BG> b: Edwardzie, nie bądź nie miły i nie zapominaj iż mówimy sobie po BG> imieniu:)
Prywatnie. Publicznie staram się z nikim nie spoufalać.
BG> Proszę mi wskazać gdzie moja wiedza na temat ekonomii oraz BG> historii odbiega od wiedzy jakiegokolwiek profesora? A w naszym BG> świecie, sukces w biznesie musi być powiązany z "wybitną wiedzą" BG> ponieważ gospodarka w Dreamlandzie jest jedynie symboliczna. BG> Zarabianie pieniędzy to tylko żniwa z własnej wiedzy. Brzmi nieco BG> drastycznie, ale takie jest moje przekonanie:)
No w porządku - tylko dlaczego w warunkach "gospodarki symbolicznej" zarabianie pieniędzy jest powiązane z "wybitną wiedzą", a w warunkach gospodarki rozwiniętej już nie? Praktyka to nie wszystko; "wiedza" zakłada m.zd. przede wszystkim przygotowanie merytoryczne.
Może zresztą mówimy o czymś innym. Uniwersytet to nie technikum. Jestem pewien, że Pana wiedza ekonomiczna jest wystarczająca do przyuczania do zawodu - natomiast czy do prowadzenia zajęć uniwersyteckich, ośmielam się wątpić.
BG> Poza tym co to za profesor bez doświadczenia? Kto jest profesorem BG> ekonomii w Dreamlandzie? Ostatnim jakiego pamiętam jest/był BG> Bartek Jasiński...
Wydaje mi się, że profesor Shakur jest profesorem ekonomii właśnie. Choć On też raz jest, raz go nie ma :)
BG> Co do samego tworzenia historii i języka polskiego, czy ja mówię BG> (piszę) niewyraźnie??:-) Co jest większą przeszkodą do BG> otrzymania tyt. profesorskiego: "brak" wiedzy czy antypatia?
Przeszkodą jest brak wiedzy uprawniającej do nauczania. Jeśli chodzi o brawurowe posługiwanie się językiem, proszę łaskawie zajrzeć do wykładu Pana Karczewskiego w Szkole Głównej Królestwa. Trudno nawet rozsądzić czy ten pan posiadał wiedzę czy nie; jeśli nawet tak, to mimo stworzenia wykładu zachował ją dla siebie.
BG> b: Edwardzie, wszyscy wiemy kim jesteś:-) Nie musisz się BG> podpisywać dwa razy:-)
No, to błąd :)
Pozdrawiam,
ks. E. Krieg
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET