Glos w sprawie diuka Krupinskiego

From: stauf <stauf_usunto_at_tlen.pl>
Date: Thu, 22 Feb 2007 12:49:08 +0100

      Szanowni panstwo!

 Wiele sie ostatnio mowi i pisze o problemach diuka Krupinskiego z panstwem scholandzkim odnoszacych sie do zagrabienia przez wspomniane krolestwo majatku nalezacego do tego sarmackiego polityka i przedsiebiorcy. Czuje sie w moralnym obowiazku zabrac glos w tej sprawie, gdyz ww. konflikt zostal poniekad wywolany przeze mnie a takze dlatego, iz wladze w Scholopolis wielokrotnie zarzucaly diukowi, skadinad szanowanemu arystokracie i sedziemu Sadu w Grodzisku, brak swiadkow i dowodow na potwierdzenie swoich roszczen. Wiem doskonale, ze ja i moje swiadectwo nie bedzie zadnym dowodem dla rezimu Scholandzkiego.

 Potwierdzam w calej rozciaglosci wszystkie fakty przedstwione tak przez diuka na liscie Krolestwa Scholandii, tak w raporcie "Panstwo Zlodziejskie" (http://www.panstwo-zlodziejskie.yoyo.pl) jak i we wczorajszym numerze "Wiesci teutonskich" (http://wiesci.sarmacja.org/?p=307), przy ktorego tworzeniu sam pomagalem.

 Prawda jest zatem:

Primo, ze zawarlismy spolke komandytowa z diukiem.

Secundo, że po splacie mojej czesci zawarlismy druga umowe o tym ze spolka nadal pozostanie na mnie zarejestrowana i to z dwoch conajmniej powodow, gdyz diuk byl wtedy ambasadorem w Scholopolis i zgodnie z "Konwencja Wiedenska o przedstawicielach dyplomatycznych" nie wolno mu bylo prowadzic interesow na terenie panstwa przyjmujacego, ale takze dlatego gdyz system stworzony przez diuka korzystac z danych osobowych (takich jak numer konta i haslo) znajdujacych sie w posiadaniu Banku Scholandzkiego, co nigdy wczesniej nie mialo miejsca i co budzilo ogromna niechec i sprzeciw obywateli Scholandii. Dla tego byla potrzebna moja osoba, czyli owczesnego MSZ Scholandii by przelamac m. in. strach i niepokoj obywateli tego panstwa do nowego Banku Cintra. Bylem swoistym gwarantem. Abstrahujac od tego nigdy nie bylo zadnej skargi na dzialanie banku diuka Krupinskiego.

Tertio, ze o calej sprawie od poczatku wiedzialy najwyzsze wladze Scholandii, lacznie z Krolem.

Quarto, ze bank byl wlasnosci diuka, pomimo, iż formalnie zarejstrowany byl na mnie. Bylem tylko zawsze jego gwarantem. Nie mialem z tego tytulu zadnych korzysci.

 A teraz czas na maly komentarz. Panstwo Scholandzkie przejelo po mnie ogol praw i obowiazkow tak wiec nie tylko kilkadziesiat tysiecy arminow, stanowiacych rownowartosc 5-6 miesiecznych dochodow calego Krolestwa, ale takze moje zobowiazania np. w stosunku do diuka, ktorego majatek (bank) znajdowal sie u mnie tylko na przechowaniu i nigdy nie stalem sie jego wlascicielem, posiadaczem lub chociazby detentorem. Smutny jest rowniez fakt, ze panstwo chcace sie szczycic mianem swoistej intytucji edukacyjnej dla mlodych ludzi tak w ewidentny sposob manifestuje niechec do prawa, dobrych obywczajow i braku manier w dyskusji.

Z wyrazami szacunku
Konrad hrabia von Staufen

P.S. Zaskoczonych czytelnikow listy Dreamlandu informuje, ze wyslalem rowniez do nich ta wiadomosc z nadzieja, ze przeczytaja ja rowniez mieszkancy Scholandii. Received on Thu 22 Feb 2007 - 03:54:42 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET