>Czytajšc Pana maila tak zastanawiam sie nad Pana postępowaniem.
Zaczyna się obiecująco. "Zastanawianie się" interpretuję, jako "myślenie" - a to jest, jak powszechnie wiadomo, zawsze ze wszech miar pożyteczne.
>Cały czas
>Pan nas krytykuje, nie ma żadnej propozycji współpracy, żadnego dialogu.
Po pierwsze - jak to "cały czas"? Naprawdę są Panowie chyba odrobinę przewrażliwieni. Po drugie - a czymże były maile, które słałem poczatkowo nawet prywatnie w związku z Panów fatalną pomyłką w interpretacji UF o IP, jeśli nie pewną formą współpracy, czy dialogu? Po trzecie wreszcie - jak Pan sobie tą współpracę wyobraża? Zgłaszał się Pan do mnie z prośbą o jakąś pomoc? W ogóle z czymkolwiek? Nie.
>Zamiast wysmiewania się niech Pan w końcu zabierze sie do ROBOTY!!
W końcu może kiedyś się zabiorę. Zaraz po tym, jak Pan zrobi/osiągnie choć ćwierć tego, co ja robię/osiągam. :) A poważnie: zawsze przechwalanie się tym, czego to się dla państwa nie zrobiło, uważałem za niesmaczne (bo to zależy od naprawdę wielu czynników, wartość pracy często jest dyskusyjna i wreszcie - w żadnym stopniu nie jest to miarą człowieka). Jeszcze bardziej zniesmacza mnie jednak próba zarzucania komuś nieróbstwa przez nieroba totalnego.
>Jest Pan
>Senatorem, więc zamiast krytykować innych najlepiej zaczšć od siebie.
Ano jestem. Między innymi Senatorem. Pan z kolei jest... nikim nie jest - to dopiero jest poważny powód do wzięcia się za siebie, moim zdaniem.
>Rzecznik Praw Obywatelskich do tej pory nie został wybrany! Przecież jest
>to obowišzek ustawowy regulowany przez UF o Rzeczniku Praw Obywatelskich.
Czuje Pan palącą potrzebę powołania Rzecznika? Może jest Pan nawet chętny do objęcia tego stanowiska? Zapraszam - mogę zaproponować Senatowi Pańską kandydaturę choćby i jeszcze dziś w nocy. Widzę, że nic konkretnego Pan nie robi, może byłaby więc to dla Pana pewna szansa...
>PSiP poprostu sie wypalil!!!
Czy się wypalił... Nigdy na dobre nie zapłonął, moim zdaniem. Choć i tak radzi sobie o niebo lepiej niż ZD, którzy przez własną niefrasobliwość i nieznajomość prawa usunęli się własnymi rękoma z IP (i z czego, jak widać, raczej wyciągnęli wniosków).
>Panowie czas wzišsć sie do roboty a nie tylko siedzieć ( i przepraszam z
>góry za stwierdzenie) i pierdzieć w stołki!
Więc proszę tak zrobić, Panie van buuren! Inni dostrzegli taką potrzebę już wcześniej. Mam nadzieję, że przejmie się Pan własną deklaracją i ulży swojemu siedzeniu, porusza się trochę.
>Pozdrawiam
>Robert van Buuren
Pozdrawiam,
M.Estreicher
Received on Wed 06 Dec 2006 - 10:49:34 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET