuka na liscie Krolestwa Scholandii, tak w raporcie "Panstwo Zlodziejskie" (http://www.panstwo-zlodziejskie.yoyo.pl) jak i we wczorajszym numerze "Wiesci teutonskich" (http://wiesci.sarmacja.org/?p=307), przy ktorego tworzeniu sam pomagalem.
>
> Prawda jest zatem:
>
> Primo, ze zawarlismy spolke komandytowa z diukiem.
>
> Secundo, ĹĽe po splacie mojej czesci zawarlismy druga umowe o tym ze spolka nadal pozostanie na mnie zarejestrowana i to z dwoch conajmniej powodow, gdyz diuk byl wtedy ambasadorem w Scholopolis i zgodnie z "Konwencja Wiedenska o przedstawicielach dyplomatycznych" nie wolno mu bylo prowadzic interesow na terenie panstwa przyjmujacego, ale takze dlatego gdyz system stworzony przez diuka korzystac z danych osobowych (takich jak numer konta i haslo) znajdujacych sie w posiadaniu Banku Scholandzkiego, co nigdy wczesniej nie mialo miejsca i co budzilo ogromna niechec i sprzeciw obywateli Scholandii. Dla tego byla potrzebna moja osoba, czyli owczesnego MSZ Scholandii by przelamac m. in. strach i niepokoj obywateli tego panstwa do nowego Banku Cintra. Bylem swoistym gwarantem. Abstrahujac od tego nigdy nie bylo zadnej skargi na dzialanie banku diuka Krupinskiego.
>
> Tertio, ze o calej sprawie od poczatku wiedzialy najwyzsze wladze Scholandii, lacznie z Krolem.
>
> Quarto, ze bank byl wlasnosci diuka, pomimo, iĹĽ formalnie zarejstrowany byl na mnie. Bylem tylko zawsze jego gwarantem. Nie mialem z tego tytulu zadnych korzysci.
>
> A teraz czas na maly komentarz. Panstwo Scholandzkie przejelo po mnie ogol praw i obowiazkow tak wiec nie tylko kilkadziesiat tysiecy arminow, stanowiacych rownowartosc 5-6 miesiecznych dochodow calego Krolestwa, ale takze moje zobowiazania np. w stosunku do diuka, ktorego majatek (bank) znajdowal sie u mnie tylko na przechowaniu i nigdy nie stalem sie jego wlascicielem, posiadaczem lub chociazby detentorem. Smutny jest rowniez fakt, ze panstwo chcace sie szczycic mianem swoistej intytucji edukacyjnej dla mlodych ludzi tak w ewidentny sposob manifestuje niechec do prawa, dobrych obywczajow i braku manier w dyskusji.
>
O sprawie pierwsze słyszę. Nie mniej jednak jestem zszokowany. Jak
można dopuścić się czegoś takiego? Hm... No cóż. Wypadki chodzą po
ludziach, chcialoby się rzec, gdyby nie to, że jest to sprawa znacznie
poważniejsza.
> Z wyrazami szacunku
> Konrad hrabia von Staufen
Pozdrawiam
szer. Paweł von Kopp-Ostrowski
>
> P.S. Zaskoczonych czytelnikow listy Dreamlandu informuje, ze wyslalem rowniez do nich ta wiadomosc z nadzieja, ze przeczytaja ja rowniez mieszkancy Scholandii.
>
Received on Thu 22 Feb 2007 - 04:51:24 CET