Re: Re[14]: [dreamland] Expose Premiera Rządu Królewskiego

From: Alchien <alchien_usunto_at_interia.pl>
Date: Sat, 9 Sep 2006 23:02:00 +0200


Witam,

> Uno momento. Tzn. ze jak ktos jest mlody, to nie jest uprawniony do
> troski? ::) Albo dopiero funkcja uprawnia do troski?

Skrót myślowy :) Doświadczenie uprawniało ax Morfeusza do... mocnych słów na LDKD. Do troski ma prawo każdy.

> Wiec - nie zgadzam sie.

Dalej twierdzę to samo :) Nie mówię, że kiedyś unikano takich sytuacji - ale twierdzę, że sytuacja p. Woody'ego jest diametralnie różna.

> Nie rozumiem analogii. Wytlumacz, prosze.

Jeżeli jedna osoba potrafiła wytrzymać ironię i obrzucanie błotem wszystkich wokół (starzy "rządzący" i starzy "awanturnicy"), nie znaczy to, że kolejna przez swoich następców jest zmuszona do tego samego.

> Nie odmowie ksieciu Kriegowi niczego. Zarzucam mu, ze sie zmienil i
> jako Edward Krieg (nie jako realna osoba, bo go nie znam) utracil to,
> co ja sobie w ludziach najbardziej cenie. Utracil mlodziencza pasje,
> ktora moze stac sie pasja czlowieka doswiadczonego i "starego".
>
> Natomiast obok Edwarda Kriega naprawde niewiele jest juz osob. Nie
> probujmy sie oszukiwac. Zas sposrod tych, ktorzy wciaz tu sa czesto
> wyrywa sie jedynie niektorych i traktuje ich z szacunkiem. Prosze
> spojrzec na to, jak traktuje sie p. Albona. Posla prawie wszystkich
> kadencji, 5-letniego Dreamlandczyka, bylego Premiera, dziennikarza.
> Lista - przypadkowo ::) - podobna do E.Kriega.
>
> On nie ma zaslug, "stazu" i doswiadczenia?

A czy ja twierdzę, że nie ma? Osobiście traktuję Albona z wielkim szacunkiem i jeżeli to jest odpowiednia chwila - o to samo proszę pozostałych Dreamlandczyków.

Nie wydaje mi się, bym kiedyś traktował Albona lekceważąco.

> Oj nie, nie. Ludzie sie bardzo zmienili. Dlatego tez zmienil sie
> Dreamland. Panstwo wirtualne to ludzie, nie strony internetowe czy
> abstrakcyjne pomysly. To zawsze sa ludzie.

Zgadzam się, chodziło raczej o to, że KD wcale nie opuścili wszyscy starsi obywatele. Z przymusu czy dobrowolnie - wielu z nich znalazło w Dreamlandzie nowe miejsce.

> Podam proste dwa przyklady: Panowie Wichura i Bager. Obydwu bardzo
> lubie i sobie cenie. Ale dzis zaden z nich nie cieszy sie tak
> v-zyciem, jak cieszyli sie kiedys. Dlaczego?
>
> Moze warto poszukac odpowiedzi ::).

Odpowiedzi może być mnóstwo. Uważam, że zamiast zatrzymywania na siłę starszych obywateli, należy kształtować nowych. Kształtowanie to też "wychowanie", o którym już pisałeś - ale nie tylko.

Zawsze byłem zwolennikiem słuchania "weteranów", od wielu z nich dowiedziałem się różnych rzeczy, z wieloma się nie zgadzam. Ale coś mi to dało, dzięki temu jestem teraz... hm... Dreamlandczykiem :)

> Dlaczego mam uwazac, ze okupuje? Nie, wrecz przeciwnie. Napisalem
> "warto czasem...". To moje prywatne zdanie. Nie musisz sie z nim
> zgadzac, inni tez nie musza.

Ależ oczywiście, że się zgadzam! :) Odniosłem jedynie wrażenie, że pouczasz wszystkich wokół, że powinni słuchać starszych - bo, w przeciwieństwie do Ciebie, tego nie robią. Otóż, ja robię. Radzi się ich wielu z moich "v-rówieśników". O co chodzi? :)

> In My Humble Opinion uwazam, ze poznawanie przeszlosci jest wiecej
> warte od dziesiejszego rozwoju z Dreamlandzie.

Uważam, że ważniejszy jest rozwój KD, ale jednocześnie sądzę, że nie da się tego zrobić bez szacunku dla "starszych stażem" i naszej historii. Chyba mamy na myśli mniej/więcej to samo :)

> Nie wszyscy wyksztalceni? Panie Alchienie, co tez Pan mowi? ::) Toc
> podstawowka jest obowiazkowa. Wiec wyksztalcenie, na ktore ma wplyw
> minister edukacji dotyczy kazdego.

Nie chodzi mi o wykształcenie w sensie papierka na odbycie edukacji obowiązkowej ;) Sam powinieneś wiedzieć, o czym mówię.

> Jest wycinkiem. Znalezc mozna bardzo wielu ludzi i bardzo wiele postaw
> w swiecie. Ale przeciez nie o to nam w tej dyskusji chodzi, prawda?
> Chodzilo o to, jak swiaty sie przenikaja.
> I o to, dlaczego dzis jest tak, a kiedys bylo inaczej.

Tym razem ja nie rozumiem :)

> Ale nie chodzilo o to, ze ktos mowi o Panu lub innej osobie, ze jest
> glupi. Nieprzyjemna jest rowniez krytyka (nawet konstruktywna) sama w
> sobie, bo trzeba sie z nia zmierzyc i umiec cos z niej zaczerpnac dla
> siebie, a jednoczesnie poradzic sobie z wrazliwoscia, ktora mowi, ze
> krytyka boli.

Tak. Już o tym mówiłem :)

> Well... wszystkich na pewno nie. Ale z jakiegos powodu planety kraza
> tak ,a nie inaczej i grawitacja dziala. Zatem, zyjemy w swiecie ,w
> ktorym wiele zasad jest z gory ustalonych.
> Czy to takie straszne? ::)

Nie powiedziałem, że nie. Ale zasady nie wykluczają relatywności, nie w każdym wypadku. Uważasz inaczej? :)

> Ja tej kultury na LD nie widze od czasu, gdy tu jestem. Albo mam za
> wysokie wymagania, albo nie zdarzylem jej zobaczyc ::).

Jesteś też osobą... specyficzną :) Może trafiłeś w zły czas. Ja tę kulturę dostrzegam, jestem naprawdę szczęśliwy z tego, że tu trafiłem i poznałem wiele osób, o których z czystym sumieniem mogę powiedzieć - wyjątkowe i wspaniałe. Mnie się tu podoba, zastrzeżeń - jeżeli chodzi o kulturę Dreamlandczyków, z którymi utrzymuję kontakt - nie mam.

> True. A jakby tak jeszcze zapomniec o urzedach i po prostu sie bawic.
> To by dopiero bylo cos ::].

A ileż byłoby błotka na liście :) Wyobraź sobie, że wszystkie dyskusje sądowe z udziałem p. Bogusja, p. Woody'ego i Marcusa przeniosłyby się na LDKD.
> Wysokie wymagania? Pewnie tak. Moja rodzicielka ciagle mi powtarza, ze
> duzo wymagam od siebie i od ludzi ::).

Od siebie - pewnie tak. Od ludzi - na pewno :)

> Otoz to. Wiec moze zamiast probowac "dogadac sie" z opozycja, sprobuj
> porozmawiac z ludzmi. Np. z sir Mirocha.

A, chętnie. Chyba rzeczywiście skorzystam :)

> Juz never mind, bo sam nie pamietam, o co chodzilo ::).

OK :D

> Jakos-tam to naprawde dobre okreslenie. Ludzie sa rozni. Byc moze Pan
> Panevnick jako czlonek partii jest bardzo dobry. W koncu nie wiemy,
> jak dziala ZD, o czym dyskutuje ,itd. To ich wewnetrzne sprawy.

Wiem, jak w imieniu ZD wypowiadał się sir Panevnick. Wiem, co robił na płaszczyźnie politycznej (w ścisłym znaczeniu), jako członek ZD. To już dużo.

> Jednakze, jako czlowiek na LDKD, bywa trudny ::).
>
> Nie on pierwszy ::).

I nie ostatni :)

> A tutaj sie Pan obawia?
>
> Hm... to chyba cos nie tak, jak ludzie tam sa OK, a tu nie sa OK,
> prawda? ::/

Ci ludzie są OK i tutaj, i tam :) Może moje unikanie list dyskusyjnych i forów wynika ze... specyficznej pracy w KD ;) Jednej z, jeżeli chodzi o ścisłość.

> A jednak krytykuje Rzad i krytykuje obecny system, w ktorym dziala
> Dreamland. Czyz nie?

System? Nie, rozmawiałem z nim o tym. Przynajmniej odnoszę takie wrażenie :) Rząd? Też nie, niektóre jego działania. Gdybym miał powiedziec, jak wg mnie Zakrza odnosi się do tego RKD, powiedziałbym - wspiera nas :)

> Nie ,ale zabrzmialo to jak cos kryminogennego ::D.

Hm... mówiłem już coś o specyficznym zajęciu w KD i nawykach z tym związanych? :D

> Zatem "opozycja" sie w tej kwestii myli. Mylic sie rzecz ludzka. Tylko
> trzeba wyciagac wnioski na przyszlosc.

Ale opozycja nie przyznaje się do błędu - niezależnie, czy jako partia, czy nie - nawet, jeżeli w pewnym momencie głośno popiera swoich członków. Nie wiem, czy to naturalne, czy nie. Ciągle się zastanawiam :)

> Z drugiej strony? Tzn. od Ciebie czy od "opozycji"?

Od opozycji. Wystarczyłoby jedno słowo, naprawdę :)

> Pozdrawiam,
> Kaworu Nagisa

Pozdrawiam,
gen. Alchien hrabia de Archien



200 zlotych bonusu w eliminacjach do Mistrzostw Europy dla Ciebie! BETWAY.com >>> http://link.interia.pl/f199f Received on Sat 09 Sep 2006 - 14:11:07 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET