Zauważyłem tutaj troszkę głosów dyskryminujących go. Ja uważam, że do każdego należy podchodzić z należnym mu szacunkiem. Dopiero kiedy ten szacunek u nas sobie zepsuje, możemy go nie lubić. O panu Henryku dużo niewiemy (oprócz "księciego" Kriega, ale on wydaje się nie mieć nic przeciwko), a listów wydaje się być osobą miłą. Tym bardziej, ze usłyszałem kiedyś zdanie (był to CHYBA pan Wakowski, ale nie wiem czy na pewno, może ktoś inny), że w Dreamlandzie możemy się nie lubić, ale jeśli spotkamy się w realu nie musimy mieć powodów do "nielubienia". Ja stosuje tę zasadę również w drugą stronę ;)
szer. Paweł von Kopp-Ostrowski
MKiN
Received on Thu 01 Feb 2007 - 12:27:15 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET