Re: [dreamland] Weto

From: Estreicher <estreicher.kd_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 17 Dec 2006 19:42:08 +0100

> > Nieco inaczej sprawa ma się w przypadku projektu dotyczącego
> > legalizacji
> > związków małżeńskich. Jak stwierdziłem w uzasadnieniu, tutaj braki
> > legislacyjne są jakby mniejszego kalibru - o tyle, iż w przypadku
> > odrzucenia
>
> Właściwie się nie zdziwiłam :) Ustawa mogła być lepsza. Ale każdy się
>kiedyś uczył pisać ustawy. Nikt chyba nie pisał świetnych od samego
>początku, a przynajmniej o takim przypadku nie słyszałam.

Dlatego też w Senacie przygotowywaliśmy bogaty komentarz, który miał pomóc nie tylko w poprawieniu konkretnie tej ustawy, ale i być swego rodzaju lekcją w pisaniu prawa - stąd nie zamknąłem debaty po kilku negatywnych opiniach, ale prosiłem Senatorów o jak najszersze komentarze. Niestety - władze partii zamiast uznać ten fakt i popracować nad aktem wspólnie z nami, wolały wszcząć awanturę i forsować wadliwie skonstruowany projekt. Pisałem o tym przy okazji wymiany zdań z Premierem Wakowskim: nie jest żadną ujmą napisać niedoskonałą ustawę, bo nie każdy Dreamlandczyk w realu studiuje prawo - ujmą jest bezmyślnie odrzucić pomoc i poradę bardziej doświadczonych w tej materii, a potem się wyłożyć podczas ostatniej weryfikacji. Nie czynię z tego zarzutu Pani, lady Fabiolu (Pani projekt jest jednym z lepszych, jakie się ostatnio pojawiły - nawet JKW zwrócił uwagę, że pod względem techniki nie jest najgorzej). Stawiam tu zarzut władzom partii, które zdecydowały się forsować projekty mimo negatywnej (choć wyrażonej po czasie) opinii Senatu, arogancko odrzucając przy okazji pomoc wyższej izby naszego parlamentu. Mam nadzieję, że choć PSiP jest zdolny do wyciągania wniosków z własnych porażek.

> Natomiast co do potrzeby legalizacji związków małżeńskich. Kiedy rok temu
>zapisałam się do KD i wyskoczyłam z pytaniem o związki małżeńskie
>usłyszałam, że najpierw je trzeba zlegalizować, a w tym celu napisać
>ustawę. Więc ją napisałam. I teraz pada pytanie po co. Mentalnosć
>Dreamlandczyków ciągle mnie zaskakuje :)

Mam rozumieć, że zaskakuje Panią różnorodność opinii członków naszej społeczności? Zakładam, że to nie JKW Artur I Piotr uświadamiał Panią w kwestii konieczności ustawowej regulacji materii dotyczących małżeństwa. Mogę sobie wyobrazić, że osoba, która to Pani sugerowała wciąż wierzy w potrzebę takiej regulacji... Co w tym zaskakującego?

> lady Fabiola de Willibald

Pozdrawiam,
M.Estreicher Received on Sun 17 Dec 2006 - 10:44:23 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET