Re[14]: [dreamland] Expose Premiera Rządu Królewskiego

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 9 Sep 2006 15:07:15 +0200


Witaj Alchien,

Saturday, September 9, 2006, 2:17:43 PM, you wrote:

>> Hehehe, nie. Ale udzielali sie inni, Panie Alchienie. Ot chocby arcyksiaze
>> Morfeusz ::). Bylem czytalem gdzie jego wypowiedzi jeszcze na kilka
>> miesiecy przed secesja i nie sadze, by Pan Woody byl w Dreamlandzie
>> jakis wielce zadziorny ::))).
>> Zeby byla jasnosc - p. Morfeusz nie byl jakims symbolem slownych bitek
>> na LD. Tego bylo znacznie wiecej i pewien jestem, ze zawsze tacy
>> ludzie byli. Tu nie o to chodzi.

A> Ale, wybacz, Kaworu - nie ta klasa :) Też pamiętam wypowiedzi ax Morfeusza 
A> (nie jestem w KD krócej niż Ty :]) i nie byłbym w stanie ich z czystym 
A> sumieniem porównać do wypowiedzi p. Woody'ego. Wypowiedzi ax Morfeusza 
A> wynikały m.in. z jego funkcji i z troski o Dreamland (choć nie zawsze); był 
A> w pewnym sensie do tego uprawniony przez zasługi dla KD.

Uno momento. Tzn. ze jak ktos jest mlody, to nie jest uprawniony do troski? ::) Albo dopiero funkcja uprawnia do troski?

Moim zdaniem wypowiedzi Pana Woodiego sa czesto ironiczne, nawet zlosliwe, ale na pewno w jezyku kultura jest zachowana. Przynajmniej w rozpoczynajacych topicach, nie w wymianach zdan (bo to juz inna bajka, ale tutaj winnych jest co najmniej dwoch).

Natomiast Dreamlandczycy z przeszlosci potrafili nabruzdzic na liscie bardzo, bardzo mocno. Tym bardziej, ze drobne sprzeczki rozpoczynaly wyciaganie zaleglych, nierozwiazanych spraw, itd.

Wiec - nie zgadzam sie.

A> Poza tym - to, że jedna, druga i trzecia osoba nie wyrzuci z własnego domu 
A> złodzieja (przykład, nie mówię o p. Woodym), nie znaczy, że czwarta nie ma 
A> prawa tego zrobić.

Nie rozumiem analogii. Wytlumacz, prosze.

>> Nie. Podobnie, jak nie widze juz person w polskiej polityce, ktore
>> widzialem na poczatku lat 90-tych. Podobnie, jak poziom popkultury
>> gwaltownie zjechal do poziomu obecnego MTV (gwaltownie: w ciagu kilku
>> lat).

A> Ale z KD - czy ze świata wirtualnego ogółem - nie odeszli wszyscy 
A> "weterani". Nadal można się uczyć od tych, którzy zostali; nadal autorytetem 
A> może być np. książę Krieg (niezależnie od Twojego zdania na ten temat, dla 
A> mnie takowym jest). Odmówisz mu zasług dla Dreamlandu, "stażu" i 
A> doświadczenia? :)

Nie odmowie ksieciu Kriegowi niczego. Zarzucam mu, ze sie zmienil i jako Edward Krieg (nie jako realna osoba, bo go nie znam) utracil to, co ja sobie w ludziach najbardziej cenie. Utracil mlodziencza pasje, ktora moze stac sie pasja czlowieka doswiadczonego i "starego".

Natomiast obok Edwarda Kriega naprawde niewiele jest juz osob. Nie probujmy sie oszukiwac. Zas sposrod tych, ktorzy wciaz tu sa czesto wyrywa sie jedynie niektorych i traktuje ich z szacunkiem. Prosze spojrzec na to, jak traktuje sie p. Albona. Posla prawie wszystkich kadencji, 5-letniego Dreamlandczyka, bylego Premiera, dziennikarza. Lista - przypadkowo ::) - podobna do E.Kriega.

On nie ma zaslug, "stazu" i doswiadczenia?

A> Nie jest tak, że nagle z KD uciekli wszyscy starsi "zasłużeni". Bardziej A> zmieniły się role niż sami ludzie.

Oj nie, nie. Ludzie sie bardzo zmienili. Dlatego tez zmienil sie Dreamland. Panstwo wirtualne to ludzie, nie strony internetowe czy abstrakcyjne pomysly. To zawsze sa ludzie.

Podam proste dwa przyklady: Panowie Wichura i Bager. Obydwu bardzo lubie i sobie cenie. Ale dzis zaden z nich nie cieszy sie tak v-zyciem, jak cieszyli sie kiedys. Dlaczego?

Moze warto poszukac odpowiedzi ::).

>> Nie chce z tego robic reliktu przeszlosci. Po prostu - warto czasem
>> sie zamknac, usiasc przed kominkiem ze czlowiekiem z broda, posluchac
>> i oddac sie refleksjom.
>>
>> To wiecej daje, anizeli trzy kolejne kadencje na stolku Premiera,
>> IMHO.

A> Aluzja do premiera Wakowskiego? Ponownie - na jakiej podstawie stwierdzasz, 
A> że okupujesz zawsze wszystkie miejsca przed kominkami w świecie wirtualnym? 
A> :))

Dlaczego mam uwazac, ze okupuje? Nie, wrecz przeciwnie. Napisalem "warto czasem...". To moje prywatne zdanie. Nie musisz sie z nim zgadzac, inni tez nie musza.

In My Humble Opinion uwazam, ze poznawanie przeszlosci jest wiecej warte od dziesiejszego rozwoju z Dreamlandzie.

I to rowniez moje zdanie. Opozycja do tego zdania moze sie ze mna nie zgodzic ::))).

>> Moze checi dobre, a droga zla. Moze juz jest inaczej i robic cos dla
>> Dreamlandu to za malo ::). Nie wiem. Jezeli ciagle cos sie Panu, Panie
>> Ministrze, wypomina, to delikwentow-wypominaczy na priva i moze wtedy
>> sie Pan czegos dowie ::).

A> Tak więc - zapraszam :) Już o tym pisałem. Co jakiś czas pojawiam się na GG, A> sprawdzam regularnie pocztę (ostatnio nawet bardzo regularnie).

OK. Nie chce mi sie dalej ciagnac tej czesci rozmowy. Pan czeka, oni czekaja. Rzeka jest jedna, tylko mostem nie chce isc nikt, a siedzicie po dwoch roznych stronach.

>> Jak to, rozni sie? Toc przeciez jeszcze kilkanascie godzin temu (ew.
>> -dziesiat) Ksiaze Surmali, Pan Vertonen wskazywal na to, ze realna
>> edukacja ma wplyw na to, jak wyksztalceni ludzie pojawia sie i
>> pojawiaja sie w mikronacjach.

A> Tak, ale nie wszyscy wykształceni ludzie tu przychodzą :) Jak i nie A> wszystkie osoby wykształcone/wychowane w KD okazują się być takimi w realu.

Nie wszyscy wyksztalceni? Panie Alchienie, co tez Pan mowi? ::) Toc podstawowka jest obowiazkowa. Wiec wyksztalcenie, na ktore ma wplyw minister edukacji dotyczy kazdego.

Nie wspomne oczywiscie o realiach, w ktorych prawdopodobnie kazdy Dreamlandczyk dazy do ukonczenia gimnazjum, liceum/technikum ::).

>> To wlasnie o to chodzi, ze wplyw i znaczenie ma wszystko, co wplywa na
>> osobowosc czlowieka. Tutaj przychodza ludzie, ktorzy w wielu wypadkach
>> interesuja sie polityka i tzw. obecna sytuacja. Wobec czego, to na
>> nich wplywa. Niewielu jest ludzi, ktorzy zyjac w dziesiejszym swiecie
>> decyduja sie na zycie bez telewizora ::).

A> Nie mówię, że nie. Ale w realu oprócz tych ludzi znajdziesz wielu, wielu 
A> innych, którzy diametralnie różnią się o tych, o których mówisz. KD jest 
A> odbiciem (a może wycinkiem?) tylko kawałka świata realnego.

Jest wycinkiem. Znalezc mozna bardzo wielu ludzi i bardzo wiele postaw w swiecie. Ale przeciez nie o to nam w tej dyskusji chodzi, prawda? Chodzilo o to, jak swiaty sie przenikaja. I o to, dlaczego dzis jest tak, a kiedys bylo inaczej.

>> 1) Zaczyna Pan dazyc do tego, ze wszystko jest relatywne. Np. przy
>> okazji "bycie nieprzyjemnym - rzecz subiektywna". Niby drobiazg, a ja
>> postrzegam to jako wierzcholek gory lodowej w pojmowaniu swiata,
>> jakoby prawda zawsze byla relatywna. A jak jest relatywna, to i
>> solipsysm moze byc prawdziwy...

A> Jeżeli powiem "Pan X jest głupi" - osoba, która się ze mną zgadza nie 
A> odbierze (albo nie musi odebrać) tego jako czegoś "nieprzyjemnego", 
A> natomiast pan X prawdopodobnie poczuje się urażony. Jest jasność? :)

Ale nie chodzilo o to, ze ktos mowi o Panu lub innej osobie, ze jest glupi. Nieprzyjemna jest rowniez krytyka (nawet konstruktywna) sama w sobie, bo trzeba sie z nia zmierzyc i umiec cos z niej zaczerpnac dla siebie, a jednoczesnie poradzic sobie z wrazliwoscia, ktora mowi, ze krytyka boli.

A> Nie mówię, że wszystko jest relatywne. Ale wolałbym już całkowity relatywizm A> od ustalania wszystkich kryteriów tego świata przez jedną osobę :)

Well... wszystkich na pewno nie. Ale z jakiegos powodu planety kraza tak ,a nie inaczej i grawitacja dziala. Zatem, zyjemy w swiecie ,w ktorym wiele zasad jest z gory ustalonych. Czy to takie straszne? ::)

>> 2) Krytyka Rzadu - no i pojawia sie to, o czym pisalem. Co sie robi w
>> realu? Krytykuje Rzad, czyz nie? Dreamland i reszta v-swiata nie
>> wyksztalcil sobie nalezytej kultury politycznej, w ktorej politycy i
>> obywatele podchodziliby do siebie z takim szacunkiem, ze argumenty
>> przedstawianoby i owszem, jako krytyke, ktora w rzeczywisotsci jest,
>> ale krytyke, do ktorej chce sie usiasc wspolnie, nie zas budowac mur
>> anti-Krytyka.

A> Dreamland taką kulturę posiadał. Czy ma ją teraz? Gdybym wziął pod uwagę te 
A> osoby, z którymi rozmawiam prawie codziennie na priv, te osoby, które dotąd 
A> poznałem - ma. Trudno mi powiedzieć, czy zachowuje się tę kulturę, jeżeli 
A> wziąć pod uwagę całość Królestwa.

Ja tej kultury na LD nie widze od czasu, gdy tu jestem. Albo mam za wysokie wymagania, albo nie zdarzylem jej zobaczyc ::).

A> Krytyka Rządu jest dla mnie nieprzyjemna, bo znaczy, że "coś jest nie tak", 
A> prawda? :) Co nie znaczy, że jest niewłaściwa czy nieuzasadniona i nie mogę 
A> się z nią zgodzić.

True. A jakby tak jeszcze zapomniec o urzedach i po prostu sie bawic. To by dopiero bylo cos ::].

>> 3) Chamstwo z Pana strony? Ja prosze o wskazanie fragmentu mojej
>> wypowiedzi, w ktorej mowie, ze Pana zachowanie jest chamskie ::).
>> Naprawde trzeba niepotrzebnie uwazac, ze krytyka ludzi musi byc
>> krytyka jednej osoby?

A> Przepraszam, źle Cię zrozumiałem :)

OK ::).

>> No wlasnie. To, jak ja, gdy nie ogladam TV, nie czytam gazet. Tylko
>> moim zdaniem nie po to mozna sobie stworzyc wirtualne panstwo, by i w
>> nim musiec od czegos wzorkiem uciekac. A moze marzy mi sie utopia, hm?
>> ::)

A> Niestety, chyba tak :/

Wciaz ufam, ze nie. Zawsze sa gorsze i lepsze strony. Tylko te lepsze musza co najmniej rekompensowac te zle, a najlepiej, gdy je przewazaja.

Wysokie wymagania? Pewnie tak. Moja rodzicielka ciagle mi powtarza, ze duzo wymagam od siebie i od ludzi ::).

>> Ojej, Alchienie ::).
>> 1) moja osoba nie czuje potrzeby mowienia o sobie, jako o opozycji. Po
>> co mi worki? Mam siebie ::)

A> Cieszę się :)

Otoz to. Wiec moze zamiast probowac "dogadac sie" z opozycja, sprobuj porozmawiac z ludzmi. Np. z sir Mirocha.

Zapewniam Cie, ze mieszkancom Dreamlandu - mowiac kolokwialnie - wisi to, czy cos tutaj bedzie sie dzialo ,bo Rzad to zrobi z opozycja czy Archien z Mirocha. Naprawde.

>> 2) nie zaprzeczylem, a nawet nie wiem, o co konkretnie chodzi

A> Teraz ja nie rozumiem :)

Juz never mind, bo sam nie pamietam, o co chodzilo ::).

>> 3) gdybys tak samo uwazal o wszystkim, co sie w KD dzieje, to
>> zapewniam, ze przyzwolenia spolecznego i wspolnego zdania na wiele
>> rzeczy byloby tak wiele, ze... ojoj ::).

A> Może zbytnie uogólnienie. Ważniejsze jest to, że tak, jak każdy z nas 
A> reprezentuje w jakiejś części Królestwo - tak np. każdy poseł partii swoim 
A> zachowaniem jakoś-tam ją reprezentuje. Mniej lub bardziej, w zależności od 
A> sytuacji.

Jakos-tam to naprawde dobre okreslenie. Ludzie sa rozni. Byc moze Pan Panevnick jako czlonek partii jest bardzo dobry. W koncu nie wiemy, jak dziala ZD, o czym dyskutuje ,itd. To ich wewnetrzne sprawy.

Jednakze, jako czlowiek na LDKD, bywa trudny ::).

Nie on pierwszy ::).

>> A dlaczego maja Cie zagryzc? Czy Pan Gratz, Muggler albo ja sprawiamy
>> wrazenie, jakbysmy chcieli Cie zagryzc?

A> Mówiłem akurat o wypowiedziach publicznych :) Na priv z żadnym z Panów nie A> obawiałbym się rozmawiać :)

A tutaj sie Pan obawia?

Hm... to chyba cos nie tak, jak ludzie tam sa OK, a tu nie sa OK, prawda? ::/

>> Albo Pan Zakrza, ktory rowniez ma odmienne od Rzadu zdanie?

A> Z Zakrzą już trochę się znam - i oprócz prób przejechania mnie wypożyczonym 
A> czołgiem na Pikniku Elsynor 2005 nigdy nie czułem się z jego strony 
A> zagrożony ;)

A jednak krytykuje Rzad i krytykuje obecny system, w ktorym dziala Dreamland. Czyz nie?

>> Moment. Jakiej zorganizowanej grupy? ::) To przeciez partia
>> polityczna.

A> Grupa niezorganizowana? :)

Nie ,ale zabrzmialo to jak cos kryminogennego ::D.

>> Oczywiscie, ze oceniasz i oczywiscie, ze robi. Ale jaskolka wiosny nie
>> czyni.
>>
>> Nagle z jednego czlowieka uczyniles symbol, podczas, gdy inni jakgdyby
>> nie mieli znaczenia. Czy to jest fair?

A> Nie mówiłem o nim jako o symbolu. Ale ze strony "opozycji" zachowanie 
A> jednego ministra jest odbierane jako przekreślające cały Rząd... Przykładowo 
A> :)

Zatem "opozycja" sie w tej kwestii myli. Mylic sie rzecz ludzka. Tylko trzeba wyciagac wnioski na przyszlosc.

>> Swoja droga: wiem, jak duze wydawac sie moga osoby nam nieprzychylne i
>> jak niewystarczajaco duze osoby nam przychylne, gdy na cos patrzymy.
>> Wiem, ale nie warto sie tym przejmowac.

A> Nie stwierdziłem, że sir Panevnick jest "za duży". Stwierdziłem, że chętnie 
A> podejmę rozmowy z każdym przedstawicielem opozycji - ale chciałbym, żeby 
A> "pierwszy krok" (chociażby jedno słowo na GG) wyszedł z drugiej strony. 
A> Wydaje mi się, że wtedy byłoby najbardziej "fair".

Z drugiej strony? Tzn. od Ciebie czy od "opozycji"?

>> Pozdrawiam,
>> Kaworu Nagisa

A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
Received on Sat 09 Sep 2006 - 06:10:21 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET