> Alchienie, Ty mowisz, ze jak jest A, to nie moze byc B. Ja mowie, ze
> moze byc AB. A Ty w odpowiedzi mowisz, ze wolisz A od B.
>
> No wybacz, ale cos tu jest nie tak ::).
Nie. Nie mówię, że nie może być AB. Jeżeli będzie, tym lepiej. Ale bardziej zależy mi na A niż na B :)
> Tzn. lepiej, gorzej czy inaczej? ::]
Inaczej :)
> Hehehe, nie. Ale udzielali sie inni, Panie Alchienie. Ot chocby arcyksiaze
> Morfeusz ::). Bylem czytalem gdzie jego wypowiedzi jeszcze na kilka
> miesiecy przed secesja i nie sadze, by Pan Woody byl w Dreamlandzie
> jakis wielce zadziorny ::))).
> Zeby byla jasnosc - p. Morfeusz nie byl jakims symbolem slownych bitek
> na LD. Tego bylo znacznie wiecej i pewien jestem, ze zawsze tacy
> ludzie byli. Tu nie o to chodzi.
Ale, wybacz, Kaworu - nie ta klasa :) Też pamiętam wypowiedzi ax Morfeusza (nie jestem w KD krócej niż Ty :]) i nie byłbym w stanie ich z czystym sumieniem porównać do wypowiedzi p. Woody'ego. Wypowiedzi ax Morfeusza wynikały m.in. z jego funkcji i z troski o Dreamland (choć nie zawsze); był w pewnym sensie do tego uprawniony przez zasługi dla KD.
Poza tym - to, że jedna, druga i trzecia osoba nie wyrzuci z własnego domu złodzieja (przykład, nie mówię o p. Woodym), nie znaczy, że czwarta nie ma prawa tego zrobić.
> Nie. Podobnie, jak nie widze juz person w polskiej polityce, ktore
> widzialem na poczatku lat 90-tych. Podobnie, jak poziom popkultury
> gwaltownie zjechal do poziomu obecnego MTV (gwaltownie: w ciagu kilku
> lat).
Ale z KD - czy ze świata wirtualnego ogółem - nie odeszli wszyscy "weterani". Nadal można się uczyć od tych, którzy zostali; nadal autorytetem może być np. książę Krieg (niezależnie od Twojego zdania na ten temat, dla mnie takowym jest). Odmówisz mu zasług dla Dreamlandu, "stażu" i doświadczenia? :)
Nie jest tak, że nagle z KD uciekli wszyscy starsi "zasłużeni". Bardziej zmieniły się role niż sami ludzie.
> Nie chce z tego robic reliktu przeszlosci. Po prostu - warto czasem
> sie zamknac, usiasc przed kominkiem ze czlowiekiem z broda, posluchac
> i oddac sie refleksjom.
>
> To wiecej daje, anizeli trzy kolejne kadencje na stolku Premiera,
> IMHO.
Aluzja do premiera Wakowskiego? Ponownie - na jakiej podstawie stwierdzasz,
że okupujesz zawsze wszystkie miejsca przed kominkami w świecie wirtualnym?
:))
> Moze checi dobre, a droga zla. Moze juz jest inaczej i robic cos dla
> Dreamlandu to za malo ::). Nie wiem. Jezeli ciagle cos sie Panu, Panie
> Ministrze, wypomina, to delikwentow-wypominaczy na priva i moze wtedy
> sie Pan czegos dowie ::).
Tak więc - zapraszam :) Już o tym pisałem. Co jakiś czas pojawiam się na GG, sprawdzam regularnie pocztę (ostatnio nawet bardzo regularnie).
> Jak to, rozni sie? Toc przeciez jeszcze kilkanascie godzin temu (ew.
> -dziesiat) Ksiaze Surmali, Pan Vertonen wskazywal na to, ze realna
> edukacja ma wplyw na to, jak wyksztalceni ludzie pojawia sie i
> pojawiaja sie w mikronacjach.
Tak, ale nie wszyscy wykształceni ludzie tu przychodzą :) Jak i nie wszystkie osoby wykształcone/wychowane w KD okazują się być takimi w realu.
> To wlasnie o to chodzi, ze wplyw i znaczenie ma wszystko, co wplywa na
> osobowosc czlowieka. Tutaj przychodza ludzie, ktorzy w wielu wypadkach
> interesuja sie polityka i tzw. obecna sytuacja. Wobec czego, to na
> nich wplywa. Niewielu jest ludzi, ktorzy zyjac w dziesiejszym swiecie
> decyduja sie na zycie bez telewizora ::).
Nie mówię, że nie. Ale w realu oprócz tych ludzi znajdziesz wielu, wielu innych, którzy diametralnie różnią się o tych, o których mówisz. KD jest odbiciem (a może wycinkiem?) tylko kawałka świata realnego.
> 1) Zaczyna Pan dazyc do tego, ze wszystko jest relatywne. Np. przy
> okazji "bycie nieprzyjemnym - rzecz subiektywna". Niby drobiazg, a ja
> postrzegam to jako wierzcholek gory lodowej w pojmowaniu swiata,
> jakoby prawda zawsze byla relatywna. A jak jest relatywna, to i
> solipsysm moze byc prawdziwy...
Jeżeli powiem "Pan X jest głupi" - osoba, która się ze mną zgadza nie odbierze (albo nie musi odebrać) tego jako czegoś "nieprzyjemnego", natomiast pan X prawdopodobnie poczuje się urażony. Jest jasność? :)
Nie mówię, że wszystko jest relatywne. Ale wolałbym już całkowity relatywizm od ustalania wszystkich kryteriów tego świata przez jedną osobę :)
> 2) Krytyka Rzadu - no i pojawia sie to, o czym pisalem. Co sie robi w
> realu? Krytykuje Rzad, czyz nie? Dreamland i reszta v-swiata nie
> wyksztalcil sobie nalezytej kultury politycznej, w ktorej politycy i
> obywatele podchodziliby do siebie z takim szacunkiem, ze argumenty
> przedstawianoby i owszem, jako krytyke, ktora w rzeczywisotsci jest,
> ale krytyke, do ktorej chce sie usiasc wspolnie, nie zas budowac mur
> anti-Krytyka.
Dreamland taką kulturę posiadał. Czy ma ją teraz? Gdybym wziął pod uwagę te osoby, z którymi rozmawiam prawie codziennie na priv, te osoby, które dotąd poznałem - ma. Trudno mi powiedzieć, czy zachowuje się tę kulturę, jeżeli wziąć pod uwagę całość Królestwa.
Krytyka Rządu jest dla mnie nieprzyjemna, bo znaczy, że "coś jest nie tak", prawda? :) Co nie znaczy, że jest niewłaściwa czy nieuzasadniona i nie mogę się z nią zgodzić.
> 3) Chamstwo z Pana strony? Ja prosze o wskazanie fragmentu mojej
> wypowiedzi, w ktorej mowie, ze Pana zachowanie jest chamskie ::).
> Naprawde trzeba niepotrzebnie uwazac, ze krytyka ludzi musi byc
> krytyka jednej osoby?
Przepraszam, źle Cię zrozumiałem :)
> No wlasnie. To, jak ja, gdy nie ogladam TV, nie czytam gazet. Tylko
> moim zdaniem nie po to mozna sobie stworzyc wirtualne panstwo, by i w
> nim musiec od czegos wzorkiem uciekac. A moze marzy mi sie utopia, hm?
> ::)
Niestety, chyba tak :/
> Ojej, Alchienie ::).
> 1) moja osoba nie czuje potrzeby mowienia o sobie, jako o opozycji. Po
> co mi worki? Mam siebie ::)
Cieszę się :)
> 2) nie zaprzeczylem, a nawet nie wiem, o co konkretnie chodzi
Teraz ja nie rozumiem :)
> 3) gdybys tak samo uwazal o wszystkim, co sie w KD dzieje, to
> zapewniam, ze przyzwolenia spolecznego i wspolnego zdania na wiele
> rzeczy byloby tak wiele, ze... ojoj ::).
Może zbytnie uogólnienie. Ważniejsze jest to, że tak, jak każdy z nas reprezentuje w jakiejś części Królestwo - tak np. każdy poseł partii swoim zachowaniem jakoś-tam ją reprezentuje. Mniej lub bardziej, w zależności od sytuacji.
> Wciaz uwazam, ze dobre checi i brak uprzedzen moga wystarczyc.
Już powiedziałem o otwartości na rozmowy :) Zapraszam wszystkich raz jeszcze :)
> A dlaczego maja Cie zagryzc? Czy Pan Gratz, Muggler albo ja sprawiamy
> wrazenie, jakbysmy chcieli Cie zagryzc?
Mówiłem akurat o wypowiedziach publicznych :) Na priv z żadnym z Panów nie obawiałbym się rozmawiać :)
> Albo Pan Zakrza, ktory rowniez ma odmienne od Rzadu zdanie?
Z Zakrzą już trochę się znam - i oprócz prób przejechania mnie wypożyczonym czołgiem na Pikniku Elsynor 2005 nigdy nie czułem się z jego strony zagrożony ;)
> Moment. Jakiej zorganizowanej grupy? ::) To przeciez partia
> polityczna.
Grupa niezorganizowana? :)
> Oczywiscie, ze oceniasz i oczywiscie, ze robi. Ale jaskolka wiosny nie
> czyni.
>
> Nagle z jednego czlowieka uczyniles symbol, podczas, gdy inni jakgdyby
> nie mieli znaczenia. Czy to jest fair?
Nie mówiłem o nim jako o symbolu. Ale ze strony "opozycji" zachowanie jednego ministra jest odbierane jako przekreślające cały Rząd... Przykładowo :)
> Swoja droga: wiem, jak duze wydawac sie moga osoby nam nieprzychylne i
> jak niewystarczajaco duze osoby nam przychylne, gdy na cos patrzymy.
> Wiem, ale nie warto sie tym przejmowac.
Nie stwierdziłem, że sir Panevnick jest "za duży". Stwierdziłem, że chętnie podejmę rozmowy z każdym przedstawicielem opozycji - ale chciałbym, żeby "pierwszy krok" (chociażby jedno słowo na GG) wyszedł z drugiej strony. Wydaje mi się, że wtedy byłoby najbardziej "fair".
> Na niezgadzanie sie czy na wsadzanie? ;;)
Na niezgadzanie ;)
> Pozdrawiam,
> Kaworu Nagisa
Pozdrawiam,
gen. Alchien hrabia de Archien
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET