>Witam Państwa ,
>
> Powróciłem do KD i już niespodzianka na samym wstępie... SF
>partia dzięki której zostałem premierem wchodzi z koalicje z
>Zjednoczonymi Demokratami któży zgodnie z zasadami "demokracji" chyba
>autorytarnej chce likwidować senat - chyba coś nie gra tu z nazwą
>partii. Nie będe wspominał o punktach niemożliwych do wykonania które
>aż rażą swoją "sztucznością". Przykro mi naprawde że Partia z którą
>niegdyś sympatyzowałem zgadza się na realizowanie takiego programu.
>Nie tędy droga...
Zlikwidować Senat, zlikwidować PSiP, zlikwidować wszystko... Jeśli kogoś cieszył Kononowicz w realu, ten w Dreamlandzie będzie miał ubaw po pachy - mamy całą partię prezentującą program na podobnym stopniu sensowności. W ogóle wesoła załoga ZD żyje w swoim świecie (v-świecie): już pierwszy tekst ze strony głównej uświadamia nas, m.in. że ZD to największa partia w KD - czy napewno największa (i ilu z jej członków jest naprawdę aktywnych - na liście widzę nazwiska zupełnie nieznane)? Zarazem jedyna partia oparta na zasadach demokracji - to też ciekawe, dlaczego niby jedyna? Na razie wiem tylko, że to jedyna partia, która własnymi siłami usunęła się z Izby Poselskiej w skutek braku podstawowych umiejętności interpretacji tekstu prawnego podstawowego dla funkcjonowania IP (odsyłam do ostatniego numeru "Głosu Weblandu").
Łączę się jednak z Tobą w smutku, Mateuszu - już sam fakt, że Zjednoczeni Demokraci, spadkobiercy tradycji demokratycznych partii Dreamlandu degenerują się coraz bardziej z miesiąca na miesiąc jest wystarczająco smutny. To, że w ich kierunku dryfuje jedna z najświetniejszych kiedyś partii KD już nawet nie jest smutne. To jest tragiczne.
Szczególnie tragiczne jest to, że funkcjonowanie takiej "siły politycznej" umożliwia szkodzenie Dreamlandowi wszystkim ludziom nieprzychylnym Królestwu, a posiadającym jego obywatelstwo. Wystarczy im jedynie głosować na Zjednoczonych Demokratów, Ci zrobią resztę. Nie twierdzę, że mają złe intencje - tak samo jak nie mieli zapewne intencji szkodzić sobie usuwając się z IP. Dlatego chciałbym w tym miejscu prosić wszystkich, którym leży na sercu dobro Dreamlandu - by w ogóle głosowali i by głosowali mądrze. Nie można dopuścić, by w IP ponownie znaleźli się ludzie nieobliczalni, nieodpowiedzialni i skrajnie niekompetentni, gdyż będzie to ze szkodą dla Królestwa Dreamlandu.
Wiem, że w odpowiedzi pojawią się zarzuty pod adresem członków PSiP. Po części będą one uzasadnione - PSiP również nieco lekkomyślnie forsował niepoprawnie sporządzone ustawy. Znamienne jednak jest, że po ich odrzuceniu, posłowie nie "obrazili się", nie zaczęli krzyczeć o wrogich im układach utrącających ich cenne inicjatywy, ale wzięli się znów do pracy. Na liście dyskusyjnej partii lady Fabiola de Willibald ponownie opracowuje projekt ustawy o związkach małżeńskich, mądrzejsza o uwagi JKW i doświadczenie. Moim zdaniem ta sytuacja najwyraźniej pokazuje różnicę między PSiP, a ZD - każdemu zdarza się błądzić, każdemu zdarza się mylić. Jednak tylko ludzie odpowiedzialni i uczciwi potrafią zastanowić się nad słowami tego, kto im błąd wskaże - zamiast rzucać się na niego z pięściami albo uderzać w płacz i lament.
>--
>Pozdrowienia,
> Mateusz Muchlado
Pozdrawiam,
Marcus hr. Estreicher
Received on Fri 29 Dec 2006 - 08:21:18 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET