Niewtajemniczonych poinformuję co takiego się stało. Otóż, posłowie Zjednoczonych Demokratów (łącznie dwóch - na dwóch możliwych posłów tej partii) złożyli mandaty poselskie - co skutkuje rezygnacją ze stanowiska posła. Panowie posłowie kierowali się dość specyficznym celem - ratowaniem Dreamlandu. Czyn chwalebny, ale metoda karygodna.
W ostatnim czasie poprosiłem - jako Premier - moich ministrów o raporty z ich działania. Pojawił się jeden raport... Moim błędem było nie podanie daty końcowej - czekałem chyba tydzień. Uznałem, ze tak być nie może. Zagroziłem dymisją całego gabinetu jeśli nie pojawią się kolejne raporty - tym razem podałem termin. NA LD Rządu przedstawiłem e-mail który zostanie wysłany na LDKD i do kancelarii JKM, w momencie gdy nie dostanę raportów. Raportów nie dostałem (wszystkich!), więc się podałem do dymisji. Dymisja została odrzucona. I tu się zaczyna rola panów z ZD. Uznali oni rząd nie pracuje, Dreamland nieporządkiem stoi i trzeba się temu przeciwstawić. Zamiast walki o lepszą Izbę - np. reforma IP lub chociaż wymiana składu (czyt. przyśpieszone wybory), panowie z ZD zdecydowali odejść z IP i zostawić Izbę tym niedobrym i wrednym posłom z Partii Szachów i Pionków.
Dodam, że prawodawstwo Królestwa nie przewiduje czegoś takiego jak konstruktywna dymisja! Panowie powagi!
Od razu pojawił się problem interpretacji przepisów. Nie wiem co chcieli osiągnąć Panowie z ZD, ale jedno jest pewne, będą wybory uzupełniające lub Izba będzie trwała w takim stanie do wyborów. Sądzę, że pierwsza możliwość jest zgodna z prawem.
Panowie z ZD walcząc o dobro Dreamlandu oddali Izbę Poselską w ręce Partii Szachów i Pionków. My - Szachiści - mamy teraz 100% głosów w Izbie Poselskiej. My - Szachiści - możemy przegłosować każdą uchwałę oraz ustawę (łącznie ze zmianami obecnych). My - Szachiści - możemy odrzucić każde weto Senatu Królewskiego. My - Szachiści - możemy odrzucić każde weto Korony. My - Szachiści - mamy praktycznie pełną władzę nad Królestwem.
Demokraci kierując się zasadą demokracji oddali Dreamland w jedne ręce. Co by się stało gdyby te ręce stały się narzędziem autorytarnych rządów? Głupota Zjednoczonych Demokratów na szczęście oddała władzę w ręce osób związanych z Królestwem - osób oddanych, w większości szlacheckiego lub arystokratycznego pochodzenia - osób walczących o dobro Królestwa i Korony. Co by było gdyby na miejscu PSiPu była inna partia, np. przeciwna Królowi i wielu instytucjom Królestwa? Pozwolę sobie nie odpowiadać na to pytanie.
Kiedyś, w kłótni z posłami ZD, napisałem : "Raz oddanej władzy nie oddamy". Wtedy była to odpowiedź o zarzut trzymania się stołków przez członków PSiPu. Całe szczęście, że my trwamy na tych samych miejscach, a nie porzucamy pola bitwy w momencie gdy ważą się losy Królestwa - a czynią to właśnie Zjednoczeni Demokraci.
Z wyrazami szacunku,
(-) gen. Łukasz hrabia Wakowski
Partia Szachów i Pionków
Premier Rządu Królewskiego
Received on Thu 19 Oct 2006 - 08:47:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET