> Witam!
>
> W Twoim liscie datowanym 3 października 2006 (11:21:15) można przeczytać:
>
> >> Szczerze mówiąc to ja bym się na Pana miejscu cieszył z tego powodu,
że
> >> ciągle znosimy Jaśnie Pana egzystencję z nami.
>
> LW> Czy Pan mnie lubi czy też nie, to pańska wewnętrzna sprawa i szczerze
mówiąc
> LW> nie zależy mi na tym. I szczerze mówiąc na Pana miejscu cieszyłbym
się, że
> LW> ciągle tu jestem.
>
> Widzisz Lukaszu... powinnismy sie cieszyc, ze drewniaczek z nami jest
> : D tylko nie wiem dlaczego? ^^ : D
Jak to dlaczego? Bez doświadczenia zła trudno byłoby należycie docenić dobro, bez zetknięcia z mrokiem - dobrodzejstwo światła... Gdyby nie lecieli z nami szaleńcy i idioci - być może nie doceniałbyś tak bardzo kontaktów ze zdrowymi psychicznie, sympatycznymi osobami. Bez wypowiedzi Pana Woody'ego, Twoja radość na widok sensownego maila na LDKD byłaby zapewne nieporównanie mniejsza. Niech więc żyje Luke Woody - człowiek, który pozwala nam nalezycie docenić błogosławieństwo, jakim jest trzeźwość umysłu! Cieszmy się! :)
> Pozdrawiam!
> Bager
Pozdrawiam,
M.Estreicher
Received on Tue 03 Oct 2006 - 13:31:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:01 CET