Re[16]: [dreamland] Expose Premiera Rządu Królewskiego

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 10 Sep 2006 00:39:54 +0200


Witaj Alchien,

Saturday, September 9, 2006, 11:02:00 PM, you wrote:

A> Witam,

>> Uno momento. Tzn. ze jak ktos jest mlody, to nie jest uprawniony do
>> troski? ::) Albo dopiero funkcja uprawnia do troski?

A> Skrót myślowy :) Doświadczenie uprawniało ax Morfeusza do... mocnych słów na A> LDKD. Do troski ma prawo każdy.

Nie ,do diaska. Nie zgadzam sie! ::) Veto! ::) W ten sam sposob moznaby probowac usprawiedliwiac pobudki secesyjne. A wiadomo ,ze w KD slowo "zdrajca" to slowo wrecz ulubione.

Jezeli arcyksiaze moze mowic ostro, to i surmalajski rolnik moze. Zdaje sie, ze konstytucja Dreamlandu gwarantuje rownosc, prawda?

>> Wiec - nie zgadzam sie.

A> Dalej twierdzę to samo :) Nie mówię, że kiedyś unikano takich sytuacji - ale A> twierdzę, że sytuacja p. Woody'ego jest diametralnie różna.

Inna. Wciaz chodzi o to samo. O to JAK sie kloci, ani o to KTO lub O CO sie kloci. I tylko o to chodzi.

>> Nie rozumiem analogii. Wytlumacz, prosze.

A> Jeżeli jedna osoba potrafiła wytrzymać ironię i obrzucanie błotem wszystkich 
A> wokół (starzy "rządzący" i starzy "awanturnicy"), nie znaczy to, że kolejna 
A> przez swoich następców jest zmuszona do tego samego.

Oczywiscie ,ze nie. Ale zgubilem watek... (cytuj poprzednie wypowiedzi, prosze) i teraz nie wiem, do czego to nawiazuje ::/.

>> Nie odmowie ksieciu Kriegowi niczego. Zarzucam mu, ze sie zmienil i
>> jako Edward Krieg (nie jako realna osoba, bo go nie znam) utracil to,
>> co ja sobie w ludziach najbardziej cenie. Utracil mlodziencza pasje,
>> ktora moze stac sie pasja czlowieka doswiadczonego i "starego".
>>
>> Natomiast obok Edwarda Kriega naprawde niewiele jest juz osob. Nie
>> probujmy sie oszukiwac. Zas sposrod tych, ktorzy wciaz tu sa czesto
>> wyrywa sie jedynie niektorych i traktuje ich z szacunkiem. Prosze
>> spojrzec na to, jak traktuje sie p. Albona. Posla prawie wszystkich
>> kadencji, 5-letniego Dreamlandczyka, bylego Premiera, dziennikarza.
>> Lista - przypadkowo ::) - podobna do E.Kriega.
>>
>> On nie ma zaslug, "stazu" i doswiadczenia?

A> A czy ja twierdzę, że nie ma? Osobiście traktuję Albona z wielkim szacunkiem 
A> i jeżeli to jest odpowiednia chwila - o to samo proszę pozostałych 
A> Dreamlandczyków.

A> Nie wydaje mi się, bym kiedyś traktował Albona lekceważąco.

Napisalem "jak traktuje SIE", a nie "jak traktujESZ" Premiera Albona ::).

Widze po prostu roznice i uwazam, ze nie to odgrywa najwazniejsza role. Rzecz jest zreszta bardzo trudna, a granica nader cienka. Mozna po scholandzku - szacunek dla doswiadczonych i "starych" to rzecz swieta i chocbys przewyzszal ich o metr, to nie masz prawa wybic sie ponad nich. A z drugiej mozna miec jakgdyby w nosie to, ze sa tutaj od dawna i sie z nimi klocic w najlepsze.

Tylko ,ze na pewno istnieje cos posrodku. Miec wlasne zdanie, ale zwazac na doswiadczenie innych. Moze tylko potrzeba do tego miesiecy ::).

>> Oj nie, nie. Ludzie sie bardzo zmienili. Dlatego tez zmienil sie
>> Dreamland. Panstwo wirtualne to ludzie, nie strony internetowe czy
>> abstrakcyjne pomysly. To zawsze sa ludzie.

A> Zgadzam się, chodziło raczej o to, że KD wcale nie opuścili wszyscy starsi 
A> obywatele. Z przymusu czy dobrowolnie - wielu z nich znalazło w Dreamlandzie 
A> nowe miejsce.

Hmm... ze smutkiem stwierdzam, ale uwazma, ze coraz ich mniej.

>> Podam proste dwa przyklady: Panowie Wichura i Bager. Obydwu bardzo
>> lubie i sobie cenie. Ale dzis zaden z nich nie cieszy sie tak
>> v-zyciem, jak cieszyli sie kiedys. Dlaczego?
>>
>> Moze warto poszukac odpowiedzi ::).

A> Odpowiedzi może być mnóstwo. Uważam, że zamiast zatrzymywania na siłę 
A> starszych obywateli, należy kształtować nowych. Kształtowanie to też 
A> "wychowanie", o którym już pisałeś - ale nie tylko.

Ale dlaczego na sile? Czesc odchodzi, bo nie ma czasu. Ale wielu odeszlo, bo panstwo przestalo byc dla nich atrakcyjne. Dzis z pewnoscia jest dla pewnej grupy atrakcyjne, bo inaczje by nie bylo tu nikogo. Tylko pytanie, czy poprzeczka postawiona ostatnio dla nowych namiestnikow jest rownie wartosciowa, co ta stawiana kilka lat temu?

A> Zawsze byłem zwolennikiem słuchania "weteranów", od wielu z nich 
A> dowiedziałem się różnych rzeczy, z wieloma się nie zgadzam. Ale coś mi to 
A> dało, dzięki temu jestem teraz... hm... Dreamlandczykiem :)

Mysle, ze warto poznawac historie ::). I warto zachecac innych do jej nauki ::).

>> Dlaczego mam uwazac, ze okupuje? Nie, wrecz przeciwnie. Napisalem
>> "warto czasem...". To moje prywatne zdanie. Nie musisz sie z nim
>> zgadzac, inni tez nie musza.

A> Ależ oczywiście, że się zgadzam! :) Odniosłem jedynie wrażenie, że pouczasz 
A> wszystkich wokół, że powinni słuchać starszych - bo, w przeciwieństwie do 
A> Ciebie, tego nie robią. Otóż, ja robię. Radzi się ich wielu z moich 
A> "v-rówieśników". O co chodzi? :)

Cytowac prosze! ;;) Hihihihi.

>> In My Humble Opinion uwazam, ze poznawanie przeszlosci jest wiecej
>> warte od dziesiejszego rozwoju z Dreamlandzie.

A> Uważam, że ważniejszy jest rozwój KD, ale jednocześnie sądzę, że nie da się 
A> tego zrobić bez szacunku dla "starszych stażem" i naszej historii. Chyba 
A> mamy na myśli mniej/więcej to samo :)

Chyba tak. Moze tylko wiecej spokoju ::).

>> Nie wszyscy wyksztalceni? Panie Alchienie, co tez Pan mowi? ::) Toc
>> podstawowka jest obowiazkowa. Wiec wyksztalcenie, na ktore ma wplyw
>> minister edukacji dotyczy kazdego.

A> Nie chodzi mi o wykształcenie w sensie papierka na odbycie edukacji A> obowiązkowej ;) Sam powinieneś wiedzieć, o czym mówię.

No nie do konca wiem. Nie w tym wypadku, bo przeciez mowimy o polskim ministrze edukacji.

>> Jest wycinkiem. Znalezc mozna bardzo wielu ludzi i bardzo wiele postaw
>> w swiecie. Ale przeciez nie o to nam w tej dyskusji chodzi, prawda?
>> Chodzilo o to, jak swiaty sie przenikaja.
>> I o to, dlaczego dzis jest tak, a kiedys bylo inaczej.

A> Tym razem ja nie rozumiem :)

Swiat realny i swiat wirtualny - to jak sie przenikaja. I dlaczego dzis pewnych idealow brakuje, brakuje moze wiary. Pozwole sie posilkowac pewnym cytatem, ktory jest troszke jakby wpol drogi do tego, o co mi chodzi, ale moze bedzie najtrafniejszy: "Najbardziej praktyczna postawa w zyciu jest idealizm" - M.Koterski Istnieje tez cytat blizej jeszcze oddajacy to, o co mi chodzi: "Absolutna niezwyklosc tego, co absolutnie zwyczajne" - D.Mitchell

Gdzie miedzy nimi lezy to, co w Dreamlandzie dzis moze sie spelnic.

>> Well... wszystkich na pewno nie. Ale z jakiegos powodu planety kraza
>> tak ,a nie inaczej i grawitacja dziala. Zatem, zyjemy w swiecie ,w
>> ktorym wiele zasad jest z gory ustalonych.
>> Czy to takie straszne? ::)

A> Nie powiedziałem, że nie. Ale zasady nie wykluczają relatywności, nie w A> każdym wypadku. Uważasz inaczej? :)

Wykluczaja calkowita relatywnosc. Takie podejscie prowadzi do wymierania autorytetow, zasad i wartosci (jak we wspolczesnym swiecie). To, ze trudno ustalic prawde, gdy rozpatruje sie prawde miedzy ludzmi (zaraz dam przyklad), nie oznacza, ze nie mozna mowic o prawdziwe w tym, co czlowiek mowi, prawdy o prawach fizyki, biologii ,itd.

Prawda miedzy ludzmi. Przyklad:
Pan X: - Ten obraz jest taki sobie... jakby nieskonczony, Panie kolego.

Pan Y: - Alez nie! To dzielo na miare Picasso!
Pan X: - Prosze nie klamac w zywe oczy, Panie kolego. Toz to blaga...
Pan Y: - Jak Pan smie twierdzic, ze ja klamie! Pan sie nie zna i tyle!

Przyklad z estetyki. Platon uwazal, ze piekno istnieje i kazdy wie, co jest piekne ,a co nie. Coz... to nie takie proste ::).

I tutaj trudno mowic o prawdzie. Moze w ogole nie powinno sie tutaj uzywac tych kategorii ,bo sa zgubne. Piekno moze stoi ponad prawda, po prostu. Obok prawdy. Jest inne.

Ale, gdy mowimy o sytuacji, w ktorej:

Pan X: - Nie ukradlem tego jablka!
Pan Y: - Ale mial Pan je w kieszeni!
Pan X: - Bo moj znajomy mi je dal ,a ja nie wiedzialem ,ze je ukradl.

To oczywiscie prawdy mozna dojsc.

Ale pojawic sie moze pewna proba wykorzystania takiej sytuacji:

Pan X: - Ukradl Pan jablko z mojego straganu!
Pan Y: - Nie ukradlem. Lezalo obok, wiec podnioslem i bylo moje.
Pan X: - Stracil je Pan celowo ze straganu!
Pan Y: - Ma Pan na to swiadkow?
Pan X: - No... byl duzy ruch na rynku... chyba... nie...

Problem relatywnosci prawdy - uwazam - da sie rozwiazac ,tak jak da sie rozwiazac problem etyki europejskiej, czyli wielowiekowego sporo o to, co dobre i zle.
Laczac to z brakiem dobra i zla w zachodnim taoizmie, gdzie istnieje naturalnosc (przyklad: waran zjada myszke, bo musi jesc; to jest naturalne) i nienaturalnosc, mozna dojsc do etyki, ktorej co prawda nie da sie spisac (jak nie da sie spisac tego, co czuje sie w przypadku milosci, a ona przeciez istnieje ::)), lecz da sie przezyc zycie zgodnie z zasadami, ktore uwaza sie za pelne i madre.

No... Nieskromnie powiem ,ze jak trzeba to udostepnie komus wywody do publikacji ,bo widze ,ze z tematu zboczylem dosc mocno ^_-.

>> Ja tej kultury na LD nie widze od czasu, gdy tu jestem. Albo mam za
>> wysokie wymagania, albo nie zdarzylem jej zobaczyc ::).

A> Jesteś też osobą... specyficzną :) Może trafiłeś w zły czas.

Secesja. Tylko Pan Vertonen mowil ,ze mu sie podoba i to ciekawe. Mi sie nie podobalo. Ciekawe to to jest ,ale jak sie jest historykiem ::).

A> Ja tę kulturę 
A> dostrzegam, jestem naprawdę szczęśliwy z tego, że tu trafiłem i poznałem 
A> wiele osób, o których z czystym sumieniem mogę powiedzieć - wyjątkowe i 
A> wspaniałe. Mnie się tu podoba, zastrzeżeń - jeżeli chodzi o kulturę 
A> Dreamlandczyków, z którymi utrzymuję kontakt - nie mam.

Wiec jednak jestem specyficzny. Niechaj tak pozostanie ::].

>> True. A jakby tak jeszcze zapomniec o urzedach i po prostu sie bawic.
>> To by dopiero bylo cos ::].

A> A ileż byłoby błotka na liście :) Wyobraź sobie, że wszystkie dyskusje 
A> sądowe z udziałem p. Bogusja, p. Woody'ego i Marcusa przeniosłyby się na 
A> LDKD.

Nie. W ogole nie zgadzam sie z tym tokiem rozumowania i uwazam, ze jest to jeden z tych pogladow, ktore doprowadzily KD do dziesijeszego miejsca. Miejsca, w ktorym ludzie nie walcza o posade namiestnika, tylko monarcha musi rwac wlosy z glowy w obawie, ze nie bedzie Premiera dla kolejnego Rzadu.

To naprawde nie jest normalne.

>> Wysokie wymagania? Pewnie tak. Moja rodzicielka ciagle mi powtarza, ze
>> duzo wymagam od siebie i od ludzi ::).

A> Od siebie - pewnie tak. Od ludzi - na pewno :)

Az tak dobrze, to mnie Pan nie zna ::). Smiem twierdzic, ze moja rodzicielka przez te lata poznala mnie troszke lepiej ::].

>> Otoz to. Wiec moze zamiast probowac "dogadac sie" z opozycja, sprobuj
>> porozmawiac z ludzmi. Np. z sir Mirocha.

A> A, chętnie. Chyba rzeczywiście skorzystam :)

No i to chodzi! ::)

Co prawda byc moze uslyszysz wiele "heh" ,bo Pan Mirocha ma swoje hehowe okresy ::))). Ale na pewno zadnego blota nie zobaczyc w promieniu kilkuset tysiecy znakow na gg.

>> Jakos-tam to naprawde dobre okreslenie. Ludzie sa rozni. Byc moze Pan
>> Panevnick jako czlonek partii jest bardzo dobry. W koncu nie wiemy,
>> jak dziala ZD, o czym dyskutuje ,itd. To ich wewnetrzne sprawy.

A> Wiem, jak w imieniu ZD wypowiadał się sir Panevnick. Wiem, co robił na 
A> płaszczyźnie politycznej (w ścisłym znaczeniu), jako członek ZD. To już 
A> dużo.

OK, ale ja nie wiem, dlaczego Pan Panevnick jest w ZD. Wiecej o ZD napisalismy wspolnie (jak mi sie zdaje), anizeli samo ZD o sobie. Jak zarzad partii (bo tam chyba jest zarzad) zechce sie wypowiedziec, to z pewnoscia poznamy oficjalna wersje ::).

>> Jednakze, jako czlowiek na LDKD, bywa trudny ::).
>>
>> Nie on pierwszy ::).

A> I nie ostatni :)

Oj... czasem mysle, ze juz niewielu takich bedzie ::).

>> A tutaj sie Pan obawia?
>>
>> Hm... to chyba cos nie tak, jak ludzie tam sa OK, a tu nie sa OK,
>> prawda? ::/

A> Ci ludzie są OK i tutaj, i tam :) Może moje unikanie list dyskusyjnych i 
A> forów wynika ze... specyficznej pracy w KD ;) Jednej z, jeżeli chodzi o 
A> ścisłość.

Widze niescislosc ,a w dodatku uwazam inaczej. Na LD generalnie panuje niezbyt pozytywny klimat i malo pozytywna atmosfera. Za duzo czepialstwa ,za duzo podgryzania ,za malo szczerej ,niewymuszonej i niekolesiowskiej zyczliwosci.

Za malo tez zainteresowania chyba tym, co sie tutaj dzieje. Fakt, ze dzieje sie coraz mniej... no moze, to dlatego...

Mniejsza o to. To Panstwa sprawa. Ja tu jestem tylko przejazdem ::).

>> A jednak krytykuje Rzad i krytykuje obecny system, w ktorym dziala
>> Dreamland. Czyz nie?

A> System? Nie, rozmawiałem z nim o tym. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie :) 
A> Rząd? Też nie, niektóre jego działania. Gdybym miał powiedziec, jak wg mnie 
A> Zakrza odnosi się do tego RKD, powiedziałbym - wspiera nas :)

Chyba musze wybrac sie do domku p. Zakrzy i porozmawiac ,bo odnioslem wrazenie, ze jemu obecny system (Sejm, Rzad, itp.) wcale tak bardzoe nie odpowiadaja.

>> Nie ,ale zabrzmialo to jak cos kryminogennego ::D.

A> Hm... mówiłem już coś o specyficznym zajęciu w KD i nawykach z tym A> związanych? :D

Ty mi tu Wandystanu nie odstawiaj, kabareciarzu ::].

>> Zatem "opozycja" sie w tej kwestii myli. Mylic sie rzecz ludzka. Tylko
>> trzeba wyciagac wnioski na przyszlosc.

A> Ale opozycja nie przyznaje się do błędu - niezależnie, czy jako partia, czy 
A> nie - nawet, jeżeli w pewnym momencie głośno popiera swoich członków. Nie 
A> wiem, czy to naturalne, czy nie. Ciągle się zastanawiam :)

OK. Rezygnuje z tej czesci dyskusji ,bo braknie mi informacji. Nie jestem w ZD, nie sympatyzuje z zadna partia w KD, wiec nie jestem w stanie bronic ,ani krytykowac wiecej ,anizeli widze. A tutaj juz nie mam infomracji.

Ale zachecam ZD do wypowiedzenia sie publicznie. Zakladajac, ze czytaja te dyskusje ::)).

>> Z drugiej strony? Tzn. od Ciebie czy od "opozycji"?

A> Od opozycji. Wystarczyłoby jedno słowo, naprawdę :)

Hmm... musze zostac sympatykiem ZD albo moze sie wcisne na jakiegos honorowego czlonka i wtedy dostnaiesz nie jedno ,a nawet trzy slowa ^_-.

A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
Received on Sat 09 Sep 2006 - 15:42:01 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET