> Pan Pablo rozumie mnie znakomicie, czyli wyrażam się po ludzku. Szkoda że
> niektórzy nie rozumieją co się do nich mówi...
W przypadku Pana Nagisy działa to w dwie strony: z jednej on zdaje się nie rozumieć, co się do niego mówi i co dzieje się wokół niego, z drugiej - zwykle mało kto potrafi zrozumieć o co codzi temu nieszczęśliwcowi. Cóż, taki już los jednostek wybitnych albo w inny sposób nieprzystosowanych do realiów, w których przychodzi im funkcjonować ;)
A w tej konkretnej sytuacji - proszę nawet nie próbować się bronić. Zirytował Pan idola Pana Nagisy (plakat wyborczy posła Albona wisi zapewne do dziś nad łóżkiem Pana Nagisy w Świetlikowie)... W tej sytuacji nie ma znaczenia, że Pan Albon miał bez mała dwa miesiące - jak każdy obywatel Morlandu - na danie znaku życia. Jeśli nie powinien Pan odgadywać telepatycznie woli wszystkich mieszkańców - to powinien przynajmniej w ten sposób obsługiwać ulubieńca Pana Nagisy. Inaczej Pan Nagisa będzie bardzo niepocieszony - o czym nie omieszka Pana powiadomić w jakiś irytujący sposób (jak przy tej okazji). Na przyszłość będzie Pan już uważał ;)
>Pozdrawiam
>
>sir Paweł von Gratz
>(-) Książe Morlandu
Pozdrawiam,
Prezydent Republiki Weblandu
Marcus hr. Estreicher
Received on Sun 17 Sep 2006 - 09:33:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET