Friday, September 8, 2006, 3:27:06 PM, you wrote:
A> Witam,
>> Hehe, dobrze Pan wie, Panie Alchienie, ze to, co Pan napisal jest
>> groteskowym ujeciem zastanej sytuacji ::). I choc jest w tym na pewno
>> sporo prawdy, to - jezeli chce sie Pan porozumiec z tym, co nazywa sie
>> w Dreamlandzie opozycja - polecam wiecej checi porozumienia sie dla
>> dobra Dreamlandu ,a nie dla zaspokojenia wlasnego charakteru.
A> Kaworu, jak dotąd moje próby porozumienia z opozycją (a konkretniej rozmowa A> na życzenie sir Panevnicka), skończyły się nieoczekiwanym zablokowaniem A> mojego numeru GG :) Ot, i na czym spełzły moje wysiłki :)
Hm, rozumiem. Teraz pytanie, co na to Pan Panevnick ::).
A> W KD nie szukam zaspokojenia charakteru :) Gdybym tego koniecznie A> potrzebował, szukałbym w realu.
To oczywiscie moja prywatna opinia, ale uwazam, ze szukasz. Nie w sensie ogolnym. Ale tu chodzilo o to, do czego dazymy w konwersacji z tzw. przeciwnikiem (oponentem). Ja rowniez szukalem i Pan Wakowski od wielu miesiecy szuka.
Nie ma w tym Dreamlandu, sa osobiste zatarczki.
>> Innymi slowy: kompromis i probe poznania ludzi, ktorzy stoja po
>> drugiej stronie barykady.
A> Bardzo chętnie ich poznam. Ale ze strony Rządu jest rzeczą normalną, że A> odpiera ataki opozycji - szczególnie te nieuzasadnione. Inaczej istniałby A> tylko obóz rządzący... Albo tylko opozycja :) To ponoć Ty jesteś A> zwolennikiem różnorodności w świecie wirtualnym?
Oczywiscie, ze jestem. Tylko, ze to sprawa niezbyt latwa do wyjasnienia w slowach ::). Gdybym mogl Cie wpuscic do mojej glowy w roli Obserwatora, z pewnoscia byloby to i szybsze i latwiejsze. No ,ale jeszcze sie nie da...
W moim przekonaniu Rzad w Dreamlandzie nie sluzyl niczemu (lub sluzyl
rzeczom niezbyt wielkim) od poczatku (posilkuje sie znajomoscia
historii z drugiej reki).
Spora czesc rzeczy, ktora robi Rzad, mogliby robi i inni obywatele.
Dla przykladu: promocja i informacja. Inny przyklad: kultura i nauka.
Nie wiem, dlaczego akurat Rzad ma tworzyc szkole dla Dreamlandu. W
Solardii istniala podstawowka i z mojej wiedzy nie wynika, by
ktokolwiek z Rzadu doprowadzil do jej powstania. Istnialy uniwersytety
i dzialaly nie gorzej, anizeli ten dziesiejszy ,a tez tworzyli je inni
ludzie (na ile wiem).
Minister Kultury moze nadawac "ordery" i zapraszac na wieczorki do ministerstwa ::). Podobnie marna role widze w ministrze kultury realnego panstwa. Z tym wyjatkiem, ze ten moze dotowac. I dotacja w realu ma olbrzymie znaczenie. A w Dreamlandzie? ::)
Itd. itd.
Ale odbieglem od tematu. Jezeli macie Panowie jakies wizje lepszego Dreamlandu, to polecam wystawic z obozow tych najmniej konfliktowych i najmniej buchajacych para z uszu czlonkow, poprosic osobe neutralna o mediacje i sprobowac znalezc wspolne punkty.
Czyz nie tak powinna wygladac wspolpraca, hm?
A> Pozdrawiam,
A> gen. Alchien hrabia de Archien
-- Pozdrawiam, Kaworu Nagisa Gazeta Furlandzka http://www.gazeta.furlandia.net/Received on Fri 08 Sep 2006 - 06:45:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET