Re: [dreamland] RE: pytanie retoryczne

From: Estreicher <marw3_usunto_at_op.pl>
Date: Thu, 5 Oct 2006 10:54:36 +0200

> Witam,
>
> Próbuje sie na nowo odnaleźdź w Dreamlandzie :) Ale widze że wiele sie
nie
> zmieniło. Tz. zależy jak na to spojrzeć ;) Nowi ludzie na nowych
> stanwiskach - to jest chyba jedyna zmienna w Dreamlandzie :)

Cóż - to chyba najważniejsza zmienna w Dreamlandzie. Dreamland, jak każde v-państwo to określony zespół "zabawek" - kórymi bawią się kolejne pokolenia mieszkańców. Na dobrą sprawę - nie spodziewam się i nie oczekuję wielu rewolucyjnych zmian w koncepcji v-państwa. Dla mnie to zawsze był zestaw pewnych sytuacji, narzędzi, relacji, który pozwalał się poznać ludziom przy okazji wykonywania jakichś tam zadań. Czy to przy robieniu kolejnych gazet, zawodów, czy czegokolwiek...

> Moi drodzy... bądźmy szczerzy: przez te o ile dobrze pamiętam 6 lat
> mojego pobytu tutaj zmieniają się praktycznie tylko stanowiska. Nawet
powiem
> że bardzo wiele straciliśmy przez ten czas, niech przytoczę tutaj Głos
> Weblandu i inne wyśmienite gazety (jak narazie nie widze świerzych
numerów
> ;) ), GPW (jaka była taka była, ale pograć było można w pierwszej
wersji, a
> w drugiej zarobic :) ), było także kino, firmy budowlane (teraz nie
widze
> aktywności w tej branży), rozwiały się dyscypliny sportowe.

Głos Weblandu nadal się ukazuje ze swoją średnią coparomiesięczną częstotliwością. Kolejny numer ukaże się już niebawem (przyznam ze skruchą, że prawdopodobnie jestem jednym z powodów opóźnienia cyklu wydawniczego). Poza tym mamy całą masę nowych gazet (ostatnio jednak jakoś redakcje spuściły z tonu)... Jeśli więc o tą kwestię chodzi, powiedziałbym, że ilościowo nawet poszliśmy do przodu. Poza tym - mamy radio z prawdziwego zdarzenia, a to już znaczący postęp. Jeśli chodzi o firmy budowlane - z pewnością hrabia Zakrza jest na tym polu aktywny, o czym świadczy ilość reklam DreamBudu. Dyscypliny sportowe? W zeszłym sezonie był cały wielokonkursowy puchar skoków narciarskich (w tym sezonie będzie kolejny), całkiem niedawno odbyły się zawody windsurfingu w Letrib, aktualnie działają równocześnie ze trzy ligi piłkarskie. Jeśli chodzi o strony - jakiś miesiąc temu otwarte zostało Elsynor, najpiękniejsze miasto KD.

Wskazałem rzeczy, które przyszły mi do głowy pierwsze z brzegu, pewnie coś pominąłem. Jak więc to jest, że tyle osób, włącznie z Panem markizem, zdaje się nie dostrzegać takich rzeczy? Mam na ten temat swoją teorię: aby czerpać radość z działania w Dreamlandzie, bawić się zabawkami, jakie tu są dostępne - potrzeba wysiłku i zaangażowania. Nie wystarczy po prostu śledzić LDKD. Trzeba coś robić, poznawać ludzi, rozmawiać z nimi, brać udział w organizowanych przez nich przedsięwzięciach. Wtedy ma się pełną świadomość oferty KD - kiedy się z jednej strony aktywnie współuczestniczy w jej tworzeniu, a z drugiej rozmawia ludźmi, którzy coś robią. Inaczej - wszystko omija człowieka, słowa afiszujące jakieś wydarzenie wylatują z pamięci po paru dniach. Potwierdzeniem mojej teorii wydaje się być fakt, że najostrzejsza krytyka spotyka KD ze strony osób albo w ogóle nie zamieszkujących na jego terenie, albo kompletnie poza listą dyskusyjną nieaktywnych. Tak jest również w przypadku markiza leniada - zachował Pan wspomnienie bogactwa KD z okresu, w którym aktywnie działał, a teraz - kiedy tylko pobieżnie mu się Pan przygląda - nie dostrzega już atrakcyjności KD.

> Przyznam sie szczerze że nie obejżałem wszystkich stron
Dreamlandzkich.
> Ale z tego co widziałem zmieniło się nie wiele.

Trochę się jednak zmieniło - choćby Elsynor. Inne strony w Weblandzie zostały zaktualizowane, choć nie wszystkie jeszcze. Osobną kwestią jest pytanie - czy najważniejszą rzeczą jest tworzenie co kwartał nowych stron jakiejś instytucji.

> Wniosek jaki mogę wyciągnąć z obserwacji jest taki. Podam tutaj
przykład
> gazet. Otóż powstał Głos Weblandu, w tym samym miesiącu powstało ponad 3
czy
> 4 inne gazety. Doszło chyba do 6 i tendencja dziennikarska wygasła po 2-3
> miesiącach. Skutek był taki że sotały ze 2 nieregularnie wydawane :)
>
> Następne to sport - skoki narciarskie zapoczątkowały baaaaardzo wiele
> innych dyscyplin, które również po jakiś 4-6 miesiacach przestały
istnieć.
> Można by tak wymieniać w nieskończoność :)

Markiz Bager pisał kiedyś na forum Rady Republiki w Weblandzie o "skokowej" aktywności Dreamlandczyków. Ta teoria doskonale ilustruje przykłady podane przez Pana markiza leniada. Dodam tylko - tak było i przed paroma miesiącami, gdy powstały Kurier Morlandzki i Bryza, a potem kolejne gazety. Cóż - taka już specyfika KD. Być może bierze się to stąd, że wobec bogactwa możliwości, jakie oferuje Dreamland trudno trzymać się konsekwentnie jednej działalności. I gdy jedne redakcje się rozpadają i podejmują inne działania, po paru miesiącach przychodzą nowi obywatele, którzy jeszcze tworzenia gazet nie próbowali - wtedy to oni z kolei tworzą nowe tytuły, a po jakimś czasie i ich to zaczyna nudzić. Koło się zamyka. Rozwiązaniem mogłoby być wcielanie kolejnych pokoleń Dreamlanczyków w prace redakcji - aby zachować jej ciągłość.

> Oczywiście nowi mieszkańcy wogule nie widzą o czym mówie ;) Ale
> uwierzcie mi że Dreamland z przed 6 lat niewiele różnił się od tego
> teraźniejszego :)

Wbrez pozorom - to optymistyczne twierdzenie. Wiele osób twierdzi, że Dreamland sprzed 6 lat i obecny to niebo a ziemia :)

> Mamy tutaj takie zjawisko że co raz ożywia się na krótko jakaś branża
> ale długo nie wytrzymuje i tak mamy coś nowego, coś sie dzieje po czym
ten
> pomysł wygasa, na jego miejsce powstaje nowy wokół którego skupia sie
uwaga,
> a o poprzednim każy zapomina ;)

Dokładnia. Aż przyjdzie nowe pokolenie i na nowo pomysł jest ożywiony. To specyfika naszego kraju, a może nawet v-nacji w ogóle.

> Od zawsze natomiast funkcjonuje polityka :) Wiele reform, wiele
nowych
> stanowisk - parlament, rząd... a dla szarego obywatela (których moim
zdaniem
> nigdy nie było :P ) dalej jest to samo jak dawniej. A dlaczego szarych
> obywateli nie bylo ? Albo ktoś robi w polityce + coś tam (np. jakaś
prywatna
> firma, gazeta itp) albo nie robi nic. A jeśli zaczyna od prywatnej
> działalnosći i tak trafi do polityki :)

Hm... Zależy co uznać za "robienie w polityce". Poza tym - czy to coś złego? Jeśli to akurat ludzi bawi, to niech sobie politykują. W końcu trudno mieć komukolwiek za złe, że bawi się akurat tymi zabawkami, a nie innymi...

> Namięszałem jak zwykle, ale spróbuje to podsumować jakoś :) Szukacie
> odpowiedzi co ktoś zrobił, czego nie zrobił, co sie zmieniło jakie są
> plany.... tak było od zawsze. 6 lat to szmat czasu :) nie wymagajmy od
> Dreamlandu zbyt wiele - ja już zrozumiałem że tu sie wiele nie zmieni :)
> Więc nie pytajcie co sie zmieniło co ktoś zrobił, tylko to co uważacie że
> nie zostało zrobione - zróbcie sami :) To Dreamland - tu jest możliwe
> wszystko hehe ;)

Nie namieszał Pan markiz tak znowu strasznie. Możliwe, że wręcz przeciwnie - przedstawił stanowisko, które w jakiś sposób może uporządkować wizję v-nacji. To jeden z ciekawszych maili, jakie ostatnio tu przeczytałem.

Jeśli chodzi o konkluzję - zgadzam się. W ogóle, choć miałbym pewne zastrzeżenia co do szczegółów. Otóż - zgadza się w skali globalnej w pewnym sensie gonimy własny ogon. Ale w szczególe - w przypadku rozwoju konkretnych osób - występuje ciągle coś nowego. Wystarczy prześledzić choćby życiorys księcia Kriega: pisarza, polityka, urzędnika, redaktora gazety, pracownika uniwersyteckiego, sędziego, wydawcy - z każdym rokiem, czy nawet czasem miesiącem robił on coś innego, nowego, wzbogacał się i bawił czym innym. Ja sam podejmowałem się różnych działalności, a w przyszłości (niedalekiej) planuję bardzo radykalną zmianę pola swoich działań. Tak robi prawie każdy, kto chce czerpać radość z życia w KD. Poszczególni ludzie się rozwijają i wzbogacają - a ja już dawno twierdziłem, że KD to przede wszystkim ludzie.

Problemem jest - jak pogodzić ten rozwój z rozwojem KD. Myślę, że tu ciekawą metodę stosuje hrabia Zakrza. Otóż jest on obecnie MFiG Weblandu, a planuje zająć intensywniej innymi rzeczami. Nie chcąc jednak, by po jego odejściu MFiG wróciło na początek drogi - przyucza Pana van Spidera. W ten sposób będzie on mógł spokojnie zmienić pole działalności nie przerywając rozwoju MFiG. Wielki ukłon w stronę Pana hrabiego - pomysł genialny w swej prostocie.

I ostatnia kwestia w sprawie rozwoju - już nieco bardziej ogólna. Zawsze łatwiej jest coś stworzyć, niż to później rozbudowywać. To zasada o charakterze uniwersalnym. Stąd właśnie też trwanie wielu instytucji w kształcie, w jakim zostały stworzone. Najbardziej wyraźnym przykładem tego jest Państwo Świetlików, którego działanie śledziłem od samego poczatku z wielką uwagą. Otóż - powstało ono w zasadzie w kilka tygodni. Przez kilka tygodni się rozwijało: powstawały kolejne strony, instytucje. Kiedy jednak osiągnęło etap, w którym wszystko co najpotrzebniejsze zostało stworzone i należało podjąć po prostu konsekwentne funkcjonowanie: zamarło. Nie twierdzę, że padło, ale zauważam, że działa wielokrotnie wolniej, przejawia wręcz pełzającą aktywnośc.

Tak samo Liundor - prowincja była kilkukrotnie tworzona od zera. I proces stworzenia jej stron, instytucji, nadania jej kształtu przebiegał sprawnie, był efektowny. Kiedy prowincja została już stworzona - straciła parę, straciła atrakcyjność. Pan Karczewski stara się cały czas rozwijać i chwała mu za to - ale wyraźnie widać, że nie budzi już takich emocji i entuzjazmu, jak na samym początku.

Stąd - przed sześcioma laty uformowało się KD w mniej więcej obecnym kształcie. Nie potrzebne już są rewolucyjne erupcje, potrzeba konsekwentnej pracy, by w drodze ewolucji osiągnąć kolejny poziom. A to już jest zadanie bardziej wymagające. Proszę zwrócić uwagę, że wysiłku wymaga już samo nieuwstecznienie się. I jeśli mówi Pan, że w tej chwili KD nie różni się znacząco od tego sprzed sześciu lat - można uznać to za pewien sukces: przecież w międzyczasie wiele v-nacji zdążyło powstać i upaść. A KD wciąż działa. Raz lepiej, raz gorzej, ale działa i daje radość całkiem sporej grupie osób - w tym zupełnie nowym obywatelom.

> Pozdrawiam
> markiz leniad {?}

Pozdrawiam,
Marcus hr. Estreicher Received on Thu 05 Oct 2006 - 02:14:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET