To mi się przypomina historyjka, którą opowiadam zazwyczaj w węższych gronach Dreamlandczyków.
Byłem wówczas jeszcze szefem rządu. Zgłasza się do mnie na Gadu-Gadu jakiś nieznany numer z pytaniem czy jestem premierem. Odpowiedziałem, że tak i w czym mogę pomóc. Nastąpiła chwila ciszy, zwinąłem już okienko do paska i zdążyłem o człowieku zapomnieć - często się zdarzało, że po jednej linijce rozmowa się urywała. Ale okienko mruga, ten ktoś coś jednak po tej dłuższej chwili napisał. Klikam, patrzę, a tu pytanie: "Pan Miller??".
Zdarza się więc różnie. Wiem, że na przykład Bager, gdy był prokuratorem Weblandu, otrzymywał pisma z prośbami o wszczęcie postępowań przygotowawczych w jak najbardziej realowych sprawach. Odpisywał, że "nie jest prokuratorem właściwym ze względu na miejsce" i kierował nieodmiennie na witryny Prokuratury Generalnej.
Z Panem Rogowskim Henrykiem miałem realowo styczność. Mimo przynależności partyjnej wydał się na pierwszy rzut oka sensownym człowiekiem. Jeśli przybędzie do Dreamlandu, będę kontent :)
ks. E. Krieg
[] >Szanowny Panie Pawle.
[]
[] Otóż lubię zabawę i chętnie przystąpię do Dreamlandu, ponieważ nie
[] dyskryminuję nikogo i taką mam zasadę w życiu. Jestem człowiekiem
[] strasznie zapracowanym, szczególnie w tym okresie czasu, ale obiecuję,
[] że do tematu powrócimy w najbliższym czasie. Dziękuję za wskazówki i
[] spieszę donieść, iż znajomość języka angielskiego, oraz hiszpańskiego,
[] nie jest mi obca. Pozdrawiam Pana serdecznie i przepraszam za pomyłkę,
[] o którą łatwo w natłoku spraw. Z poważaniem Henryk L. Rogowski
[]
[] Tak napisał mi pan Rogowski. No proszę - będziemy mieli wykształconego
[] polityka w Dreamlandzie. Może sie jakiej ciekawej fuchy dorobi? :)
[]
[] pozdrawiam
[] szer. Paweł von Kopp-Ostrowski
[] MKiN
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET