b: mam nadzieję że nie będzie Pan mówić do mnie przy piwie przez "Panie" bo pewnie to piwo mi nie będzie smakować:)
> BG> b: Wcale nie napisałem iż w gospodarce rozwiniętej nie potrzeba
> BG> "wiedzy". Jednak w naszym świecie mikroekonomia nie istnieje, wszystko
> BG> ma skale państwową jak nie międzypaństwową. Sprzedać coś u nas jest
> BG> czymś zupełnie innym niżeli sprzedać to realnie. Trzeba się znać na
> BG> rzeczy aby tutaj odnieść ekonomiczny sukces, tak samo jak trzeba dążyć
> BG> wytrwale do celu. Pisze Pan, że wiedza ma dotyczyć treści a nie samego
> BG> doświadczenia (tak to zrozumiałem) jednak skoro nie ma tutaj żadnych
> BG> książek, ani zasad już ustalonych to jedyna szansą na poznanie ekonomi
> BG> w Dreamlandzie (i całej mikronacji) jest jej tworzenie. Bo kto ma
> BG> prawo iż jakieś moje, czy kogokolwiek innego twierdzenie ekonomiczne
> BG> jest błędne?
>
> Nie czuję się ekspertem - zacznijmy od tego. Ekonomia nigdy mnie nie
> pociągała zanadto - chyba że jako szczególny wyraz stosunków
> społecznych - natomiast jestem pewien, że aby tworzyć jakiekolwiek
> teorie ekonomiczne dotyczące v-świata, potrzeba jest trochę podstaw
> realno-teoretycznych. Ja naprawdę uznaję, że mogę się mylić. Możliwe,
> że ekonomia akurat okazałaby się na tyle elastyczna, że dałaby się
> opisywać bez odniesienia do ogólnie uznanych kategorii. Sądzę jednak,
> że nie.
b: faktycznie, nie da rady. Inaczej dostalibyśmy realnego Nobla. Jesteśmy zmuszeni patrzeć poprzez pryzmat świata w którym utkwiliśmy (real:) właśnie dlatego że toon jest realny a nie mikronacja. Nieco zamieszane, jednak prawdziwe. Ekonomii w przeciwieństwie do gospodarki nie da się odwrócić do góry nogami tylko dlatego że jest w naszym świecie.
> Stąd uważam, że wykładanie ekonomii, nawet w świecie wirtualnym,
> wymaga całkiem realnych podstaw teoretycznych. Nawet jeśli ekonomia
> wygląda tutaj zupełnie inaczej i nie odwzorowuje stosunków
> producent-dystrybutor, dystrybutor-klient czy pracodawca-pracobiorca
> czy jakichkolwiek innych stosunków ze świata, w którym żyjemy na co
> dzień.
>
> Zgoda, że ekonomię v-świata należy dopiero stworzyć. Ale tworzenie
> tej ekonomii wymaga wykorzystywania kategorii niewirtualnych.
> Ekonomia to w dużej mierze opisywanie pewnego fragmentu
> rzeczywistości. Opisywać jej nie da się zaś nie posiadając
> odpowiednich narzędzi.
>
> Praktyka daje więc oczywiście pewną przewagę, ale sama nie jest m.zd.
> wystarczająca do wykładania ekonomii na uczelni wyższej.
b: bardzo ładnie powiedziane, dlatego wcześniej wspomniałem iż realnie to też z ekonomią mam wiele wspólnego, czasmi zbyt wiele:)
>
> BG> b: skoro ośmielasz się wątpić to ośmiel się to udowodnić. Udowodnij mi
> BG> proszę, że ktoś ma większą wiedzę "treści" w ekonomii niżeli ja
>
> Tu przerwę. Złe założenie: ja w ogóle nie mam zamiaru udowadniać, że
> ktoś jest lepszy od kogoś. Jeśli jestem proszony o zaopiniowanie
> kandydata do tytułu naukowego z przepisu o "wybitnej wiedzy" to
> oceniam czy jest dostatecznie przygotowany do pełnienia funkcji
> wykładowcy. A nie czy ktoś ma od niego większą wiedzę w jakiejkolwiek
> "treści" :)
>
> BG> (i nie
> BG> mam na myśli realu bo z zawodu jestem finansistą, a drugiego już
> BG> wkrótce będę specjalistą;) od systemów informatycznych; czyli również
> BG> ekonomia). Znam się na naszej bankowości, z Księciem Erykiem robiłem
> BG> zabezpieczenia, Eryk techniczne, ja bardziej merytoryczne. Znam bardzo
> BG> dobrze już dzisiaj historyczną GPW, jako jeden z pierwszych jak nie
> BG> pierwsza postać testowalem dla Folkego Triglava (ta część która
> BG> działała) , prowadziłem rozmowy na Pwinii, jako jeden z nielicznych
> BG> opublikowałem tam plan dla piwonii
>
> Uciąłem resztę wypowiedzi, ale broń Boże nie dlatego, że nie uznaję
> Pańskich zasług :) Ja Pana w tym momencie nie egzaminuję. Pan naprawdę
> może mieć wiedzę wystarczającą - jeśli o udowodnienie tego Panu
> chodziło to przyznaję, że jest to możliwe i rzeczywiście nie powinien
> śmieć w cokolwiek wątpić. Już dobrze? :)
b: nawet bardzo dobrze:-)
>
> BG> Nie wspomnę o wiedzy z
> BG> doświadczenia po latach przebywania tutaj: publik relations,
> BG> marketing, profesionals skills...
>
> Panie Bogusiu, wspominałem coś o trudnościach językowych. Akurat ten
> angielski tak bardzo nie przeszkadza chyba, ale w naukach
> ekonomicznych, zdaje się, sporo anglicyzmów, hmm? :)
b: w tym momencie pośmiałem się do łez:) Faktycznie, niestety żyję gdzie żyję i przez to wyrobił się we mnie wstręt to mieszania tych dwóch języków. Jednak czasami (jak wyżej) po prostu nie da się wplątać angielskich zwrotów.
> Zastrzegę, coby na mnie nie wsiadł żaden ten czy inny były
> Dreamlandczyk: nie twierdzę, że brak Panu wiedzy. Twierdzę, że brak
> Panu umiejętności wyrażania myśli - a to dla wykładowcy naprawdę
> istotne.
b: proszę jeszcze raz przeczytać kilka ostatnich postów (naszych), kiedy ostatnio Pan widział tak konkretną i rzeczową rozmowę? Z naszej rozmowy można by posklejać całkiem porządny artykuł o tematyce ekonomicznej:-) A teraz takie pytanie do studentów: ile z Was (nas:) ma walniętych profesorów co żyją w innym świecie i nie mam tutaj na myśli mikronacji:)? Ja osobiście mam jednego psofa z baz danych, koleś hasa po uniwerku jak rusałka w podskokach i wygląda co najmniej jak upośledzony, jednak jeżeli chodzi o jego specjalność to bije na głowę wszystkich najbardziej uzdolnionych studentów i jego kolegów po fachu. Nie ma to jak być ekscentrycznym:) Co do jego umiejętności przekazywania wiedzy, no cóż. Jak pokazuje jak trzeba coś zrobić jest to "banalnie łatwe" jednak gdy samemu się to robi to zaczynają się schody:) Przedmiot zaliczony, mam nadzieję że nigdy nie wróci:P
>
> BG> b: Panie Edwardzie, ma Pan na myśli treści ekonomiczne czy
> BG> pedagogiczne bo jak już udowodniłem ekonomiczne są znacznie powyżej
> BG> przeciętnej, a pedagogiczne, no cóż; studenci to nie przedszkolaki na
> BG> stres muszą być odporni:)
>
> Niech sobie będą odporni. Ale mimo wszystko należy im zapewnić
> naukę w oficjalnej wersji deklarowanego języka wykładowego.
b: dla chcącego nie ma nic trudnego:) Ma Pan na myśli to że lubuje się w bluzgach na liście? To chyba dobrze kiedy profesor jest charyzmatyczny?:)
> BG> b: Panie Edwardzi, jest Pan zbyt surowy. Przeczytałem ten wykład jak i
> BG> kilka innych (Rogacza o Ekonomii, E. o Weblandzie, Wakowskiego o
> BG> Surmali oraz Pana Karczewskigo) i nie powiem aby był jakiś gorszy czy
> BG> lepszy, mi się bardzo spodobała część "Historia" u Karczewskiego i
> BG> bardzo nie spodobała praca o Surmali (tutaj cytat) "Nazywając Księstwo
> BG> Surmali można stosować różne formy, krótsze i dłuższe." Co to znaczy
> BG> dłuższe krótsze? Można było odmienić przez przypadki i byłoby super. A
> BG> tak? Stworze wersje krótką SUM:) albo długą
> BG> "surmaladreamlandzkapustynieilasykilkajeziorimozemorzechybatezirzeka":)
> BG> Nawet mi się podoba:)
>
> OK - zdanie z wykładu o Surmali może sobie nie być najszczęśliwsze.
>
> Tylko:
>
> "Luindor kierowany jest Konstytucją, która stanowi największy akt
> prawy prowincji."
> "Prowincji posiada Konstytucje, według której się kieruje."
> "W Luindorze jest jedyna w całym dreamlandzie gazeta całodobowa. Do
> której artykuły dodawane są 24H na dobę."
> "Księstwo Luindor jak wszystkie prowincje naszego Królestwa różni się
> od reszty. Bowiem jest największą z prowincji i posiada największe
> ziemie."
>
> - jak nazwać to?
b: jeszcze wiele impulsów upłynie zanim to wszystko będzie miało ręce i nogi (w odpowiednim miejscu:)
> Zresztą nie chodzi o dyskutowanie nad wyższością jednego wykładu nad
> drugim. Chodzi o to, że dla wykładowcy kluczową umiejętnością jest
> precyzyjne wyrażanie myśli. Kiedy ta umiejętność zawodzi, mimo
> najszczerszych chęci nie przekaże wiedzy tak, jak zrobić to powinien.
>
> BG> b: błędy które cieszą i bawią to nie błędy:) Błędami są kłótnie i
> BG> wojny. Mam nadzieję że chociaż troszkę Pana przekonałem:-)
>
> Troszkę tak, być może :)
b: więc jesteś dobrym studentem, a ja dobrym "psorem";) i odwrotnie:)
wybaczcie że zbyt wiele cytatów.
Sprawa inna: mikronacji w sumie powinno się to pisać osobno mikro nacji dlaczego więc piszemy razem??:) W sumie to tak jakby angole pisali Pol Land:) albo mikro ekonomia. Choć nie wiem czy to dobre przykłady:)
>
> Pozdrawiam,
> ks. E. Krieg
-- Pozdrawiam, Bogusj z Cubalibre ***************** Gazeta Furlandzka www.gazeta.furlandia.netReceived on Sat 30 Dec 2006 - 07:19:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET