Dreamlandczycy!
Po pierwsze: informuję, że na pewien czas ostatecznie chyba już wróciłem do swego łódzkiego mieszkania. Po wtóre, mój stary rzęch został nieco podłatany (płyta główna dostała w prezencie jakieś bajery) i stał się mniej więcej zdatny do użytku.
Na tym optymizm jednak się kończy.
Ze względu na zbieg różnorakich okoliczności zmuszony jestem
radykalnie ograniczyć swoją w Dreamlandzie obecność. Powody ku temu są
i realowe, i wirtualne. Pozwolą Państwo, że jednak nie będę się z nich
tutaj szczegółowo spowiadał.
Niektórzy wiedzą, że już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem
opuszczenia Dreamlandu na dobre. Dziękuję tym, którzy nie usiłują mnie
od tego odwodzić - obojętnie czy szczerze czy nie, w to nie zamierzam
wnikać. Czyniłem przygotowania, by odejść w tym roku. W tym celu
sporządziłem testament, w tym celu również przygotowywałem pewną osobę
do zajęcia mojego miejsca na stanowisku Prezesa Sądu Królestwa. Osoba
ta jednak ostatecznie niespodziewanie odmówiła, czym postawiła mnie w
trudnej sytuacji. Moje poczucie odpowiedzialności mnie kiedyś zgubi -
uznałem bowiem, że nie mam innego wyjścia, jak zostać przynajmniej
czas jeszcze jakiś. Należy jednak spodziewać się, że moja dalsza
w Dreamlandzie bytność pozostanie w stanie permanentnej kolizji z tymi
samymi okolicznościami, o których wspomniałem wyżej, proszę więc o
wyhodowanie w sobie wyrozumiałości względem mojej osoby.
Zmęczony czuję się również. Kraina Snów. Spełni się tu każdy, kto tylko chce. Wystarczy tu wola kreacji, jak w Genesis. Możliwości są nieograniczone - wszelkie ramy wyznacza sam Dreamlandczyk. A jednak, przyznają Państwo, że gdy to wszystko poopukiwać tam i ówdzie, poobmacywać - to okazuje się, że to tylko pusta dekoracja, ściany z tektury wypchane pakułami, malunki akwarelą, styropianowe sklepienie. Cóż.
Informuję więc, że zamierzam poświęcić się już niemal jedynie pracy
naukowej: ubiegać się będę o ponowny wybór na stanowisko Prezesa Sądu
Królestwa i nie zamierzam składać Wydziału Prawa na Uniwersytecie
Królewskim w Dreamopolis. Te obowiązki, jak ufam, jestem w stanie
nadal wypełniać należycie.
Dziś jeszcze natomiast złożę dymisję ze stanowiska Ambasadora
Nadzwyczajnego i Pełnomocnego JKM Pawła I przy JKsW Piotrze Mikołaju.
Nie znając dokładnie osiągnięć poprzednich ambasadorów, stwierdzam
jednak, że moje są - coby tu nie mówić - mizerne. Pozostaje mi w tym
momencie jedynie przeprosić za taką formę poinformowania o mojej
decyzji. Gdy pojawi się nowy ambasador, pożegnam się z gościnnym
Księstwem Sarmacji i opuszczę placówkę.
W Wydawnictwie PLEGOLAL postaram się dokończyć sprawy rozpoczęte. Zaległe "Scriptores Dreamlandis" ukaże się w jak najrychlejszym możliwym terminie, do czego dołożę wszelkich starań. Pozostałą aktywność publiczną ograniczam do liczby bezpośrednio graniczącej z zerem.
Za niezrealizowane zobowiązania - przepraszam.
W pewnym sensie żegnam się więc z Państwem.
Dobranoc,
(-) Edward książę Krieg, OCO
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Fri 10 Jan 2020 - 23:10:00 CET