Friday, September 8, 2006, 5:33:59 PM, you wrote:
A> Witam,
>> Nie, nie o te czesc rozmowy mi chodzilo. Chodzilo mi o slowa (mam
>> nadzieje, ze dobrze pamietam), w ktorych wyraza Pan pewna niechec w
>> podjeciu konkretnych rozmow i doprowadzenia do tych rozmow (mail przed
>> tym, w ktorym napisal Pan o "ignorze").
A> Wybacz, ale naprawdę - nie pamiętam :) Nie twierdzę, że go nie było, ale A> mógłbyś zacytować? Może zostałem źle zrozumiany :)
Juz naprawde nie pamietam. Zostawmy to. To samo pojawia sie pozniej, wiec i tak do tego dojdziemy ::).
>> Mi tylko o to idzie. Latwo sie boczyc na opozycje, trudniej na kogos
>> neutralnego. Dlaczego? Przeciez wszyscy powinni sie bawic w mikronacje
>> tak samo.
A> Nie boczę się :) Poza tym - wdaję się w dyskusję z tymi, którzy podejmują w A> niej głos. Bronię przed tymi, którzy mnie atakują (to tylko przykład ;)). A> Nie rozumiem Cię w tym wypadku :)
Mi idzie po prostu o prawdziwa chec porozumienia. Z prawie kazdym sie mozna dogadac. Nie wierze, by 3 czy 4 poslow ZD i w sumie 10 dzialaczy w partii to byli ludzie, z ktorymi nie potrafisz sie porozumiec. Dla przykladu: sir Piotr Mirocha.
>> Nie do konca o to mi chodzilo ::].
A> OK :) Kiedyś pogadamy o tym na priv :)
Zapraszam. Moj zajazd dla nocnych wedrowcow jest zawsze otwarty ::).
>> Dobre pytanie ::). Wydaje mi sie, ze po. W zasadzie... jestem pewien.
>> Lecz nie od razu. Dopiero za sprawa pewnego Dreamlandczyka. Starego
>> Dreamlandczyka, ktory wciaz tu mieszka ::).
A> Al... Al-e się chyba domyślam, o kogo chodzi :)
Ale nie o tego Pana chodzi ::).
>> Mi raczej idzie o to, ze dziesiejszy system (jak kazdy) wychowuje tak,
>> a nie inaczej obywateli/mieszkancow KD. Skoro jest odpowiednie
>> ministerstwo do spraw promocji, no to ono sie ta promocja zajmuje.
>> Nikt tutaj nie daje przykladu od gory "jestem 'szarym' obywatelem,
>> rozprowadzam ulotki". Prawda? ::)
A> Bo, przyznam, z powodu negatywnych doświadczeń Rządu z ulotkami (bo Twojego A> podejścia już w poprzednich kadencjach próbowano :)), do niedawna nie A> myślałem o prowadzeniu tej akcji.
Rozumiem, ale z tego, co wiem, to ulotki nie wypalily z kilku juz powodow. Jednym z nich byl sam Rzad, gdy profesor Shakur objal stanowisko Premiera. Wowczas to ponoc ministrowie mieli tak duzo pomyslow i tak odmienne zdania dot. wzoru ulotki ,ze w koncu do jej zaakceptowania nie doszlo (choc ulotka w wersji p. Shakura powstala; przeslalem ja ostatnio p. Zakrzy).
A> Ktoś rzucił pomysł na LDKD - był odzew ze A> strony obywateli - teraz pracuję nad wspominaną już listą osób biorących A> udział w akcji :) Rozumiem, że to przykład dyktatury, nieuwzględniania A> głosów opozycji, samowoli ze strony Ministra i nieoglądania się na 'szarych' A> obywateli? Hm :)
I po co ta polzartobliwa ironia?
Jedni sie usmiechna, ale innym to dopiecze. Czy naprawde trzeba dolewac oliwy do ognia?
>> Uwazam, ze to brak przykladu.
>> O takim czyms pisal juz Arystoteles, ktory mowil wprost ,ze wychowanie
>> podopiecznych (typowy przyklad: rodzic-dziecko) nie polega na mowieniu
>> o tym ,co dobre ,a co zle. Bledne i wlasciwe. Lecz na przykladzie.
A> Ale Rząd nie jest rodzicami KD, ani jego opiekunami (zwracałeś mi na to A> uwagę sam, gdy sugerowałeś podchodzenie przeze mnie do Królestwa z pozycji A> monarchy :)) Jaki mam dać przykład obywatelom, poza informowaniem ich, że A> nawiązuję kontakt z jakimś czasopismem, robię np. listy wprowadzające albo A> nowe FAQ? Mogę o tym powiedzieć, dać do wglądu, tyle.
Nie jestes, bo w KD od dosc dawna juz sie nie wychowuje. Dawniej wychowywano i zdarzalo sie, ze nawet z Karczewskich wychodzili ludzie ::) [bez obrazy, to tylko przyklad].
Co mozesz? Troszke rozmachu i pasji ::).
A> Sprawę akcji ulotkowej chyba już wyjaśniłem. Nie przewidywałem jej, po A> głosach obywateli postaram się zrobić z mojej strony wszystko, żeby ułatwić A> im ich rozprowadzanie. Kropka?
Nie wiem, jak obywatele, ale gosc zagraniczny is content ::).
>> Jezeli jeszcze jest niejasno, wyjasniam praktycznym przykladem:
>> czlowiek rzuca papierek na ulice. Mama idzie z dzieckiem i mowi
>> "Synku, tak jak ten Pan robi, to tak robic nie wolno". 5 minut pozniej
>> dziecko prosi o cukierka, mama go rozwija i rzuca papierek na ziemie.
>>
>> Rozbudowujac przyklad: Pan rzuca papierek na ziemie, a Mama go
>> podnosi.
A> Wybacz, po tym drugim akapicie pogubiłem się w przykładzie :) Ja psuję, ktoś A> za mnie naprawia? Kto? Jestem dziś już po pracy, więc zmęczonym niemożliwie A> :) Jeżeli możesz, wyjaśnij :)
Masz byc mama ::))).
To przyklad na wychowywanie wlasnym przykladem. Jezeli Premier RK ma
czasem muchy w nosie, czasem cos sypnie (ostatnie "j..."), denerwuje
sie na opozycje, obraza, gdy ktos krytykuje, itd. to daje pewien
przyklad. Podobnie czyni Krol, gdy wiaderko ironii wylewa w strone p.
Woodiego.
I to akurat uwazam za zle przyklady.
Zlym przykladem jest to, ze na 2 dni arkadyjskiego spokoju (poslugujac sie slowami Jego Magnificencji Rektora) na LDKD przypada kilkadziesiat dni sprzeczek i awantur przeplatanych dniami ciszy.
Jak kilka razy pisal na LD p. Bogus zwracajac uwage, ze dawniej rowniez ludzie potrafili sie pozrec, pokrzyczec i sie naobrazac, ale sie przepraszali i zawsze dochodzili do zgody. Dzis chyba tego drugiego elementu brakuje. A moze tylko ja tak na to patrze, hm? ::)
>> btw: ja nawet nie wiem, ze takowy zespol powstal (dowiaduje sie
>> dopiero teraz). Dlaczego w jakis sposob nie wyroznic tych, ktorzy
>> przyczyniaja sie do promowania panstwa? Jakas pochwale czy
>> podziekowania na liscie im dac? hm?
A> Hm :) No, fakt. Jeszcze się do nich w tej sprawie odezwę najpierw :)
Mysle, ze to jedno z najwazniejszych zadan Rzadu ::). Wspierac.
>> A> Poza tym... sir Panevnick wprost stwierdził ostatnio, że żaden z
>> członków
>> A> Rządu - poza MKiN - nie jest w stanie zrobić NIC konkretnego. Tym
>> bardziej
>> A> nie sądzę, żeby próbował z nami współpracować :) Ja też nie
>> współpracowałbym
>> A> z kimś, kogo mam za zupełnie nieprzydatnego Królestwu - a z ZD
>> rozmawiałem.
>> A> Nie mam do nich tak krytycznego podejścia, jak do nas sir Panevnick :)
>>
>> Przypominam Panu, ze glos Pana Panevnicka nie jest glosem opozycji,
>> tak jak glos Premiera nie jest Pana glosem.
A> Jeżeli sir Panevnick tak często mówi o sobie jako o opozycji, w rozmowie ze A> mną stwierdza, że jest tą opozycją, to jako taką go traktuję. Premier jest A> pojedynczą osobą - nie jest mną :) Opozycja to grupa ludzi - sir Panevnick A> jest jej członkiem.
Otoz to. Jest jej czlonkiem. Co do Premiera - szlo mi o to, ze Premier nie przemawia w imieniu Rzadu, chyba ,ze Ministrowie sie na to godza.
Idzie mi tylko o to, by naprawde CHCIEC dojsc do konsensusu, a nie celowo potykac sie o wszelkie przeszkody. Chyba nikt nie sadzi, ze porozumienie sie tzw. wladzy z tzw. opozycja to cos latwego i prostego, jak podanie sobie lapki z wlascicielem galerii, zeby wystawic wlasna wystawe, prawda? ::)
A> Przed rozmową, którą prowadziliśmy razem, 'dyskusja' w IP została przez sir A> Panevnicka rozpoczęta przy powoływaniu się na upoważnienie ZD :) Z tego, co A> pamiętam.
Nie wiem, nie sledze IP. Ale z tego, co widze na LDKD to nie tylko ja zwrocilem uwage na to, ze p. Panevnick nie jest Opozycja, a jest jej czescia (niewielka czescia).
A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Gazeta Furlandzka http://www.gazeta.furlandia.net/Received on Fri 08 Sep 2006 - 13:26:48 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET