>Zdaje Pan sobie sprawe z tego, ze nazywanie czyjegos zdania
>"biadoleniem" nie jest droga do rozmowy, lecz proba obrazenia
>czlowieka, prawda? Bo czasem mam wrazenie, ze Pan sobie z tego sprawy
>nie zdaje zupelnie.
Z tego, co wiem, wyzywanie od prostactwa, czy tez wiele innych Panskich zachowan, z pewnoscia nie moznaby uznac za "droge do rozmowy", jak to mosci Pan ujal.
> K.
[karany?]
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET