>A ja rozumiem, ze hrabia Wichura chcialby podniesc poziom nie listy
>dyskusyjnej (bo ona przeciez tak naprawde nie istnieje, to ludzie ja
>tworza; prawda?), lecz Dreamlandu.
No to jeszcze lepiej.
>Tylko coz poradzic ma Pan hrabia? Skonstruowac maszynke do mielenia
>ludzi i przemielic wszystkich?
Tak Pan radzi? Ja my¶la³em raczej o jakim¶ konstruktywnym dzia³aniu.
Zamiast narzekaæ, ¿e jest ma³o spotkañ na czatach - zorganizowaæ je. Zamiast narzekaæ, ¿e nic siê nie dzieje - zrobiæ co¶ (albo siê uwa¿nie rozejrzeæ). A skar¿±c siê na poziom dyskusji - zwróciæ uwagê na swojew³asne maile.
>Problem jest znacznie dalej idacy i wiem, ze Pan markiz wyraza teraz
>swe oburzenie nie dlatego, ze cos go nagle naszlo, ale dlatego, ze
>jest to spowodowane jego dluzszymi przemysleniami.
Bez ró¿nicy. Pan markiz wyra¿a pewien pogl±d i to z tym pogl±dem polemizujê. Proces, w jakim skonstruowa³ przedstawion± opiniê na tu trzeciorzêdne znaczenie.
>Mam nadzieje, ze w ten sposob p. Wichurze nie szkodze. Wole, by cos
>wiecej prawdy wyszlo na jaw, nizli samozachowawczosci lub nicniemowienia.
Zale¿y, co rozumie Pan przez "prawdê". Odnoszê wra¿enie, ¿e w tym przypadku chodzi Panu o opiniê i ¶wiatopogl±d markiza Wichury. Tym niemniej, oczywi¶cie, im pe³niej kto¶ przedstawia swój pogl±d - tym g³êbszy sens ma dyskusja.
>K.
Marcus hr. Estreicher Received on Mon 09 Oct 2006 - 03:48:18 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET