Dyskusja szybko zrobila sie jalowa, a jesli zaistnial problem mozna go
bylo rozwiazac, zaniast nad nim dyskutowac. Jesli sir Konrad ma
pretensje o pominiecie jego nazwiska, jako autora stron miasta,
powinien byl zwrocic sie bezposrednio do obecnego burmistrza i poprosic
o umieszczenie na stronie stosownej adnotacji. Czy to az takie trudne?
Jesli burmistrz odmowi spelnienia prosby, zgodnie z procedurami
administracji, nalezy odwolac sie do jego przelozonego - Namiestnika.
Ale zanim przekonamy sie, czy burmistrze jest czy nie jest skory do
wspolpracy, nalezy tej wspolpracy z nim sprobowac, czyz nie?
Nie chodzi o to, ze jestem przeciwny upublicznianiu tego typu spraw.
Przyzwoitosc wypada jednak najpierw sprobowac rozwiazac problem, a
dopiero w razie niepowodzenia szukac pomocy. Chyba ze list, ktory
wywolal te dyskusje nie mial na celu zazegnania jakiegos problemu, a
jedynie mial wprowadzic zamieszanie...
(-) Pawel, R.
Received on Tue 30 Jan 2007 - 13:06:39 CET