> Wyłożyłem kawę na ławę, nie w odpowiedzi na list JKW, choć może troszeczkę
> raczyłem podłączyć sie pod istotę refleksyjności.
I właśnie to podłączenie się spowodowało tyle zamieszania, gdyż linijka odstępu, w moim odczuciu, nie wystarczyła. I bądź, co bądź winien Pan także w taki sposób do tego podejść.
> Kto chciał, oraz potrafił spojrzeć na całość tak jak należało - czyli wprost ,
> ten odczytał moją wiadomość dokładnie taką jaką ona była.
I tak ją odczytano. Linijka po linijce. Nie próbowano zastanawiać się, co tez autor miał na myśli, i czy ta linijka odnosi się do podanego cytatu, czy tez innego, znajdującego się w innym mailu, o którym nawet Pan nie wspomniał.
> Teksty w stylu, którym waszeć zaprezentował, są tylko i wyłącznie próbą
> dyskredytacji osoby - mówiąc wprost zieją totalną nienawiścią. Proszę sobie
> nie wyobrażać , że jest pan osobą wyjątkową, niestety tak nie jest, jest pan
> jedna z wielu osób zaślepionych nienawiścią. Nie chcę tu w tej chwili
> odnosić się do źródeł nienawiści - warto tylko wspomnień o niesamodzielności
> niektórych umysłów - to nie jest temat rozmowy , czy też może dyskusji, albo
> jak kto woli - wolnej wymiany zdań.
Myli się Pan. I to po trzykroć. Lecz odniosę się tylko do dwóch. Po pierwsze nie czuje się osobą wyjątkową i o to może Pan być w zupełności spokojny. Po drugie nie czuje do Pana nienawiesci. W tej chwili nawet uśmiecham się życzliwie do Pana. :)
> Cóż , pewnie uważa pan, że kadzenie do nieprzytomności jest najlepszym
> rozwiązaniem na wyjście z kryzysu dreamlandzkiego - ja tak nie uważam.
To musi się Pan przyzwyczaić do tego, iż niektórzy lubią chwalić innych. :) Natężenie zaś pochwał zależy od indywidualnego usposobienia. Na ew. problemy z żołądkiem, wynikłe z tego kadzenia, z pewnością lekarze będa w stanie udzielić Panu pomocy.
-- Z poważaniem, sierż. sztab. Józef baron KalickiReceived on Tue 19 Dec 2006 - 16:08:16 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET