Re: [dreamland] Skandal w Izbie Poselskiej

From: Łukasz Wakowski <wakowski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 09 Dec 2006 23:58:04 +0100


Estreicher napisał(a):
> [...]
> Do czego zmierzam - za przekroczenie tego terminu może Pan Premier winić
> jedynie mnie, gdyż wydłużenie debaty było moją decyzją, a markiz Wichura
> głosował w wyznaczonym przeze mnie terminie, czym wzorowo wypełnił swoje
> obowiązki. Czy będzie winił słusznie? Osobiście - nie sądzę. Do tej pory
> kwestie terminów właściwie na każdym polu działalności każdej instytucji KD
> były traktowane raczej instruktażowo.
>
>

Regulamin Senat nie nakazuje otwierania głosowania i debaty po 7 dni. Można z tym manewrować, jedno wydłużyć, drugie skrócić, zwłaszcza, że zwykle głosowanie trwa 2-3 dni. A nawet czasem oglosić można ze debata trwa 10 dni, a głosowanie 7. Łącznie to 17, ale głosowanie zwykle się wcześniej kończy - bo większość się wypowie.

>> [...]
>>
>
> Wprowadza Pan Premier społeczeństwo w błąd. Bezskuteczny upływ terminu 14
> dni nie oznacza akceptacji Senatu dla projektów, a jedynie ponowne
> przekazanie inicjatywy Izbie Poselskiej (jej Marszałkowi).

KONSTYTUCJA
KRÓLESTWA DREAMLANDU [ogłoszono 1 lipca 2002 r.; poprawki z dniem: 1 lipca 2004 r., 21 czerwca 2005 r.]

[...]

Artykuł 37.
(...)
3. Senat Królewski rozpoznaje w ciągu 14 dni przedłożony projekt ustawodawczy, przyjmując go w całości, wnosząc doń poprawki albo odrzucając go w całości zwykłą większością głosów; bezskuteczny upływ terminu jest równoznaczny z przyjęciem projektu w całości; Izba Poselska może przedłużyć czas przysługujący Senatowi na rozpoznanie projektu na wniosek Marszałka Senatu, jednak nie dłużej niż o 14 dni.

Senat ma 14 dni, a jak nie to: "bezskuteczny upływ terminu jest równoznaczny z przyjęciem projektu w całości".

> Dodam, że
> uzyskałem dla przedłużenia terminu akceptację Marszałka Izby Poselskiej,

Marszałek Izby Poselskiej nie jest Izbą Poselską (Izba Poselska może przedłużyć czas przysługujący Senatowi na rozpoznanie projektu na wniosek Marszałka Senatu, jednak nie dłużej niż o 14 dni. ).

> a
> w myśl art. 37 ust. 3. Konstytucji Królestwa Izba Poselska może termin ten
> przedłużyć. W zaistniałej sytuacji (wszyscy posłowie to członkowie PSiP,
> włącznie z Marszałkiem) - uznałem zgodę Marszałka za jednoznaczną ze zgodą
> Izby. Oczywiście może Pan Premier podnosić, że moje założenie było mylne.
>

Uważam, że doszło do nieporozumienia. Ale stan faktyczny jest taki, że IP nie wyraziła zgody na przedłużenie terminu rozpatrzenia projektów. W konsekwencji czego projekty zostały już przyjęte przez Senat - z powodu przekroczenia 14 dni.

> Ostatni argument, który muszę w tym miejscu podnieść to fatalny poziom
> tekstów, które do nas trafiły. Dokonanie poprawek w dwóch tak kiepskich
> aktach prawnych (de facto - napisanie ich od nowa) wymaga więcej czasu niż
> konstytucyjny tydzień (trzeba pamiętać, że 7 z tych 14 dni to
> głosowanie!). Mieliśmy w Senacie dwie możliwości do wyboru: bardzo szybko
> odrzucić projekty lub jednak przeanalizować je dość drobiazgowo i przekazać
> posłom jakieś merytorycznie wartościowe komentarze - w celach edukacyjnych,
> że tak powiem, co wymagało więcej czasu. Uważam, że wybór Senatu był
> najlepszy z możliwych.
>

Nie mieli Panowie takich możliwości.

Oto co mogliście zrobić:

  1. wnieść poprawki i odesłać projekt do IP. Izba Poselska zgadza się na poprawki lub je odrzuca - wszystkie!
  2. odrzucić projekt- bez wprowadzania poprawek. Z tej opcji Panowie skorzystali.

Senatorom się wydaje, że jest 3 opcja - odrzucenie, odesłanie do IP i wskazanie co należy poprawić. Nie ma takiej możliwości według naszej Konstytucji.

Chcieli nam Panowie odesłać projekt z dopiskiem "do poprawy". My mogliśmy przychylić sie do Waszego weta lub je odrzucić. Żadnych poprawek by nie było, bo poprawki wprowadza Senat a nie Izba Poselska. IP może zadecydować o przyjęciu/ odrzuceniu poprawek Senatu - to jedyna droga na wprowadzanie korekty. A teraz sami pozwoliliście, aby projekt trafił do Korony.

> [...]
>
> Przekazanie tych tekstów Koronie zakończyć może się w jeden sposób - ich
> odrzuceniem.

Jest inna opcja: może się zakończyć przyjęciem przez Koronę i korektą ustawy Dekretem Królewskim - bo tak też można i tak było w przeszłości, choć nie wiem czy można w ten sposób zmieniać każdą UF i każdy jej zapis.....

> I to już będzie totalna porażka obecnego składu Izby
> Poselskiej: można bowiem napisać kiepską ustawę (każdy kiedyś się uczył),
> ale forsowanie jej bez wzięcia pod uwagę opinii Senatu (tylko dlatego, że
> była spóźniona o kilka dni, o czym zresztą IP było informowane)

Nawet jak Marszałek Senatu informuje IP o przedłużonej debacie, to i tak obowiązuje go 14 dni, chyba że IP przedłuży okres rozpatrywania projektu max o 14 dni.

> zakończone
> kolejną negatywną weryfikacją, dokonaną tym razem przez Koronę - świadczyć
> będzie o dużej niedojrzałości posłów.
>

Okej.
Jak Wakowski nagina prawo, pozwala je naginać to jest źle. Jak Wakowski dba o prawo to też jest źle. Wiem, że tu wchodzą w grę też moje interesy. Ale mam już tego dosyć.

> Pozdrawiam,
> (-) Marcus hrabia Estreicher
> Marszałek Senatu Królewskiego

W mojej poprzedniej wypowiedzi chciałem wyrazić sprzeciw postawie Senatora Wichury, który za największy błąd systemu ustawodawczego dostrzega IP - takie odnoszę wrażenie czytając Jego list. Jak widać nie tylko IP "dziwnie" działa.

Zrobiły nam się w KD dwa nurty:

  1. likwidacja Senatu
  2. likwidacja Izby Poselskiej

los chciał, że byłem w Senacie i Izbie Poselskiej. Przyznaję, że nie jest wspaniale tu i tu, ale albo będziemy ze sobą współpracować albo zmieńmy status działania (nie myślę o statusie jako wewnętrznym akcie normatywnym) zarówno Senatu jak i IP. Nie może być tak, że Senat nie chce poprawić projektów, gdy jest taka możliwość -w mojej ocenie można było "ratować" tamte projekty. Woleli Panowie powiedzieć zwyczajnie "nie". Prawie postawiliście nas w dziwnej sytuacji: odrzucić weto Senatu albo przychylić się do sprzeciwu. Wydaje mi sie, że akceptując drugą opcję byśmy przekreślili te projekty, chyba że by one uległy gruntownych poprawek. A moim zdaniem ich nie wymagały. W wyniku przekroczenia 14 dni oszczędziliście nam tego wyboru.

Jeżeli Senat i IP nie będą się uzupełniać - bo nikomu się nie chce- to lepiej zrobić gruntowną reformę systemu ustawodawczego. Obecna sytuacja jaką mamy, a mianowicie że IP musi pisać dobre projekty, bo inaczej Senat je odrzuci, jest dziwna. Nie każdy projekt aktu normatywnego przechodzi przez ręce lub pochodzi od Edwarda Kriega lub JKW Artura Piotra - naszych ekspertów prawnych (przynajmniej ja ich za takich uważam). W związku z powyższym musimy sobie radzić, a według mojej oceny Konstytucja KD daje nam takie możliwości - trzeba je tylko realizować.

Pozdrawiam,
gen. Łukasz hrabia Wakowski
23:58, 9 XII 2006 Received on Sat 09 Dec 2006 - 14:57:16 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET