Re[12]: [dreamland] Expose Premiera Rządu Królewskiego

From: Kaworu Nagisa <kawnag_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 9 Sep 2006 13:15:23 +0200


Witaj Alchien,

Saturday, September 9, 2006, 10:59:00 AM, you wrote:

>> Ja uwazam, ze tym ludziom, jak najbardziej potrzeba wychowania starych
>> Dreamlandczykow. Panu rowniez ::))). A gdyby istniala taka mozliwosc,
>> to i ja z checia pochodzilbym na takie "kursy" ::).

A> Ja starszych Dreamlandczyków, od których się uczę, już poznałem i doceniłem. 
A> Ty, z tego, co wiem, też. Nie traktuj się jako osobę bardziej doświadczoną, 
A> niemalże "po przejściach", bo stąd niedaleka droga do mędrca-męczennika :) A 
A> takowym nie jesteś - i obyś nigdy nie był :)

Well... troszke inaczej sie postrzega na koncert, gdy jest sie na plycie koncertowej. Troszke inaczej, gdy sie go oglada na DVD rok pozniej.

Z pewnoscia zrozumiesz analogie ::).

>> Cos strasznego sie dzieje, gdy wykonuje sie cos dobrze i jeszcze sa
>> tzw. fajerwerki, hm? ::))

A> Nie - ale wolę porządnie wykonaną pracę od pokazu fajerwerków.

Alchienie, Ty mowisz, ze jak jest A, to nie moze byc B. Ja mowie, ze moze byc AB. A Ty w odpowiedzi mowisz, ze wolisz A od B.

No wybacz, ale cos tu jest nie tak ::).

>> Dlaczego to Panu przeszkadza, Panie Generale?
A> Bo to nie to samo, co zadowolenie obywateli :)

Tzn. lepiej, gorzej czy inaczej? ::]

>> Da, da, da. Momencik. Pamietam podejscie Artura I Piotra. Nie
>> przypominam sobie takich wystapien na LD. Chyba, ze w czasie secesji,
>> ale to sytuacja ekstremalna. Jezeli sie myle - przepraszam.

A> Ja sobie przypominam. Nieco innego rodzaju, w innym "stylu", może nie A> nazwałbym ich "wiaderkami ironii", ale - były.

Tak po prostu, na LD?

Bo ja raczej pamietam wystapienia owczesnego Krola, w ktorych ten przywolywal liste dyskusyjna do porzadku, itp.

A> Za JKW Artura Piotra pan Woody nie udzielał się na liście tyle, co za JKM A> Pawła :) Za JKW nie nazwałbym niczyich wypowiedzi "wiaderkami pomyj".

Hehehe, nie. Ale udzielali sie inni, Panie Alchienie. Ot chocby arcyksiaze Morfeusz ::). Bylem czytalem gdzie jego wypowiedzi jeszcze na kilka miesiecy przed secesja i nie sadze, by Pan Woody byl w Dreamlandzie jakis wielce zadziorny ::))).
Zeby byla jasnosc - p. Morfeusz nie byl jakims symbolem slownych bitek na LD. Tego bylo znacznie wiecej i pewien jestem, ze zawsze tacy ludzie byli. Tu nie o to chodzi.

Idzie o reakcje i spokoj.

>> I ponownie uwazam, ze sie Pan myli, Panie Alchienie. Dlaczego? Bo moje
>> fakty mowia inaczej.

A> TWOJE fakty... Hm :)

No tak. Jest taka stara historia bodajze o pewnym filozofie. Ow, przedstawia teorie, zas jego adwersarz zgodnie z prawda odpowiada, ze to, co filozof mowi jest niezgodne z faktami, ze "fakty temu przecza". Na co filozof odpowiada: - Tym gorzej dla faktow.

Pozwolilem sobie nawiazac do tej historyjki, ktora zawsze wielce bawila studentow filozofii ::). Wynika z tego, ze sa rozne fakty i kazdy moze miec swoje fakty ::)). Nawet TVN ::).

>> Sam odnalazlem Dreamlandczykow (zdecydowanie z
>> przeszlosci), ktorzy pod wieloma wzgledami sa dla mnie idealami.
>> Wirtualnymi, rzecz to jasna, ale maja osobowosc, wiare w cos, co
>> uwazam za cos wartosciowego i wartego poswiecania sie temu, maja w
>> sobie cien rycerstwa, a przede wszystkim: duzo wyobrazni.
>>
>> Dzis - przykro mi - tego nie widze.

A> Bo zasłaniają Ci Twoje ideały :))

Nie. Podobnie, jak nie widze juz person w polskiej polityce, ktore widzialem na poczatku lat 90-tych. Podobnie, jak poziom popkultury gwaltownie zjechal do poziomu obecnego MTV (gwaltownie: w ciagu kilku lat).

Nie mow mi, ze jest tak, jak bylo. Zyje kilka lat dluzej od Ciebie i ja przez cala swoja edukacje nie mialem pojecia, kim jest Minister Edukacji (moze poza p. Lybacka, ale to byl chyba okres reform i to dlatego). A dzis? Malo, ze wiem, bo widze go ilekroc wlacze tv miedzy 19:00 ,a 20:00 ,to jeszcze kazdy 13-letni "malec" mi to powie!

Wiec prosze, nie mow mi ,ze jest tak samo.

A> Nie masz wyłączności na naukę od "dinozaurów".

A czy ja mowie, ze mam? ::)

Nie chce z tego robic reliktu przeszlosci. Po prostu - warto czasem sie zamknac, usiasc przed kominkiem ze czlowiekiem z broda, posluchac i oddac sie refleksjom.

To wiecej daje, anizeli trzy kolejne kadencje na stolku Premiera, IMHO.
>> Dla przykladu w praktyce, naprawde zachecam do poczytania Tygodnika
>> Morlandzkiego. To swietny przyklad, jak kiedys pisano o Dreamlandzie,
>> a jak pisze o nim dziesiejsza prasa.
>> Tak samo mozna siegnac do starych numerow Glosu Weblandu i odnalezc
>> np. wywiady z p. Bogusiem (bodajze p. Estreicher kiedys w rozmowie
>> prywatnej bardzo pozytywnie sie o nich wypowiadal). Miod na uszy,
>> Panie Alchienie, miod na uszy.

A> A czy ja mówię, że nie?

Nie wiem. Dopiero teraz poznaje Pana opinie na ten temat ::)).

>> Wiec prosze mi nie mowic, ze nie mozna. Po prostu kiedys odbywalo sie
>> to bez wysilku. Ludzie nosili w sobie wartosci, idealy, granice
>> znacznie inne od dziesiejszych, wiec nie musieli sie meczyc - po
>> prostu byli soba.

A> Ja w KD próbuję być sobą, zrobić coś dla Dreamlandu - ale mi się ciągle A> wypomina, że coś jest nie tak :) Widzę tu jakąś nielogiczność.

Moze checi dobre, a droga zla. Moze juz jest inaczej i robic cos dla Dreamlandu to za malo ::). Nie wiem. Jezeli ciagle cos sie Panu, Panie Ministrze, wypomina, to delikwentow-wypominaczy na priva i moze wtedy sie Pan czegos dowie ::).

>> Dobry przyklad z rzeczywistosci - dzis ogladalem fragment programu
>> prowadzonego przez p. Ziemkiwicza w TVP1 i ktorys z gosci rzekl, ze
>> to, co kilka lat temu wzbudzalo obrzydzenie, dzis czytane raz jeszcze
>> wydaje sie czyms prawie przecietnym i zwyczajnym.
>>
>> Niestety, swiat realny i wirtualny stoja bardzo, bardzo blisko siebie.
>> Tak uwazam. I takie sa moje refleksje po 1,5 roku zycia tutaj.

A> Pod pewnymi względami, tak. Ale różni się mimo wszystko ludźmi, którzy tutaj A> działają.

Jak to, rozni sie? Toc przeciez jeszcze kilkanascie godzin temu (ew. -dziesiat) Ksiaze Surmali, Pan Vertonen wskazywal na to, ze realna edukacja ma wplyw na to, jak wyksztalceni ludzie pojawia sie i pojawiaja sie w mikronacjach.

To wlasnie o to chodzi, ze wplyw i znaczenie ma wszystko, co wplywa na osobowosc czlowieka. Tutaj przychodza ludzie, ktorzy w wielu wypadkach interesuja sie polityka i tzw. obecna sytuacja. Wobec czego, to na nich wplywa. Niewielu jest ludzi, ktorzy zyjac w dziesiejszym swiecie decyduja sie na zycie bez telewizora ::).

>> Oczywiscie!
>>
>> Ale dlaczego chociaz polowa dyskusji nie jest prowadzona tak, jak ta,
>> ktora my teraz prowadzimy? Mozna miec rozne zdanie i mozna nawet
>> twardo wyrazac swoje poglady i zazarcie bronic swego (zamiast mowic
>> "no... dobrze... skoro Pan tak chce..."), a mimo to nie zrec sie, nie
>> pyszczyc, nie byc nieprzyjemnym czy chamskim.
>>
>> Przeciez to nie boli, prawda?

A> Jak najbardziej prawda :) Bycie nieprzyjemnym - rzecz subiektywna. Dla mnie 
A> choćby nieprzyjemne może być to, że ktoś w ogóle krytykuje rząd, w którym 
A> zasiadam. To chyba naturalne? A chamstwa z mojej strony... hm... nie 
A> przypominam sobie, naprawdę :)

  1. Zaczyna Pan dazyc do tego, ze wszystko jest relatywne. Np. przy okazji "bycie nieprzyjemnym - rzecz subiektywna". Niby drobiazg, a ja postrzegam to jako wierzcholek gory lodowej w pojmowaniu swiata, jakoby prawda zawsze byla relatywna. A jak jest relatywna, to i solipsysm moze byc prawdziwy...
  2. Krytyka Rzadu - no i pojawia sie to, o czym pisalem. Co sie robi w realu? Krytykuje Rzad, czyz nie? Dreamland i reszta v-swiata nie wyksztalcil sobie nalezytej kultury politycznej, w ktorej politycy i obywatele podchodziliby do siebie z takim szacunkiem, ze argumenty przedstawianoby i owszem, jako krytyke, ktora w rzeczywisotsci jest, ale krytyke, do ktorej chce sie usiasc wspolnie, nie zas budowac mur anti-Krytyka.
  3. Chamstwo z Pana strony? Ja prosze o wskazanie fragmentu mojej wypowiedzi, w ktorej mowie, ze Pana zachowanie jest chamskie ::). Naprawde trzeba niepotrzebnie uwazac, ze krytyka ludzi musi byc krytyka jednej osoby?

>> OK, ale troszke zszedl Pan z tematu. Mi chodzi o atmosfere panujaca na
>> LDKD. Byl bodajze 2-dniowy moment ostatnio ,ze bylo wrecz arkadyjsko.
>> Nawet niektorzy o tym pisali.
>>
>> Rzecz jednak jakby wraca do klotni, problemow, ciaglych niesnasek. Czy
>> naprawde po to warto bawic sie w cos, by po raz n-ty czytac, jak Pan
>> Estreicher wylewa kolejne wiadro na Luke'a Woodiego, a ten w
>> odpowiedzi robi to samo (i na odwrot)?

A> Można tego nie czytać. Na codzień wspaniale czuję się w KD, nie czytając A> wszystkich postów na liście dyskusyjnej :)

No wlasnie. To, jak ja, gdy nie ogladam TV, nie czytam gazet. Tylko moim zdaniem nie po to mozna sobie stworzyc wirtualne panstwo, by i w nim musiec od czegos wzorkiem uciekac. A moze marzy mi sie utopia, hm? ::)

Powiem inaczej: GW moge nie czytac i to mnie jakos nie obraza, zas dlaczego trzeba widziec, ze mieszkancy nie potrafia rozmawiac kulturalnie?

A> Nie wiem, szczerze mówiąc, jak temu zaradzić. Mogę tylko obiecać włączanie A> się do konkretnych dyskusji i podejmowanie rozmów na priv :))

No i pewnie tylko (albo az) tyle moze zrobic kazdy ::).

A> A co do "j..." Rządu... Kiedyś na pewno chciałem :) Razem z całym A> Królestwem.

No... to niezle ::].

>> Wobec tego rozumowania - tym bardziej bledne jest uwazanie, ze jednek
>> czlonek opozycji (np. moja skromna osoba) jest glosem 100% czlonkow
>> opozycji.

A> Nie jest. Ale gdybyś mówił o sobie jako o opozycji - a nikt z opozycji by A> temu nie zaprzeczył - wypowiadałbyś się pośrednio w jej imieniu.

Ojej, Alchienie ::).
1) moja osoba nie czuje potrzeby mowienia o sobie, jako o opozycji. Po co mi worki? Mam siebie ::)
2) nie zaprzeczylem, a nawet nie wiem, o co konkretnie chodzi 3) gdybys tak samo uwazal o wszystkim, co sie w KD dzieje, to zapewniam, ze przyzwolenia spolecznego i wspolnego zdania na wiele rzeczy byloby tak wiele, ze... ojoj ::).

A> Sir Panevnick - bo do niego tutaj wracamy - wypowiadał się w imieniu swoim i 
A> ZD (przynajmniej w pierwszych dyskusjach na LDIP). Nie krytykuję wszystkich 
A> Demokratów, całej opozycji - ale doświadczenia z członkiem drugiej 
A> największej partii KD, posłem i szlachcicem, naprawdę skutecznie zniechęcają 
A> mnie do robienia znowu i znowu "pierwszego kroku".

W rzeczywistosci zniecheca Pana jeden czlowiek, ktory - jak mi sie zdaje - nie jest nawet przewodniczacym ZD, czyz nie? ::)

Wciaz uwazam, ze dobre checi i brak uprzedzen moga wystarczyc.

>> A to ,ze uwazam, ze ktos musi byc madrzejszy i poblazliwie spojrzec na
>> rozmowce, gdy ten szuka powodu do sprzeczki, to inna sprawa. Mam Cie
>> za tego madrzejszego ::).

A> Ale gdybym patrzył pobłażliwie na niektórych członków opozycji, od razu 
A> zostałbym skrytykowany jako ignorujący "szarych" obywateli. Muszę traktować 
A> całą opozycję bez pobłażliwości, albo przynajmniej tę pobłażliwość skrywać - 
A> coby mnie nie zagryźli i cobym mógł dalej pracować :)

A dlaczego maja Cie zagryzc? Czy Pan Gratz, Muggler albo ja sprawiamy wrazenie, jakbysmy chcieli Cie zagryzc?

Albo Pan Zakrza, ktory rowniez ma odmienne od Rzadu zdanie?

No vampires at all.

>> Rozmawiaj i odegraj role Madrzejszego ::).
>> Wtedy na pewno wszystko sie uda ::).

A> Albo mój numer GG będzie na "czarnej liście" 90% opozycjonistów :)

Coz za pomysl. Za to, ze bedziesz madrzejszy i wybierzesz chec porozumienia?

>> Alez nie! Jak kazdy masz prawo oceniac p. Panevnicka i 99% pozostalych
>> obywateli/mieszkancow/gosci.
>>
>> Ale nie wsadzaj ludzi, ktorzy maja inna od Rzadu wizje Dreamlandu do
>> jednego wora z napisem "Panvenick & friends" ,bo to zwyczajnie nie
>> fair.

A> Nie wsadzam. Ale sir Panevnick jest członkiem zorganizowanej grupy pod 
A> szyldem "ZD". To, co robi, traktuję jako działania m.in. członka ZD. I po 
A> tym, co robi, również w niektórych kwestiach oceniam Demokratów.

Moment. Jakiej zorganizowanej grupy? ::) To przeciez partia polityczna.

Oczywiscie, ze oceniasz i oczywiscie, ze robi. Ale jaskolka wiosny nie czyni.

Nagle z jednego czlowieka uczyniles symbol, podczas, gdy inni jakgdyby nie mieli znaczenia. Czy to jest fair?

Swoja droga: wiem, jak duze wydawac sie moga osoby nam nieprzychylne i jak niewystarczajaco duze osoby nam przychylne, gdy na cos patrzymy. Wiem, ale nie warto sie tym przejmowac.

>> Mnie tez bys tam musial wsadzic, a ja z p. Panevnickiem nie zgadza sie
>> w wielu sprawach.

A> ...Mam taką nadzieję :)

Na niezgadzanie sie czy na wsadzanie? ;;)

A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien

-- 
Pozdrawiam,
 Kaworu Nagisa
Received on Sat 09 Sep 2006 - 04:15:24 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET