Właśnie przedstawiłem. Proponuję zrezygnować z pieniędzy - jak ktoś
się zasłużył swoją ciężką pracą, to i tak jakieś tam dreamoszczędności
ma. Chciałbym też, żeby nie było jakiś niedomówień i powodów do
sądzenia, że kandydaci zostali wybrani po koleżeńsku. Sam jestem
przeciwnikiem takiej teorii spiskowej - ale ludzie są różni. Pomysł
popieram - tylko trzeba go nieco dopracować ;)
pozdrawiam
szer. Paweł von Kopp-Ostrowski
Marszałek Izby Poselskiej
Received on Sun 10 Dec 2006 - 07:29:16 CET