Czy jezeli czlowiek ktory jest dla mnie na tyle niewiarygodny i niekompetentny ze nie osmielilem sie mu dac stanowiska burmistrza w Furlandii zostanie Namiestnikiem to powinienem strzelic sobie w łeb czy tez udawac ze nie widze co sie dzieje? Czy oczekiwanie by Namiestnik potrafil sie gramatycznie i ortograficznie wypowadac oraz nie zmyslac i nie klamac w rozmowie ze mna na GG jest wygorowane? Kiedy zostalem Namiestnikiem Furlandii odebralem to jako zaszczyt.. o naiwnosci ludzka - teraz juz wiem ze Namiestnikiem moze zostac kazdy kto sie tylko zglosi...
Zniesmaczony
Yelonek hrabia Rogacz
P.S
Nawiazujac do Pana pytania Panie Karczewski - ma Pan jakies pomysly na odnawianie Lindoru czy bedzie Pan bazowal na tym co napisza zyczliwi ludzie?
P.S.2
Panie Mugglerze - jak Pan sie zapatruje na wspolprace z nowym Namiestnikiem?
Received on Wed 06 Sep 2006 - 23:09:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET