Re: [dreamland] Kocham Dreamland ?!

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Mon, 9 Oct 2006 12:36:51 +0200

>Dochodze do wniosku, ze Pan jest jednak spolecznie rownie
>bezuzyteczny, co i ja. Nieznosi Pan, gdy ktos tylko ma inne od
>Panskiego zdanie ::).

Po pierwsze - na jakiej podstawie? Tego, że podejmuję polemikę? Po drugie - nigdy nie nazywałem Pana społecznie bezużytecznym. Nieprzystosowanym do życia w społeczeństwie, co najwyżej.

>Sek tylko w tym, ze czasem warto przemyslec krytyke. Choc troszke. Bo
>czym moze byc krytyka, jak nie jednym z wielu srodkow ku udoskonalaniu
>czegos?

Oczywiście, że warto. Nie omieszkałem tego uczynić - trudno jest sensownie polemizować z opinią, której się nie przeanalizowało. Cytowany przez Pana fragment mojego maila odnosi się do zarzutów, jakoby w KD nic interesującego się nie działo. Otóż - w mojej opinii dzieje się. I co więcej swoją opinię już kilkukrotnie poparłem argumentem w postaci listy (choć niekompletnej, ale to tylko czyni argument silniejszym) konkretnych wydarzeń, które ostatnio miały miejsce. Innymi słowy - swoją opinię poparłem wskazaniem na konkretne fakty (czy mam po raz kolejny udowadniać, coś oczywistego? przecież to paranoja!). Wobec nich dalsze utrzymywanie, że nic się nie dzieje może odbywać się tylko na zasadzie "jeśli fakty przeczą naszemu zdaniu - tym gorzej dla faktów".

>Z laski swojej moglby Pan posluchac bylych Weblandczykow, starszych tu
>stazem od Pana, i choc przez sekunde - JEDNA sekunde - zastanowic sie
>"A co jezeli oni maja choc troche racji?".

Proszę sobie wyobrazić, że każdego z kim podejmuję dyskusję - bez względu na jego staż - słucham trochę dłużej niż sekundę. W tym konkretnym przypadku dochodzę do wniosku, że interlokutorzy nie mają racji - z powodów wskazanych w poprzednim akapicie.

Swoją drogą - traktuje Pan kryterium stażu dość wybiórczo. W przypadku jednych uznaje go Pan za coś, co usprawiedliwia pisanie oczywistych bzdur - bo przecież oni są tu tak długo, pewnie widzą więcej, wiedzą lepiej i tak dalej... A w przypadku innych - w ogóle go Pan nie dostrzega, nie przeszkadza on Panu krytykować i obrażać tych ludzi. Proszę zwrócić uwagę, że pod względem stażu markiz Wichura, czy Pan Boguś nie grają wcale w  innej lidze niż książę Krieg, czy JKM Paweł I.

>Pan natomiast woli uznac "To malkontenctwo! Moda jakas!". A pewnie, ze
>moda... Guchi takiej kolekcji by sie nie powstydzil...

Spodziewałem się, że przekaz będzie oczywisty... Ale specjalnie dla Pana tłumaczę: przedstawiłem konkretne argumenty przeciwko opinii, z którą polemizowałem. W skutek czego doszedłem do wniosku, że nie ma ta opinia oparcia w faktach. Nieuzasadnione stanem faktycznym biadolenie - to właśnie malkontenctwo. Natomiast zamiast słówka "moda", które Pana tak bodzie, proszę użyć słowa tendencja - bo pewna grupa osób od dłuższego czasu namiętnie oddaje się owemu biadoleniu. Czy teraz przekaz jest dla Pana odrobinę jaśniejszy?

>K.

Marcus hr. Estreicher Received on Mon 09 Oct 2006 - 04:02:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET