Sunday, September 10, 2006, 12:14:58 AM, you wrote:
JK> Witam,
JK> Pozwolicie, że włącze się ponownie. :)
>> > Jest wycinkiem. Znalezc mozna bardzo wielu ludzi i bardzo wiele postaw
>> > w swiecie. Ale przeciez nie o to nam w tej dyskusji chodzi, prawda?
>> > Chodzilo o to, jak swiaty sie przenikaja.
>> > I o to, dlaczego dzis jest tak, a kiedys bylo inaczej.
>>
>> Tym razem ja nie rozumiem :)
JK> Prawdopodobnie chodzi o to, że Kaworu uważa, że tak jak człowiek JK> zostanie wychowany "tam", to pewne wzorce zachowań przenosi "tu". I w JK> zasadzie na odwrót. I na tym polega ów przenikanie się dwóch światów. JK> :) I teraz nalezy wziąść pod uwagę to jak ludzie postrzegali pewne JK> sprawy kiedyś, a jak dziś. Nastąpiły zmiany. To czy na dobre, czy na JK> złe to już inna kwestia, choć wyczuwam, że Kaworu rzeknie, iż raczej JK> na złe. :)
Zgadza sie. Na zle. Wiele rzeczy zmienilo sie na zle. Pokemony na zle.
Serki Danio, ktore sprawia, ze bedziesz latal i nie puscisz nawet
baka (dosadnie, ale chyba kazdy widzi idiotyzm reklam ::)). Polityka,
ktora juz niebawem wedrze sie do przedszkoli. Brak autorytetow, coraz
wieksza emigracja, bezrobotni magistrzy w ilosciach coraz wiekszych,
itd. itd. Ze o wysokich oplatach, podatkach ,zusach i w ogole calym
cyrku nie wspomne.
Dla konkretu: na poczatku lat '90 w Polsce podatek wynosil 1%.
Skandalicznie nisko ::]. Choc w USA i Kanadadzie jest 6% i chyba oni
nie czuja potrzeby emigracji na Wyspy ::).
Co jeszcze moge rzec... Jak ja bylem w szkole to kopalem pilke od
czasu do czasu, z dziecmi z klasy tworzylem jakies systemy rpg,
pisalem artykuly, opowiadania, a nawet amatorsko kroilem zaby (oby mi
wybaczyly, biedaczki ::)). W liceum bralem sie za imprezy kulturalne,
strony ,itp.
I zapewniam ,ze o polityce wowczas nie rozmawialismy. No, moze
czasem... sklamalbym... byly rozmowy. Cytaty z tego, co mowili
rodzice. A dzis zmusza sie dzieci i mlodziez w wieku szkolnym do tego,
by najlepiej umialy lustrowac zbrodnialcow PRLowskich...
Swiat oszalal. A tak byc nie musi.
Dodam jeszcze: Panowie jestescie troszenke ode mnie mlodsi i sie adaptujecie. Wszyscy sie adaptuja. Jedni mniej ,inni bardziej. Im dluzej mamy takie cos, tym trudniej bedzie dostrzec to, co bylo. Niby tak jest ,ze wszystko sie zmienia i przemija ,ale... ale moze wraca do jakichs wartosci, do idealow. Jakos w historii samej Polski nie bylo z tym problemow i idealy co jakis czas sie pojawialy. Nawet wtedy, gdy Polska byla pod zaborami. No to wlasnie moze byc zabawne. Moje rodzinne miasto wiecej zyskalo od mieszkancow, gdy nie bylo Polski, anizeli teraz, gdy Polska jest ::).
>> > Well... wszystkich na pewno nie. Ale z jakiegos powodu planety kraza
>> > tak ,a nie inaczej i grawitacja dziala. Zatem, zyjemy w swiecie ,w
>> > ktorym wiele zasad jest z gory ustalonych.
>> > Czy to takie straszne? ::)
>>
>> Nie powiedziałem, że nie. Ale zasady nie wykluczają relatywności, nie w
>> każdym wypadku. Uważasz inaczej? :)
>>
JK> Hmm... wielu rzeczy nie pamietam z fizyki, ale mnie chyba uczono, że JK> chaos rządzi światem, czy też wszechświatem. :) A najciekawsze są: JK> czas i przestrzeń. ;)
Em, coz... fizyka nieopodal filozofii lezy ::). Relatywizm... http://pl.wikipedia.org/wiki/Relatywizm - pierwszy akapit starcza.
To poglad powszechny we wspolczesnym swiecie. W dodatku poglad
Postmodernistow (
http://pl.wikipedia.org/wiki/Postmodernizm_%28filozofia%29 ).
W praktyce przeklada sie to czesto na to, ze nie umiemy wierzyc w idealy, autorytety. Z trudem ufamy komus czy czemus. I to bynajmniej nie tak, jak uczyl swych uczniow Budda (by zawsze samemu dochodzic do prawdy we wlasnym sercu i to jemu ufac ,a nie slowom mistrzow). Raczej wychodzi to tak, ze wartosci nie ma wcale lub sa to wartosci niezwykle niskie.
O tym samym mowia niektorzy publicysci. Dzis trzeba szokowac. A przynajmniej wmawia nam sie, ze trzeba. Pewnie wlasnie dlatego miejsce Queen, Pink Floyd, The Doors, Janis Joplin i innych zastepuja czesto pop-gwiazdki promowane przez sztaby PRowcow i marketingowcow. Nikt na ich koncertach nie spiewa hymnu Wielkiej Brytanii, bo i po co? ::) Nie mowie, ze takiej muzyki nikt juz nie slucha. Idzie o to, jak wielkim symbolem cos sie moze stac i dlaczego sie nim staje.
Aczkolwiek, widac rowniez tendencje odwrotna. W jednym z artykulow bodajze w dodatku KULTURA w Dzienniku wyczytalem (oby byla to informacja prawdziwa), ze Cesaria Evora zarabia obecnie wiecej, anizeli Britney Spears. Co jest pewnie do sprawdzenia. Ufam, ze tak jest. I jezeli tak jest - to PRowa plastic girl przegrywa z kobieta z krwi i kosci.
Oby tak bylo dalej ::).
-- Pozdrawiam, Kaworu NagisaReceived on Sat 09 Sep 2006 - 15:54:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET