[...]
E> Blogusj potrzebował najzwyczajniej w świecie platformy, na której mógłby stanąć i z E> jej wysokości robić miny - i sobie taką platformę zmontował.
E> Jeśli zastanawia Pana popularność tego bloga (w świetle tego, co E> przedstawiłem powyżej - nie taka znów wielka), to proszę się chwile E> zastanowić. Kto z nas nie lubi cyrku? Ile osób nie przystanie na chwilę, by E> przyjrzeć się dokazującej małpce?
Są to jednak opinie nieco krzywdzące. Platformą, którą wszyscy obraliśmy sobie dla robienia takich czy innych min jest sam Dreamland. Idzie teraz o to, jak się kto realizuje w roli, którą sobie wyznaczył. Blog Bogusia zaspokaja pewną istotną potrzebę - jest to potrzeba obcowania z komentowaniem rzeczywistości świadomie ludycznym, chwilami krnąbrnym intelektualnie (taki mały eufemizm) i językowo aż do siermiężności. Zarzut z tego tytułu może czynić tylko ten, kto otworzył zapodany przez Bogusia link spodziewając się poważnej eseistyki. Zgadzam się na estetykę cyrku, nie widzę natomiast potrzeby angażowania jakiejś tam małpki.
Zapotrzebowanie na swego rodzaju publicystyczny postcromwellowski neoprymitywizmu jest czymś zdrowym i normalnym, dobrze, że są jednostki wykazujące chęć rozwijania tej tradycji. Podreślam: nie wartościuję, a jedynie staram się opisać pewne zjawisko. Więc, Bogusiu, wcale nie musisz przywalić mi w swoim kolejnym wpisie, choć może powinieneś ;-P
Póki co nowa inicjatywa Bogusia pozostawia pewien niedosyt, ale może po prostu koncept musi nieco okrzepnąć i najlepsze dopiero przed nami.
Bogusławie, jeżeli mogę Ci coś zasugerować na przyszłość: pisz raczej rzadziej niż częściej, oszczędnie gospodaruj pomysłami, blog aktualizowany codziennie szybko zmienia się w nudną, diabelnie monotonną pulpę. Z pewnością jeszcze będzie świetnie.
-- Pozdrawiam, Medgar de RamaReceived on Tue 23 Jan 2007 - 09:17:06 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET